Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzliwość. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 listopada 2013

Wszystko zaczyna się od marzeń...


... i zazwyczaj na nich się kończy, jeśli siedzisz z założonymi rękami
i czekasz na cud.


To wszystko wydaje się takie oczywiste, ale ilu z nas tak postępuje?
Później taki, czy inny frustrat mówi, że marzenia są dla głupców i na nich wszystko się kończy.
Głupcem jest ten, kto robi to, o czym mówi Einstein w punkcie 3.

Ideą tego bloga nie jest rozwiązanie wszystkich problemów tego świata.
Ideą tego miejsca jest zmotywowanie do działania każdego, kto tego potrzebuje i przede wszystkim chce.

Zmierzam do tego, że:
  1. Jeśli chcesz coś osiągnąć to musisz mieć cel/marzenie (jakkolwiek tego nie nazwać).
  2. Zabierz się do jego realizacji.
I zazwyczaj na tym się kończy. Większość stawia pierwszy krok, pojawiają się przeszkody i rezygnują. 
Po jakimś czasie zapominają o marzeniu godząc się na to, aby to okoliczności kierowały ich losem, zamiast oni sami.


Jakie są pozostałem 2 składniki ("specjaliści" od marketingu napisaliby - sekretne 2 składniki) sukcesu?

     3.  Bądź elastyczna / elastyczny w działaniach!
          Czy wiesz jaka jest definicja błędu wg Einsteina?
„Robienie tej samej rzeczy tak samo po raz kolejny, spodziewając się innego wyniku”.
     4.  Wiąże się z poprzednim, Żeby coś osiągnąć musisz być wytrwała / wytrwały w swoich działaniach.

Czy pamiętasz równanie sukcesu z posta pt.  Aerobiczna Szóstka Weidera (A6W)?

SUKCES = SYSTEMATYCZNOŚĆ x SYSTEM

Dlatego używając metafory podróży:


1. Musisz mieć cel podróży.

2. Wybierz się podróż o której marzysz.

3. Do miejsca przeznaczenia prowadzi kilka dróg, dlatego jeśli jedna z nich jest "zamknięta", skorzystaj z innej.

4. Nigdy, przenigdy się nie poddawaj! Trochę głupio zrezygnować w połowie drogi (a nawet później), prawda?

Jeśli nie wyświetlają się napisy po polsku, możesz je wybrać z menu do tego filmu.

DODATEK 
"Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie."
Mohandas Karamchand Gandhi

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Przywrócić wiarę w człowieka cz. II


Życzę ci od­wa­gi, jaką ma słońce, które codzien­nie od no­wa wschodzi nad wszelką nędzą świata. Niektórzy po za­pad­nięciu zmro­ku już nie pot­ra­fią uwie­rzyć w słońce. Bra­kuje im tej od­ro­biny cier­pli­wości, aby docze­kać nad­chodzące­go po­ran­ka. Kiedy prze­bywasz w ciem­nościach, spójrz w górę. Tam cze­ka na ciebie słońce. Ono nie omi­ja ni­kogo. Ciebie też nie omi­nie, Jeśli nie scho­wasz się w cień.
Z każdym dob­rym człowiekiem, który za­mie­szku­je ziemię, wschodzi ja­kieś słońce.

Phil Bosmans


11. Fotografia  przedstawia mężczyznę ofiarującego własne buty bezdomnej dziewczynie w Rio de Janeiro.


12. Zdjęcie strażaków podających tlen  uratowanym z pożaru kotom


13. List od sąsiada.

"Witaj Sąsiedzie,
Nazywam się Mohammad, jestem muzułmaninem.
Obchodzimy miesiąc postu Ramadan.
W niedzielę 7.08.2011 o godzinie 20:00 chciałbym zaprosić ciebie i twoją rodzinę na kolację z okazji przerwy w poście.
Proszę zadzwoń do mnie, żeby potwierdzić przybycie oraz daj znać ile osób z rodziny przyjdzie"

.14. Zdjęcia dwójki chłopców współpracujących, aby uratować psa, który wpadł do kanału.


15. Podczas protestu w Brazylii, generał dowodzący wojskiem powiedział do protestujących:
"Nie walczcie, proszę, nie w moje urodziny..."
następnie, protestująca grupa przygotowała dla niego niespodziankę.
16.  Po wejściu do Magicznego Królestwa, jeden z ochroniarzy powiedział do dziewczynki:
" Przepraszam Księżniczko, czy mogę twój autograf?"
Widziałem, że notes był wypełniony literkami dzieci, które również poproszono o autograf.
Jednak dziewczynka nie mogła się nadziwić z faktu, że strażnik myślał, iż była/jest prawdziwą księżniczką.

17. "Nie znasz mnie, ale widziałem, że potrzebowałaś/potrzebowałeś jakichś opon do twojej ciężarówki. Chciałem  zrobić coś miłego dla obcego człowieka, ponieważ, któregoś dnia nieznajomy zrobił coś dla mnie. Rachunek jest w kopercie. Wszystko co musisz zrobić, to pojechać do Warehouse Tire na trzecią ulicę i zapytać o Stevena Hodgesa. Założą ci je za darmo.
Wszystko o co proszę, to żebyś pewnego dnia ty zrobiła/zrobił coś dobrego dla nieznajomego.


18. Przypadkowy akt życzliwości.

"Ja stawiam. Smacznego."

