Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zarządzanie czasem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zarządzanie czasem. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 stycznia 2013

Aerobiczna Szóstka Weidera (A6W)

A zatem jest - długo wyczekiwany post!

Dlaczego taki temat?
Jeśli przeprowadzisz sondę w której zapytasz ludzi jakie są ich cele / marzenia, to statystycznie co 5 ankietowany odpowie, że chciałby schudnąć.
Takie wnioski nasuwają się po przejrzeniu ponad 250 000 odpowiedzi, więc uważam wyniki za miarodajne.

Niektórzy twierdzą, że życie jest po to, aby realizować cele / spełniać marzenia.
Dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom sporej ilości osób, postanowiłem podjąć wyzwanie pod tytułem Aerobiczna Szóstka Weidera.

Oto krótki film w ramach wprowadzenia


Kilka cennych wskazówek:
  • Jeśli ćwiczymy na szorstkim dywanie lub twardych panelach podłogowych warto położyć sobie jakiś koc, karimatę lub choćby prześcieradło. Zapobiegnie to obtarciom skóry i bólom kręgosłupa. Oczywiście podłoże nie może być też zbyt miękkie.
  • Plan został przewidziany na 42 dni, lecz pamiętajcie o zdrowym rozsądku. Został on napisany
    tylko po to, aby nadać ogólną orientację programu. Możemy ćwiczyć 6 dni w tygodniu, wtedy
    program przedłuży się do 7 tygodni ale efekty będą takie same lub chociaż bardzo zbliżone. Tak samo jeśli ćwiczenia wykonujemy wg planu i nie czujemy się na siłach w jakiś dzień, nie wahajmy zrobić sobie dnia (nie dłużej) przerwy. Każdy mięśnień wymaga regeneracji. Nie inaczej jest z mięśniami brzucha.
  • Serie należy wykonywać jedna po drugiej, nie rozkładać ich np. na trzy pory dnia. Pomiędzy seriami wskazane jest ok. 40 sekund odpoczynku. Więcej czasu nie potrzeba, ponieważ mięśnie brzucha są jednymi z najwytrzymalszych mięśni.
  • Nie ma znaczenia o jakiej porze dnia ćwiczymy. Pamiętać należy jedynie o tym, aby przynajmniej pół godziny przed ćwiczeniami nie spożywać posiłków.

    A oto moje efekty:
    "przed"


    "po"

    Musicie w tym miejscu o czymś wiedzieć:

    • Z różnych względów, ale faktem jest, że nie udało mi się ukończyć pełnego cyklu 42 dni za pierwszym razem. Zatrzymałem się na 30 dniu. Za to w ramach rewanżu przy drugim podejściu doszedłem do 30 powtórzeń danego ćwiczenia w serii. Pot i łzy leją się strumieniami przy pierwszej próbie, ale PAMIĘTAJ: NIGDY, PRZENIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ, bo zawsze jest za wcześnie, żeby to zrobić. Poza tym to, że ukończyłem "6" jest zasługą zastosowania tego o czym piszemy od 4 lat na tym blogu. Twoje nastawienie jest kluczem do sukcesu!
      SUKCES = SYSTEMATYCZNOŚĆ x SYSTEM.
      System już masz. Reszta należy do Ciebie.
    • Moje wyniki są efektem 3 krotnego ukończenia 6 Weidera, więc nie nastawiaj się, że już po 6 tygodniach będą wyniki, jak z reklamy Dolce & Gabbana :)