19. Podsumowanie




PS. Polecam Twojej uwadze komentarz do posta Mapa marzeń.
PS2. Wiem, że długo nie pojawiał się żaden wpis, ale doszedłem do wniosku, że nasza wspólna Fascynująca podróż do Wolności, pomału dobiega końca.
Łącznie z dzisiejszym przez prawie 5 lat uzbierało się dokładnie 230 postów. Jestem przekonany, że wśród takiej ilości każdy znajdzie coś dla siebie. Poza tym powtórzę słowa z pierwszego wpisu:
"Nawet najlepsze rady są nic nie warte, jeśli nie zostaną zastosowane w praktyce."
Dlatego teraz jest czas, żeby uporządkować wiedzę i zastosować ją w praktyce. Ten blog to tylko wskazówka. Reszta należy do Ciebie/zależy od Ciebie!
W połowie roku planuję publikację posta, który wg. mnie będzie przysłowiową "kropką nad i" na naszej stronie. Na razie potrzebuję więcej dowodów na poparcie pewnej idei.
Zatem póki co masz w czym wybierać, a gdy pojawi się coś godnego uwagi, to zamieścimy na blogu. Ale nie będzie to już tak często jak wcześniej.

Pozdrawiam i do zobaczenia na szczycie - czymkolwiek on dla każdego z nas jest.

środa, 20 lutego 2013

Chcieć więcej


Miała być druga część Przywrócić wiarę w człowieka, i będzie!
Ale w między czasie trafiłem na 2 filmy, które zainspirowały mnie do niezwłocznego napisania kilku słów.

Ale zaczniemy od książki Tonego Robbinsa - Olbrzymie kroki.
Pamiętasz zapewne jego bestseller Obudź w sobie olbrzyma.
Olbrzymie kroki, to właściwie Obudź w sobie olbrzyma rozbita na 365 łatwych do przyswojenia lekcji samodoskonalenia.
Czasem najprostsze rozwiązania powodują największe rezultaty., a małe zmiany tworzą wielką różnicę.
Dlatego jeśli chcesz zmiany - ta książka jest dla Ciebie!

W jednej z lekcji Tonny pisze tak:
Często, podziwiając wielkość innych ludzi, zakładamy, że mają oni więcej szczęścia niż my albo posiadają specjalne talenty, których nam brakuje. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Wykorzystali oni głębię ludzkich możliwości po prostu dlatego, że powstrzymanie się przed pełnią życia, czynem i dawaniem czegoś z siebie byłoby dla nich największym cierpieniem.
 W innej części czytamy, że:
Ludzki duch jest prawdziwie niepokonany.
Wola zwycięstwa, chęć odniesienia sukcesu,
przejęcia kontroli nad własnym życiem i kształtowania go może być wykorzystana tylko, jeśli zdecydujesz, czego chcesz, i uwierzysz, że żadne przeciwności, żadne problemy i żadne przeszkody nie będą w stanie powstrzymać cię na drodze do celu. Przeszkody to tylko wezwanie do umocnienia się w postanowieniu osiągnięcia raz wyznaczonych, wielkich celów.


I tak oto dochodzimy do pierwszego ze wspomnianych filmów, a jest nim Atlas chmur (Cloud Atlas, 2012).
O ile wiem, powinien być jeszcze w polskich kinach - 3 godziny, ale wgniatają w fotel fabułą i głębokim przesłaniem, które idealnie wpisuje się w tematykę tego bloga i dzisiejszego tematu - umiłowania wolności i pragnienia czegoś więcej, niż przeciętność.
Według mojej subiektywnej oceny - najlepszy film, jaki do tej pory w życiu widziałem.

Drugim filmem jest Ill Manors (iLL Manors,2012) - ostrzegam MOCNY, w każdym tego słowa znaczeniu. Jego przesłanie zawiera się w jednym zdaniu: Nie schrzańmy dzieciom najpiękniejszego okresu w ich życiu. Albo inaczej - zadbajmy maksymalnie o to, aby dzieciństwo było najcudowniejszym okresem dla każdego malucha.
Nie napiszę nic więcej. Zobacz sama / sam!

WAŻNE!
Oba filmy niosą głębokie przesłanie, dlatego nie nadają się na niedzielne popołudnie z rodzinką.
Polecam późną noc, kiedy nikt nie będzie Ci przeszkadzał i kiedy będziesz mogła/mógł skupić się maksymalnie na treści.

Oto ILL Manors




PS. Dawno temu, w jednym z pierwszych postów (Alchemia Dzikiego Serca) pisałem, że staram się żyć w oparciu o 4 zasady:

  1. ŻYĆ,
  2. KOCHAĆ,
  3. UCZYĆ SIĘ,
  4. POZOSTAWIĆ PO SOBIE COŚ CENNEGO.

 Ten blog jest moją małą cegiełką, małym wkładem w to, aby uczynić ten świat lepszym. Albo inaczej - pokazać to piękno, które przecież istnieje, ale nie zawsze je dostrzegamy.
Dlatego zawsze cieszę się, gdy widzę, że ktoś wynosi z tego miejsca (bloga) coś dla siebie.
Z całego serca dziękuję Andrzejowi, który uczy się Systemu Klucza Uniwersalnego. Agnieszce i Tomkowi, którzy podjęli wyzwanie pana Joe Weidera. I wszystkim tym, którzy w zaciszu swojego pokoju doskonalą się każdego dnia.
Na koniec chciałem szczególnie pochwalić postawę Agnieszki, Andrzeja i Tomka.
Świadomie lub nie, zrobili coś bardzo ważnego!
Powiedzieli innym o tym, że zaczęli wykonywać ćwiczenia i teraz będzie im trudniej się wycofać.
Nie wiem, czy dobrze mnie rozumiesz.
Poprzez powiedzenie komuś np. że rzucasz palenie, przechodzisz na dietę, cokolwiek - jest Ci trudniej się z tego wycofać, bo przecież On/Ona wie :) Jest to swego rodzaju przyrzeczenie - ZROBIĘ WSZYSTKO CO W MOJEJ MOCY, ABY W TYM WYTRWAĆ - genialne!!!

niedziela, 18 listopada 2012

niedziela, 21 października 2012

Kłótnie i ciągłe spory - czy to nasza specjalność???