    PS. Uważam, że ćwiczenia bez diety i dieta beż ćwiczeń są pozbawione sensu. W takim stopniu jak studnia bez wody, czy komputer bez dostępu do internetu. Dlatego postaram się namówić mojego serdecznego Przyjaciela Jarka, który na co dzień zajmuje się dietetyką o parę rad i wskazówek pod kątem diety dla osób robiących "6".
    Ja osobiście w ramach diety unikałem tłuszczów i słodyczy (w tym słodkich napojów).
    PS2. Aktualnie jestem w trakcie czwartego wykonywania 6 Weidera. Nie przypadkowo wspomniałem w Postscriptum do poprzedniego posta o zasadzie 21 dni. Weider stał się nawykiem.
    PS3. Polecam w tym miejscu program Caynax A6W na smartfona. Znakomicie ułatwia wykonywanie ćwiczeń.
    PS4. Jeśli masz pytania, służę wskazówkami, jako praktyk, a nie teoretyk. Śmiało pisz na 360rtw [małpka] gmail [kropeczka] com
    PS5.
    Można powiedzieć, że "przypadkowo" dowiedziałem się o tym programie od moich Przyjaciół. Dlatego proszę podziel się  tą informacją ze swoimi znajomymi - być może właśnie czegoś takiego szukają lub mogą być zainteresowani.

niedziela, 21 października 2012

Kłótnie i ciągłe spory - czy to nasza specjalność???


 Kto jeszcze uważa, że ten Gość poruszył bardzo ważny temat?
I bynajmniej nie mam tu na myśli sporu fanów Paktofoniki.
Czy ciągłe kłótnie, spory i  przepychanki to nasza polska specjalność?




niedziela, 7 października 2012

Prezent – opowieść


Pewien mały chłopiec usłyszał o Prezencie od starszego pana. Starszy pan i chłopiec znali się ponad rok i lubili sobie porozmawiać.
Nieco później starszy pan wyjaśnił:
- to Prezent przez duże P, ponieważ ze wszystkich, które kiedykolwiek dostaniesz, jest, jak się przekonasz, najbardziej cenny. Ten Prezent wcale nie jest zwykłym prezentem.
- Dlaczego jest taki cenny? – Spytał chłopiec.
- Bo, gdy go już dostaniesz, będziesz szczęśliwszy i zaczniesz lepiej robić to, co chcesz robić – wyjaśnił starszy pan.
- Super! – Wykrzyknął chłopiec, choć nie bardzo rozumiał, o co chodzi. – Mam nadzieję, że ktoś da mi kiedyś taki prezent. Może na urodziny.
I pobiegł się bawić.
Starszy pan uśmiechnął się do siebie. Zastanawiał się, ile urodzin minie, zanim chłopiec doceni wartość Prezentu.

Starszy pan lubił patrzeć jak chłopiec bawi się w sąsiedztwie. Często słyszał jego śmiech, gdy chłopiec huśtał się w ogrodzie lub wspinał i całkowicie pochłonięty był tym, co robił. Przyjemnie było na niego popatrzeć.
Gdy chłopiec podrósł, starszy pan obserwował jak podejmuje pierwsze prace w życiu. Czasem w sobotnie poranki jego młody przyjaciel kosił trawę po drugiej stronie ulicy. Pogwizdywał sobie wesoło. Wydawało się, że jest szczęśliwy, cokolwiek robi.
Pewnego ranka chłopiec spostrzegł starszego pana i przypomniał sobie, co ten mówił o Prezencie.

Chłopiec dostawał różne prezenty, na przykład rower z okazji ostatnich urodzin. Wiedział już, że te prezenty po jakimś czasie przestają go cieszyć.
Zastanawiał się, dlaczego Prezent, o którym mówił starszy pan, jest taki wyjątkowy. „Dlaczego jest cenniejszy od innych prezentów? W jaki sposób da mi więcej szczęścia i sprawi, że wszystko będzie mi lepiej szło?”
Chcąc poznać odpowiedzi na te pytania, przeszedł na drugą stronę ulicy, by zapytać starszego pana.
Spytał tak jak pytają mali chłopcy:
-          Czy ten Prezent to czarodziejska różdżka, która spełnia życzenia?
-          Nie - ze śmiechem odparł starszy pan. – Ten prezent nie ma nic wspólnego z magią ani czarami.
Chłopiec nie bardzo wiedział, co sądzić o wyjaśnieniach starszego pana; wrócił do koszenia trawy, nie przestając myśleć o prezencie.