 Kto jeszcze uważa, że ten Gość poruszył bardzo ważny temat?
I bynajmniej nie mam tu na myśli sporu fanów Paktofoniki.
Czy ciągłe kłótnie, spory i  przepychanki to nasza polska specjalność?




niedziela, 14 października 2012

Przywrócić wiarę w człowieka!


1. Historia japońskich seniorów, którzy zgłosili się do rozwiązania kryzysu nuklearnego w elektrowni atomowej Fukushima po to, żeby młodzi ludzie nie musieli być wystawieni na działanie promieniowania.


2. Zdjęcie dwóch norweskich chłopaków ratujących owcę.

3. W jednaj z księgarni (prawdopodobnie w U.S.A), właściciel umieścił taki oto napis:
W godzinach otwarcia księgarni, książki na werandzie kosztują 50 centów każda lub 2$/5 książek.
Gdy sklep (księgarnia) jest zamknięty, proszę, nie krępuj się pożyczyć je lub wziąć i za płacić mi później.
W KAŻDEJ CHWILI: JEŚLI NIE MASZ PIENIĘDZY, ŻEBY KUPIĆ KSIĄŻKI, A POTRZEBUJESZ LUB CHCESZ PRZECZYTAĆ, WEŹ SOBIE.

Przyjmujemy darowizny.

4. Zdjęcie ankiety na temat tego jak Snooki (właściwie: Nicole Elizabeth Polizzi - amerykańska uczestniczka reality show w MTV) powinna dać na imię swojemu synowi.
Na szczęście 92 % ankietowanych odpowiedziało, że nie dba o to - nie obchodzi ich to!

5. 17-letnia Meghan Vogel biegła na drugim miejscu w finale 3200-metrowego biegu podczas mitingu lekkoatletycznego szkół średnich w Ohio, kiedy jej konkurentka, Arden McMath doznała kontuzji i upadła na bieżnię.
                                              Zobacz co zrobiła Meghan:
...pomogła rywalce i pozwoliła jej jako pierwszej przekroczyć linię mety!

6. Korespondencja pomiędzy 3-letnią dziewczynką i hipermarketem
"Drogi Sainsbury" (brytyjski hipermarket sieciowy - coś a'la Tesco)
"Dlaczego chleb tygrys, nazywa się chleb tygrys?

Powinien nazywać się chleb żyrafa.

Kochająca Lily Robinson lat 3,5"

Sprawa dotyczy tego oto chleba:

Odpowiedź sieci Sainsbury:
"Dzięki wielkie za list. Myślę, że zmiana nazwy na chleb żyrafa to znakomity pomysł - wygląda bardziej jak plamy żyrafy niż paski tygrysa.

Chleb nazywa się tygrys, ponieważ pierwsza piekarnia, która go zrobiła daaawno temu, myślała, że wygląda w paski jak tygrys. Może byli trochę niemądrzy
"

W dodatku Lily otrzymała kartę podarunkową o wartości 3 funtów.

7. Znak przy restauracji Subway.
"Darmowy posiłek dla bezdomnych w każdy piątek pomiędzy 15:00 a 17:00"

8. Zdjęcie mieszkańca wioski niosącego osierocone kocięta na suchy ląd w trakcie powodzi w Cuttack City, Indie.

9. Napis na pralni chemicznej.
"Jeśli jesteś bezrobotny i potrzebujesz czystego ubioru na rozmowę kwalifikacyjną, wyczyścimy go za darmo."

10. Nie wymaga komentarza.

Ciąg dalszy nastąpi*

PS. * Mam prośbę  - jeśli możesz, to podziel się swoimi odczuciami po przeczytaniu tego posta.
Ciekawy jestem Twojej opinii na temat takich zachowań oraz chciałbym otrzymać informację zwrotną, żeby wiedzieć czy jest sens pisania dalszej części.

PS2. Posta dedykuję Grześkowi
,
a szczególne podziękowania dla Loli - po prostu DZIĘKUJĘ!

czwartek, 16 sierpnia 2012

Polakom gratulujemy EURO!

Witaj,
od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem podsumowania Mistrzostw Europy w piłce nożnej, czyli UEFA Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Czekałem jednak na zakończenie Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie (do których również wrócimy).
Nie jest to blog o tematyce sportowej, więc nie będę rozpisywał się na temat poziomu sportowego.

Przyjrzyjmy się stronie organizacyjnej, wysokiej ocenie zagranicznych kibiców i wspaniałej atmosferze na stadionach.

Naprawdę mamy powody do dumy. Wbrew narzekaniom wiecznych malkontentów: "że nie zdążymy", "że będzie pośmiewisko" itp. itd. Nie rozumiem takiej postawy i nie wiem czemu ona służy. Może mobilizacji tych, którym chce się coś zrobić, zamiast jęczeć!?!
Kto wie?
Na szczęście w Polsce są też ludzie czynu i działania, dlatego impreza przeszła do historii jako bardzo udana, o czym świadczą sondaże (szczegóły tutaj)

Widać to najlepiej na poniższym materiale wideo.

Wybacz odrobinę prywaty, ale...
Wielkie słowa uznania dla Pana Grzegorza za zmontowanie najlepszego materiału nt. Euro 2012 jakie widziałem. To też świadczy o tym, że Polacy potrafią być najlepsi - WIELKIE DZIĘKI - oglądam to prawie codziennie i ciągle mi mało!


Osobne słowa uznania należą się cudownym kibicom z Irlandii!
Ich postawa została doceniona nie tylko przez gospodarzy Mistrzostw, ale również władze UEFA (szczegóły tutaj).
Irlandii gratulujemy najlepszych kibiców piłkarskich na świecie!
Stand Up For The Boys In Green!

Zamiast burd z policją...


Porażka 4:0? I co z tego - najważniejsze to dobrze się bawić!

sobota, 7 lipca 2012

Nick Vujicic i jego Cyrk Motyli


Czy pamiętasz Nicka Vujicica z posta pt. INSPIRACJE?
Jego największym marzeniem było znaleźć wspaniałą dziewczynę, jak widać marzenia się spełniają :D

Poniżej znajduje się 20-minutowy film z udziałem Nicka Vujicica
(lub Wójcika), jak kto woli :)

poniedziałek, 14 maja 2012

NIEzwykła historia

Witaj :)
Dzisiaj będzie trochę inny układ posta.
Na początku podziękowania dla Agnieszki, od której otrzymałem poniższą historię
- dzięki Aga!

niedziela, 11 września 2011

Pozytywni ludzie...

Jak mawiał mój ulubiony filozof: "Wypoczynek, to największe z dóbr". Ponadto odpoczynek jest potrzebny każdemu człowiekowi do tego,aby mógł się dalej rozwijać. Dlatego po wakacyjnym odpoczynku wracamy na szlak Fascynującej podróży...

Obejrzyj poniższe wideo



Mam marzenie... by takich pozytywnych ludzi, było w naszym życiu jak najwięcej. Tego sobie i Tobie życzę!

P.S. "Moim ulubionym zajęciem jest rozsiewanie pozytywnych wibracji. Pomaganie ludziom  by zobaczyli pozytywną stronę życia i odkryli w sobie cechy, które pomogą im żyć pełnią życia" - MISTRZ! Zwróć uwagę ile pozytywów i punktów wspólnych wymienia Lude - to cechuje wielkich ludzi.

P.S.2 Swoją drogą ciekawe jest to, że nie jeden Polak nie potrafi odnaleźć się we własnym kraju, podczas gdy przyjeżdża tutaj człowiek z zupełnie innego świata i wszystko mu się tu podoba. Mówi o Polsce jak najlepszy patriota. To daje do myślenia.

Pozdrawiam :-)

środa, 29 czerwca 2011

Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym...


       W 1882 roku dziewczynka w wieku niemowlęcym dostała wysokiej gorączki. Tak wysokiej, że omal nie zmarła. Udało się jej przeżyć, ale gorączka pozostawiła swoje piętno. Przestała ona widzieć i słyszeć. Z racji tego, że nie słyszała, to nie mogła także posługiwać się mową.
Więc, w jaki sposób to dziecko, które utraciło wzrok i słuch w wieku 19 miesięcy zostało pisarką i publicznym mówcą o światowej sławie?
Helena Keller urodziła się 27 czerwca 1880 roku w Alabamie, jako córka wydawcy gazetowego. Przed chorobą była żywotnym i zdrowym dzieckiem o pogodnym, przyjaznym usposobieniu. Umiała chodzić, a także mówić kilka prostych słów. Gorączka chorobowa odcięła ją od świata zewnętrznego, pozbawiając ją wzroku i słuchu. Czuła się jakby wrzucono ją do ciemnej, więziennej celi, z której nie można było uciec.
Na szczęście Helena nie była osobą, która łatwo się poddaje. Wkrótce rozpoczęła poznawać świat za pomocą pozostałych zmysłów. Chodziła wszędzie za swoją matką, trzymając się jej sukienki. Dotykała ona i wąchała wszystkiego co napotkała na swojej drodze, a także odczuwała dotykowo ręce innych ludzi, aby "zobaczyć" co oni robili. Naśladowała również ich działania i wkrótce była w stanie wykonać pewne prace sama jak: dojenie krów lub ugniatanie ciasta. Nauczyła się nawet rozpoznawać ludzi, odczuwając ich twarze lub ubrania, posługując się zmysłem dotyku. Potrafiła także powiedzieć, w jakiej znajdowała się części ogrodu na podstawie zapachu różnych roślin i odczucia rodzaju powierzchni po której stąpała.
Do 7 roku życia wymyśliła ponad 60 różnych znaków za pomocą, których mogła rozmawiać ze swoją rodziną. Jeśli miała ochotę na chleb, to udawała, że kroi bochenek chleba i smaruje masłem kromki. Jeśli chciała loda to otulała się swoimi ramionami i udawała, że trzęsie się z zimna.