Zaczynał dorastać, ale ciągle pamiętał o Prezencie. Jeśli prezent nie ma nic wspólnego z czarami, to może chodzi o wyjazd w jakieś szczególne miejsce?
Może to podróż do obcego kraju, gdzie wszystko jest inne: ludzie, ubrania, język, a nawet pieniądze? Jak się tam dostanę?
Postanowił zapytać starszego pana:
- Czy Prezent to wehikuł czasu, który mnie przeniesie dokądkolwiek zechcę
- Nie – odparł starszy pan – Kiedy znajdziesz swój prezent, przestaniesz marzyć o tym, by być w innym miejscu.

Czas mijał i chłopiec stał się nastolatkiem.
Był coraz bardziej niezadowolony. Kiedyś sądził, że z wiekiem będzie szczęśliwszy. Teraz ciągle mu czegoś brakowało – przyjaciół, rzeczy, wrażeń.
Z niecierpliwością czekał na to, co przyniesie mu wielki świat. W myślach powracał do rozmów ze starszym panem i coraz częściej zastanawiał się nad tajemniczym Prezentem.
Pewnego razu przyszedł do niego i zapytał bez ogródek:
- Czy ten prezent sprawi, że będę bogaty?
- Tak, w pewnym sensie tak – odrzekł starszy pan. – prezent przyniesie ci wielkie bogactwo. Lecz jego wartość nie mierzy się w złocie ani przelicza na pieniądze.
Chłopak znowu nie bardzo wiedział, co ma o tym myśleć.
- Powiedział pan, że ten, kto otrzyma prezent, będzie bardziej szczęśliwy
- To prawda- powiedział pan- I uda mu się osiągnąć to, co sobie zamierzył. Innymi słowy, będzie mieć więcej sukcesów.
- A co to jest sukces?
- Sukces polega na nieustannym dążeniu do tego, co dla ciebie ważne – odrzekł starszy pan - Teraz mogą to być dla Ciebie lepsze stopnie w szkole, osiągnięcia sportowe, jakaś płatna praca po lekcjach czy podwyżka za dobrze wykonanie tej pracy. Później może oznaczać po prostu radość z życia i większy spokój ducha bez względu na to, co się wydarzy. To szczególny rodzaj sukcesu.
- Więc sam decyduję o tym, czym dla mnie jest sukces? – Zapytał chłopiec
- Każdy sam decyduje – odrzekł starszy pan. – Sukces jest czymś, co każdy z nas określa na własny użytek na różnych etapach życia.
- A czym jest sukces dla pana?
Starszy pan się roześmiał.
-          Na tym etapie życia oznacza, że mogę się śmiać, kochać i jestem potrzebny innym.
-          I mówi pan, że Prezent pomaga panu w tym wszystkim? – Zapytał chłopiec
-          Oczywiście! – Zapewnił starszy pan
-          Nikt jeszcze nie dał mi takiego prezentu – stwierdził chłopiec. – Tak naprawdę to nie słyszałem, żeby ktokolwiek mówił o Prezencie. Zaczynam wątpić, czy on istnieje.
-          Zapewniam cię, że istnieje – odpowiedział starszy pan – Choć jeszcze tego nie rozumiesz, możesz mi wierzyć:
Wiesz już, czym jest Prezent
Wiesz gdzie go szukać
I umiesz już sprawić, by ci przyniósł więcej szczęścia i powodzenia
Wiedziałeś to najlepiej gdy byłeś młodszy
Po prostu zapomniałeś