Niezwykłość i niepowtarzalność Heleny polegała na tym, że była ona niesamowicie inteligentna, a także wybitnie wrażliwa. Jednak nawet ona miała pewne ograniczenia tj. nie była wszechstronna.
W wieku 5 lat Helena zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, że różni się od innych ludzi. Zauważyła, że jej rodzina nie posługiwała się takimi znakami jak ona, lecz mówiła za pomocą ust. Stawała czasem pomiędzy dwoma osobami i dotykała ich warg. Helena nie mogła zrozumieć co oni mówią i sama nie była w stanie wypowiedzieć niczego zrozumiałego. Chciała rozmawiać, ale bez względu na to jak się starała, nie mogła zrozumieć, co do niej mówiono. Wprawiało ją to w taką złość, że notorycznie miotała się po całym pokoju, kopiąc i krzycząc w stanie frustracji. Wraz z wiekiem jej frustracja wzrastała a ataki wściekłości były coraz częstsze. Stawała się szalona i niesforna. Jeśli nie otrzymała tego, co chciała, to wściekała się tak długo, aż jej rodzina ustąpiła i dała jej to na co miała ochotę.
Faworyzowanymi przez nią manierami było: zabieranie innym ludziom jedzenia z talerzy, ciskanie delikatnymi przedmiotami o podłogę. Raz nawet udało się jej zamknąć matkę w spiżarni. W końcu stało się jasne, że trzeba coś z Heleną uczynić. Więc tuż przed jej siedemnastymi urodzinami, rodzina załatwiła jej prywatną nauczycielkę - Annę Sullivan.

Anna Sullivan pochodziła z bardzo biednego środowiska. Utraciła wzrok w wieku 5 lat i trafiła do przytułku, gdy jej rodzina "rozpadła się". W końcu uzyskała miejsce w Szkole Perkinsa dla Niewidomych w Bostonie. Tutaj otrzymała przezwisko Spitfire (złośnica, sekutnica) z powodu swojej niegrzeczności i złego zachowania. Na szczęście dyrektor uprzytomnił sobie, że gdyby nauczyła się ona właściwie zachowywać to byłaby jedną z najbardziej utalentowanych uczennic. Po kilku latach i dwóch udanych operacjach przywracających jej wzrok skończyła edukację ze stopniem naukowym. Stało się jasne dla dyrektora, że była ona jedyną osobą, która mogła wychowywać Helenę Keller. Anna wkrótce uświadomiła sobie przyczynę napadów złego humoru u Heleny. Wiedziała, że gdyby była w stanie nauczyć Helenę porozumiewania się, to stałaby się ona inną osobą. Pomimo tego, zanim mogła ona uczyć to dzikie dziecko, to musiała najpierw nad nim zapanować. Kiedy starała się namówić Helenę do zrobienia czegokolwiek, to nie podobało jej się, gdy Helena krzyczała, kopała i gryzła. Anna wygrywała w końcu te bitwy z Heleną po prostu siłą woli i wytrwałością.
Następny przełom w zachowaniu Heleny nastąpił, gdy Anna zdecydowała się ją nauczyć alfabetu ręcznego. Są to znaki, w których każda litera ma swoje oznaczenie na ręku osoby głuchoniewidomej i jest przez nią odczuwana dotykowo. Każda litera ma oddzielne oznaczenie. Znaczy to, że słowa i zdania mogą być wypowiadane. Metoda ta także umożliwia formułowanie złożonych wypowiedzi. Anna zaprowadziła Helenę do pompy wodnej i wypompowała wodę na jej dłonie. Podczas wykonywania tej czynności wypowiedziała ona po kolei każdą literę słowa WATER (WODA). Powtarzał tę czynność aż do skutku. Nagle Helena zdała sobie sprawę z tego, że pojedyncze znaki stanowią litery, które tworzą słowo WODA. W tej samej chwili uświadomiła sobie także, iż wszystkie inne słowa na świecie muszą mieć nazwę. Biegała dotykając wszystkiego, co mogła napotkać na swojej drodze i pytała Annę, jak te napotkane przedmioty się nazywają.
Anna kontynuowała nauczanie Heleny w ten sposób przez kilka następnych lat. Mówiła ona Helenie o wszystkim co działo się wokoło nich. Przeliterowywała wszystko na jej dłoni, używając raczej pełnych zdań niż pojedynczych słów. W taki sposób Helena zdobywała dużą liczbę informacji, jakby była dzieckiem słyszącym. Anna wyposażała zarazem swoją uczennicę w słowa i pojęcia, które byłyby jej potrzebne w chwili, gdy byłaby ona przygotowana do mówienia. Anna zwracała uwagę na to, uczyć Helenę tych przedmiotów, realizować te tematy, które ją interesowały. Anna dyskutowała z Heleną na każdy temat, który przyszedł tej ostatniej do głowy. W taki sposób Anna potrafiła utrzymać zainteresowanie swojej uczennicy na wielu tematach. Prowadziło to także do tego, że brali oni udział w fascynujących czynnościach np. żeglowanie, saneczkarstwo, narciarstwo.

W rezultacie Helena stała się bardziej stonowana i wkrótce nauczyła się czytać i pisać w brajlu. Nauczyła się także dotykowego odczytywania mowy z ust tj. odczuwania układu warg po ich ruchach i wibracji za pomocą opuszek palców. Opisana wyżej metoda nazywa się TADOMA, a pełną sprawność w posługiwaniu się nią uzyskało bardzo niewielu ludzi. Helena nauczyła się także mówić, co stanowiło najważniejsze osiągnięcie dla osoby, która utraciła słuch. W końcu Anna zdecydowała, że Helena potrzebuje więcej formalnych wskazówek, jeśli ma zaspokoić swoją ambicję wstąpienia do college'u. W 1888 roku wstąpiły do Instytutu Perkinsa dla Niewidomych w Bostonie. Tutaj Anna kontynuowała naukę Heleny, ale z pomocą oprzyrządowania i książek będących na wyposażeniu szkoły. Potem w 1894 roku wstąpiły do Szkoły Wrighta-Humasona dla Głuchych w Nowym Jorku. Anna uczęszczała na lekcje razem z Heleną i pełniła funkcję jej tłumacza. Anna "wystukiwała" na dłoni Heleny, to co mówili do niej nauczyciele i przepisywała książkę za książką w brajlu.
Helena udowodniła, że jest wybitną uczennicą kończąc Radcliffe College ze stopniem naukowym w 1904 roku. Miała fenomenalną zdolność do koncentracji i zapamiętywania, a także wykazywała uporczywą determinację dla osiągnięcia sukcesu. Kiedy przebywała w college'u napisała książkę pod tytułem: Historia mojego życia.
tutaj znajdziesz ciekawy artykuł
Historia mojego życia - Helen Keller

Pozycja ta okazała się być ogromnym sukcesem finansowym. Za pieniądze,które otrzymała za napisanie tej książki kupiła sobie dom.
Helena była bardzo religijna, a jej wiara stymulowała ją do coraz dokładniejszego poznawania świata. Zaczęła uzmysławiać sobie, że na świecie jest wielka niesprawiedliwość, a ludzie nie są traktowani sprawiedliwie - tak samo. Ślepota była często powodowana przez chorobę, która była z kolei następstwem biedy panującej w społeczeństwie. Helena została socjalistką, domagając się równouprawnienia kobiet i wyższych płac dla klasy pracującej. Pomogła także w założeniu Amerykańskiej Fundacji na rzecz Niewidomych mającej na celu zapewnienie świadczeń na wyższym poziomie dla ludzi z inwalidztwem wzroku.
Helena podróżowała po kraju, wygłaszając wykład za wykładem. Napisano o niej kilka książek i zrobiono kilka filmów o jej życiu. W końcu stała się tak słynna, że była zapraszana za granicę i przyjmowano ją z wielkimi honorami na zagranicznych uniwersytetach. W 1932 roku została wiceprezesem Królewskiego Narodowego Instytutu dla Niewidomych w Zjednoczonym Królestwie.
Po jej śmierci w 1968 roku założono na jej cześć stowarzyszenie do walki ze ślepotą w krajach rozwijających się. Obecnie ta organizacja - Helen Keller International jest jedną z największych organizacji pracujących z ludźmi niewidomymi na świecie.

Helena Keller nie odniosła by tak wielkiego sukcesu, gdyby nie jej genialna nauczycielka - Annie Sullivan, która towarzyszyła jej wszędzie przez prawie 50 lat. Bez pomocy swojej wiernej nauczycielki Helena prawdopodobnie pozostawałaby w wyalienowanym świecie, jak w pułapce, z której nie ma ucieczki.
Nie ma jednak także wątpliwości, że Helena Keller była jednostką wybitną, wybitnie zdolną. Była ona niezwykle inteligentna, wrażliwa i zdecydowana. Z pewnością była pierwszą osobą głuchoniewidomą, która odniosła sukces życiowy tej miary. Jednak nie jest ona jedyną osobą głuchoniewidomą, której się powiodło. Jest po prostu najlepszą z najlepszych.
Być może największym jej sukcesem był fakt przekonania innych, o tym, że kalectwo nie jest tragedią i czymś niemożliwym do przezwyciężenia.
Pewna Japonka powiedziała o Helenie Keller:
"Przez wiele pokoleń tj. przez więcej niż jesteśmy w stanie policzyć, opuszczaliśmy ze smutkiem głowę i godziliśmy się ze ślepotą i nędzą. Ta głuchoniewidoma kobieta z dumą unosi swoją głowę i uczy nas jak pokonywać trudności przez własną pracę i śmiech. Przynosi ona światło i nadzieję naszej duszy".

"Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym."
"Czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które się otworzyły."
 Helena Keller

niedziela, 27 lutego 2011

Pracuj mądrze, nie ciężko

Dziś jest niedziela, a jutro będzie poniedziałek - banał, prawda?
Ale mam w tym miejscu pytanie:
Jakie uczucia/emocje odczuwasz na myśl, że jutro zaczyna się kolejny tydzień pracy (dla większości)?
Czy jest to radość, entuzjazm i zadowolenie?

A może odwrotnie: złość, zniechęcenie, niepokój, niezadowolenie?

Poniżej zamieściłem historię Pablo i Bruno, która obrazuje jak większość ludzi pracuje całe życie za pieniądze. Niektórzy jednak znaleźli sposób żeby poświęcić swój czas i energię na budowanie własnego biznesu, który później przynosi dochody niezależnie od naszej pracy (Przychód pasywny).
Do wykopania rowu można przecież użyć różnych narzędzi, np. łopatę lub koparkę. Co Ty wybierzesz?