-          Gdy byłeś młodszy i kosiłeś trawę, czułeś się dobrze czy źle? – Zapytał starszy pan
-          Dobrze – odpowiedział chłopak
-          A dlaczego dobrze? – Pytał starszy pan
Chłopak myślał przez chwile i odparł:
-          Bo lubiłem to robić. Szło mi tak dobrze, że sąsiedzi prosili mnie bym i u nich kosił trawę. Przy tym zarobiłem sporo jak na dzieciaka.
-          A o czym myślałeś gdy kosiłeś trawę? – Dopytywał się starszy pan
-    Kiedy kosiłem trawę, myślałem o koszeniu trawy. Myślałem o tym, jak ją skosić w trudno dostępnych miejscach. Myślałem też o tym, ile trawy zdołam skosić w jedno popołudnie i jak to zrobić najlepiej. Ale koncentrowałem się po prostu na trawie, którą miałem skosić.
Powiedział to jak rzecz zupełnie oczywistą.
Starszy pan się nad nim pochylił i rzekł powoli:
-          Właśnie. Dlatego byłeś taki szczęśliwy i szło ci tak dobrze.

Niestety chłopak nie zastanowił się nad tym, co właśnie usłyszał. Natomiast nie potrafił ukryć własnego zniecierpliwienia.
-     Jeżeli naprawdę pan chce, żebym był bardziej szczęśliwy – powiedział- to niech mi pan po prostu powie czym jest Prezent.
-        I gdzie go można znaleźć – podsunął starszy pan
-       Właśnie – nalegał chłopiec
-       Chciałbym – odrzekł pan – ale nie mogę. Nikt nie może podarować tego Prezentu komuś drugiemu. To jest taki Dar, który każdy musi sam sobie ofiarować. Tylko Ty możesz odkryć, czym on jest – wyjaśnił starszy pan
Chłopiec rozczarowany wrócił do siebie.

Tymczasem chłopiec stał się młodzieńcem i postanowił znaleźć prezent na własną rękę.
Czytał czasopisma, gazety. Rozmawiał z przyjaciółmi i rodziną. Przeszukiwał Internet. Jeździł tu i tam, próbując uzyskać odpowiedź od każdego kogo spotkał. Lecz mimo tych starań nie trafił na nikogo, kto umiałby mu powiedzieć, czym właściwie jest prezent.
Po pewnym czasie poczuł się tym zmęczony i zaniechał poszukiwań.
Podjął pracę w pewnej firmie. Wszyscy wokół uważali, że dobrze sobie radzi. Ale on czuł, że coś jest nie tak. W pracy myślał o innych miejscach, w których chciałby się zatrudnić. Albo o tym, co będzie robił po pracy.
Na zebraniach, a nawet gdy rozmawiał z przyjaciółmi, wydawał się nieobecny. Kiedy jadł, nie zwracał uwagi na smak potraw.
Niby robił, co do niego należało, ale wiedział, że mógłby się bardziej postarać. W głębi serca czuł, że nie daje z siebie wszystkiego; brakowało mu przekonania, że to co robi, ma jakikolwiek sens.

Po pewnym czasie młodzieniec uświadomił sobie, że nie jest szczęśliwy. Wiedział, że pracuje ciężko i robi, co do niego należy. Z reguły przychodził do pracy punktualnie, a wieczorem czuł się zmęczony po przepracowanym dniu. Miał nadzieje na awans. Sądził, że to go uszczęśliwi.
Pewnego dnia dowiedział się, że nie dostanie awansu, choć według własnej oceny zasługiwał na to. Ogarnęła go złość. Nie rozumiał, dlaczego go nie awansowano. Starał się nie okazywać złości, bo byłoby to niemile widziane. Lecz jego emocje, nie znajdując ujścia, zawładnęły nim całkowicie.
W miarę jak w młodzieńcu narastała złość, przestał się przykładać do pracy. Udawał przed wszystkimi, że nie zależało mu na tym awansie. Ale w głębi duszy zaczął w siebie wątpić. „Czy stać mnie na sukces?” – Rozmyślał pełen obaw.
W życiu osobistym też nie wiodło mu się lepiej. Rozstał się z dziewczyną i nie umiał się z tym pogodzić. Niepokoił się, czy kiedykolwiek spotka prawdziwą miłość i założy rodzinę.