Arystoteles Onassis (1906 - 1975, grecki przedsiębiorca, magnat transportu morskiego, jeden z najbogatszych ludzi ówczesnych czasów) zapytany kiedyś, co by dzisiaj zrobił gdyby był normalnym biednym człowiekiem? - odpowiedział:
Znalazłbym sobie prace, zwykłą etatową pracę.
Pracowałbym bardzo ciężko i oszczędzał.
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłbym sobie najlepszy garnitur, najlepsze buty, najlepszą koszulę i najlepszy krawat.
- Tak ubrany poszedłbym do najlepszej restauracji w mieście , usiadłbym przy którymś z wolnych stolików, zamówił sobie herbatę , nastawił uszu i słuchał co mają do powiedzenia ludzie sukcesu , bo w takich miejscach ich spotkasz... i bym się od nich uczył , uczył i uczył...
Jeżeli na przykład słuchasz swoich rodziców, to skończysz jak oni.
Jeżeli słuchasz kolegów, skończysz jak oni. Jeżeli słuchasz Wiadomości, to po pewnym czasie będziesz równie przepełniony goryczą i smutny jak one.
Jeżeli słuchasz szefa, kierownika, skończysz jak oni.
Dlatego słuchaj ludzi, którzy mogą przekazać Ci informacje potrzebne do osiągnięcia Twojego sukcesu, Twojego szczęścia.
Nie wzoruj się na przegranych, jeśli chcesz wygrać.

Robert Krool

niedziela, 2 stycznia 2011

Zmień swoją strategię


Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem:
„Jestem niewidomy, proszę o pomoc”.
Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego, zauważył, że jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy… Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę wziął jego kartonik, odwrócił na drugą stronę i coś napisał….
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał……
Mężczyzna odpowiedział: ” nic, co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie, tylko troszkę inaczej.”
Uśmiechnął się i oddalił….
Niewidomy nigdy nie dowiedział się, że na jego kartoniku było napisane:
„Dziś wszędzie dookoła jest wiosna.. A ja nie mogę jej zobaczyć…”

Zmień swoją strategię, jeśli coś nie jest tak jak być powinno. A zobaczysz, że będzie lepiej…
Podziel się tym opowiadaniem z każdym, kto według Ciebie, zasługuje na to, by dostrzec "wiosnę", nawet jeśli czasem jest to trudne…
I do wszystkich tych, których chcesz widzieć ciągle uśmiechniętymi, bo to właśnie ich uśmiech zmienia świat na lepsze…

środa, 29 września 2010

Twoja postawa jest Twoim oknem na świat


Pomyśl o swojej postawie jak o mentalnym filtrze, poprzez który doświadczasz świat. Niektórzy ludzie widzą świat przez filtr optymizmu (przysłowiowa szklanka w połowie pełna), podczas gdy inni widzą je przez filtr pesymizmu (szklanka w połowie pusta).
Pozwól, że podam ci kilka przykładów, aby wyjaśnić różnicę pomiędzy nastawieniem pozytywnym a negatywnym.
Osoba z negatywnym nastawianiem myśli: "NIE MOGĘ".
Osoba z pozytywnym nastawieniem myśli: "MOGĘ".
Osoba z negatywnym nastawieniem skupia się na problemach.
Osoba z pozytywnym nastawieniem koncentruje się na rozwiązaniach.
Osoba z negatywnym nastawianiem zauważa w innych wady.
Osoba z pozytywnym nastawianiem szuka dobrych rzeczy w innych ludziach.
Osoba z negatywnym nastawianiem skupia się na brakach.
Osoba z pozytywnym nastawianiem jest wdzięczna za wszelkie dobrodziejstwa.
Osoba z negatywnym nastawianiem widzi ograniczenia.
Osoba z pozytywnym nastawianiem widzi możliwości.

Mogę mnożyć przykłady, jestem jednak pewien, że wiesz o co mi chodzi. Kiedy mówię do moich słuchaczy o nastawieniu, lubię posługiwać się obrazami. To pomaga ludziom zrozumieć i zapamiętać, co powiedziałem. Pozwól mi zatem roztoczyć ten obraz przed tobą: Twoja postawa jest Twoim oknem na świat.

Każdy zaczyna życie z czystym mentalnym oknem
Pozwól, że poświęcę kilka chwil na omówienie dlaczego twoja postawa jest twoim oknem na świat. Wszyscy zaczynamy nasze życie z pozytywnym nastawieniem - lub inaczej z czystym umysłem. Popatrz na dzieci. Ciągle śmieją się i chichoczą. Z natury mają pogodne usposobienie. Uwielbiają odkrywać i zgłębiać nowe rzeczy.

Popatrz na przykład na postawę dziecka, które uczy się chodzić. Co robi kiedy się potknie i upadnie? Powiem ci czego nie robi. Nie marszczy brwi i nie wini dywanu. Nie wytyka swojej matce lub ojcu, że ci dali mu nędzne instrukcje. Nie poddaje się. O, nie. Uśmiecha się, podnosi się po raz wtóry i podejmuje kolejną próbę. I kolejną. Postępuje tak całymi tygodniami z pozytywnym nastawieniem do czasu aż nie zrobi tego dobrze! Jego okno jest perfekcyjnie czyste, a ono samo czuje, że może podbić cały świat.

Lecz, jak wiesz, przychodzi taki moment kiedy życie zaczyna rzucać brudnymi rzeczami w nasze okna. I wtedy:

Nasze okna zostają obryzgane krytycyzmem rodziców i nauczycieli.
Nasze okna zostają zamazane kpinami rówieśników.
Nasze okna zostają umazane odrzuceniem.
Nasze okna zostają pobrudzone przez rozczarowania.
Nasze okna zostają przysłonięte zwątpieniem.

Problemem jest to, że ten brud narasta i zbyt wielu ludzi nie robi z tym nic. Idą dalej przez życie z brudnym oknem. Tracą swój entuzjazm. Stają się sfrustrowani i popadają w przygnębienie. I wielu ludzi, co jest tragiczne, zatraca swoje marzenia. Wszystko to ponieważ nie udało im się wyczyścić swojego mentalnego okna.

To była ta droga, którą staczałem się w dół. Miałem brudne okno kiedy byłem adwokatem. I im dłużej pozostawałem na tym polu, tym brudniejsze stawało się moje okno. Nie widziałem żadnych możliwości. Jak mógłbym? Moje okno było obryzgane błotem negatywnych myśli.
Umyj swoje okno

I wtedy, dzięki Bogu, dowiedziałem się, że wszystko co muszę zrobić to wyczyścić moje okno! Musiałem poprawić moje nastawienie tak, by móc widzieć ponownie czysty świat. Po tym jak usunąłem brud z mojego okna, otworzył się przede mną całkiem nowy świat. Frustracja i przygnębienie minęły. Miałem więcej pewności siebie. Pierwszy raz od wielu lat byłem w stanie zobaczyć cudowne możliwości, które życie mi oferowało. (...)

Czy wiesz co mam na myśli, mówiąc, że postawa jest twoim oknem na świat? Czy rozumiesz jak twoje nastawienie wpływa na sposób widzenia wszystkich rzeczy w twoim życiu? Co ważniejsze, czy zaczynasz dostrzegać te miejsca gdzie twoje okno wymaga wyczyszczenia?

To ty kontrolujesz swoją postawę

Twoim zadaniem jest utrzymywać swoje okno w czystości. Pewnie, że mogę dać ci małą zachętę. Inni ludzie także mogą dać ci wsparcie. Ale ostatecznie, nikt nie może zrobić tego za ciebie.

Widzisz, zawsze masz wybór. Możesz pozostawić brud na swoim oknie i patrzeć na życie przez zamazaną szybę. Ale musisz się liczyć z konsekwencjami, które nie są zbyt miłe. Będziesz szedł przez życie przygnębiony i sfrustrowany. Będziesz nieszczęśliwy. Osiągniesz jedynie ułamek tego, co mógłbyś osiągnąć.

Jest lepszy sposób. Kiedy zdecydujesz się na wyciągnięcie wycieraczek i wyczyszczenie okna, życie będzie pogodniejsze i jaśniejsze. Będziesz zdrowszy i szczęśliwszy. Będziesz stawiał sobie ambitne cele... i zaczniesz je osiągać. Twoje marzenia znów odżyją!

fragment książki Jeffa Kellera "Attitude is Everything", tłumaczenie Teresa Nowicka

środa, 14 kwietnia 2010

"Podaj dalej"... i co dalej???

Jak głosi slogan firmy Nike - Po prostu to zrób! (Just do it!)

Siedziałem dzisiaj na spotkaniu z jednym z moich mentorów i naglę olśniło mnie! Przecież poznałem niedawno osobę której mogę pomóc, dlaczego mam tego nie zrobić. Zapalnikiem był oczywiście film pt. Podaj dalej.
Niezwłocznie zabieram się zatem do pracy, a Was pozostawiam z tymi kilkoma zdaniami zamieszczonymi poniżej, tak ku refleksji.


Niektórzy być może powiedzą: "Ok, film był fajny, ale to tylko film. W realnym świecie takie rzeczy się nie dzieją. Poza tym co ja mogę? - przecież nie zmienię świata. Jestem tylko zwykłym szaraczkiem" - czyżby?
Jak mawiał Henry Ford: "Jeśli myślisz, że możesz lub myślisz, że nie możesz - za każdym razem masz rację" - Przemyśl to! A właściwie pomyśl komu możesz tak najzwyczajniej, po ludzku, pomóc... i po prostu TO ZRÓB!!!

wtorek, 13 kwietnia 2010

Podaj dalej / Pay It Forward (2000)


"Świat jest do niczego i próba naprawienia go to tylko zwykła strata czasu..." - Taki pogląd reprezentuje większość z nas, ale czy naprawdę nic nie możemy zrobić?

"Podaj Dalej" jest świetnym filmem obyczajowym, którego główną atrakcją, obok głębokiego przekazu, jest obsada. Kevin Spacey i Helen Hunt są laureatami Oscara, natomiast u Osmenta skończyło się na nominacji.

Arlene McKinley (Hunt) jest samotną matką jedenastoletniego Trevora (Osment), która mieszka w Las Vegas. Życie jej nie oszczędzało. Jedynym źródłem utrzymania jest praca na dwóch etatach: w kasynie i w nocnym klubie. Nie dość, że prawie nie widzi się z synem, to jeszcze nie może uwolnić się od alkoholizmu. Trevor bardzo cierpi z tego powodu. Pewnego dnia w szkole zjawia się Eugene Simonet, nowy nauczyciel wiedzy o społeczeństwie.

Podczas pierwszej lekcji przeprowadzonej w siódmej klasie gimnazjum, zadaje uczniom zadanie domowe: mają wymyślić sposób ulepszenia świata i wprowadzić go w życie.
Trevor McKinney bardzo poważnie traktuje ten obowiązek.
Bystry chłopiec wpada na pewien pomysł. Pomoże w jakiejś ważnej sprawie trzem osobom i każdą z nich zobowiąże do udzielenia takiej pomocy kolejnym trzem. Projekt nosi nazwę "Podaj dalej".

Szczególnie ujęły mnie słowa Trevora wypowiedziane w wywiadzie dla reportera z LA:

Niektórzy chyba się boją. Boją się nawet myśleć o zmianach. Świat wcale nie jest taki całkiem... do dupy. Niektórzy chyba przywykli do obecnego stanu rzeczy... i trudno im się zmienić. Poddają się. No a wtedy wszyscy… wszyscy tracimy.