Szarpał się i spalał. Jego życie stało się serią niedokończonych spraw, niewykonanych projektów, niezrealizowanych celów i marzeń...
Wiedział, że zupełnie nie tak sobie wyobrażał życie, kiedy był młodszy. Codziennie wracał z pracy do domu coraz bardziej zmęczony i rozczarowany. Nic co robił, nie dawało mu zadowolenia. I nie miał pojęcia, jak temu zaradzić.
Rozpamiętywał wcześniejsze lata i wspominał dni, kiedy życie wydawało mu się tak proste. Wracał myślami do starszego pana i rozbudzonej przezeń nadziei na Prezent. Zdawał sobie sprawę, że ani nie jest tak szczęśliwy ani nie wiedzie mu się tak dobrze, jakby sobie tego życzył. Może niepotrzebnie zaprzestał poszukiwań Prezentu?
Minęło wiele czasu od chwili, gdy rozmawiał po raz ostatni ze starszym panem. Zakłopotany tym, że nie najlepiej mu się powodzi, wstydził się pokazać starszemu panu i prosić go o pomoc. Był jednak tak niezadowolony z pracy i życia, jakie prowadził, że postanowił nie odwlekać dłużej spotkania ze starszym panem.

Starszy pan ucieszył się na jego widok. Natychmiast zauważył, że młodzieniec jest nieszczęśliwy. Zatroskany zapytał, co takiego się dzieje.
Młodzieniec opowiedział o nieudanych próbach znalezienia Prezentu i o tym, jak w końcu zarzucił poszukiwania. Potem zaczął mówić o swoich obecnych kłopotach.
W trakcie tej opowieści ze zdziwieniem odkrył, że sprawy nie wyglądają aż tak źle, gdy jest w towarzystwie starszego pana. Młodzieniec i starszy pan świetnie się razem bawili; rozmawiali i co chwile wybuchali śmiechem.
Młodzieniec uświadomił sobie, jak bardzo lubi przebywać ze starszym panem. Czuł się szczęśliwy i ożywiony w jego towarzystwie. Zastanawiał się, jak to możliwe, że starszy pan ma w sobie więcej życia niż większość ludzi, z którymi się stykał. Czemu to zawdzięczał?

-   Czuję się naprawdę świetnie, kiedy jestem z panem – wyznał szczerze. – Czy to ma coś wspólnego z Prezentem?
-       Właściwie wszystko- odpowiedział pan
-       Chciałbym znaleźć ten Prezent. Najlepiej jeszcze dzisiaj - rzekł młodzieniec
Starszy pan uśmiechnął się życzliwie i powiedział:
-   Aby znaleźć Prezent, pomyśl o chwilach, w których wiodło ci się dobrze i w których byłeś szczęśliwy. Ty już wiesz, gdzie znaleźć Prezent. Ale jeszcze nie do końca sobie to uświadamiasz. Gdy przestaniesz tak intensywnie go poszukiwać, przekonasz się, że szybko go znajdziesz. Długo nie będziesz czekał.
A potem starszy pan podsunął mu pomysł:
-    Najlepiej weź parę dni wolnego, zapomnij o codzienności i pozwól, by odpowiedź przyszła sama.

Idąc za radą starszego pana,  młodzieniec postanowił spędzić trochę czasu w górskiej chatce swojego przyjaciela.
Gdy znalazł się zupełnie sam, otoczony lasem, wydawało mu się, że wszystko toczy się jakby wolniej i wygląda całkiem inaczej. Chodził na długie spacery i rozmyślał o swoim życiu. „Dlaczego moje życie nie przypomina życie starszego pana?” – Zadawał sobie pytanie.
Młodzieniec wiedział, że starszy pan, choć bardzo skromny, odniósł w świecie wiele sukcesów. Zaczynał kariere zawodową od najniższych szczebli w bardzo poważnej firmie i stopniowo wspinał się na sam szczyt. I zawsze chetnie uczestniczył w życiu swojej społeczności.
Miał dużą kochająca rodzinę oraz wielu przyjaciół, którzy często go odwiedzali. Jego niesłychanie pogodne usposobienie sprawiało, że wszyscy go lubili i szanowali.
A przede wszystkim emanował wewnętrznym spokojem; młodzieniec rzadko spotykał takich ludzi.
Młodzieniec uśmiechnął się do siebie: „I ta młodzieńcza energia, jakby miał o połowę lat mniej.” Starszy pan był z pewnością najszczęśliwszą osobą jaką kiedykolwiek spotkał, i w dodatku człowiekiem sukcesu.
Czy rzeczywiście tylko dzięki prezentowi zawdzięczał to wszystko?
Spacerując wokół jeziora, młodzieniec przypomniał sobie co wiedział o Prezencie: To dar, który każdy sam musi sobie ofiarować. Wiedziałeś o tym najlepiej, kiedy byłeś młodszy. Po prostu zapomniałeś.
Wracał też myślami do swoich niepowodzeń. Pamiętał dokładnie, co robił gdy się dowiedział, że nie dostanie awansu. Tak, jakby to było wczoraj. Nadal kipiała w nim złość z tego powodu.
Im więcej o tym myślał, tym bardziej martwiła go konieczność powrotu do pracy.
Nagle spostrzegł, że robi się już ciemno, i wrócił do domku.
Kiedy znalazł się w środku, rozpalił ogień w kominku, żeby się nieco ogrzać. I zauważył wtedy coś, czego wcześniej nie widział.
Po raz pierwszy przyciągnął jego wzrok wspaniały kominek, który znajdował się w chatce. Zrobiony był z dużych i małych kamieni połączonych niewielką ilością zaprawy murarskiej. Ktoś musiał bardzo starannie i dokładnie wybrać, dopasować oraz ułożyć kamień.
Z przyjemnością i uznaniem przyglądał się temu, co cały czas miał przed oczami, lecz czego wcześniej nie widział.
Ten, kto zbudował kominek, był kimś więcej niż rzemieślnikiem. Był artystą.
Zachwycając się nadzwyczajną konstrukcją kominka, młodzieniec zaczął się zastanawiać, co kamieniarz mógł odczuwać podczas pracy. Na pewno był całkowicie skoncentrowany na zadaniu. Było jasne, że nie błądził myślami daleko stąd, ponieważ efekt był znakomity.
Patrząc na mistrzowską konstrukcję z kamienia, młodzieniec miał pewność, że jej twórca był całkowicie skoncentrowany na swojej pracy.
I niewątpliwie odniósł wielki sukces.
Jak to kiedyś powiedział starszy pan?
Aby znaleźć Prezent, pomyśl o chwilach, kiedy byłeś bardzo szczęśliwy i świetnie ci się wiodło.
Młodzieniec przypomniał sobie rozmowę ze starszym panem o tym, jak on sam kosił trawę, gdy był małym chłopcem. Pamiętał, jak bardzo koncentrował się wtedy na zadaniu i nie pozwalał, by cokolwiek go rozpraszało.
Gdy jesteś całkowicie skoncentrowany na tym, co właśnie robisz, twoje myśli nie błądzą bez celu i czujesz się szczęśliwszy. Jesteś skupiony tylko na tym co dzieje się w danej chwili.
Tak powiedział wtedy starszy pan.
Młodzieniec uświadomił sobie, że od dawna nie czuł się w ten sposób – ani w pracy, ani nigdzie indziej. Ciągle martwił się tym, co zdarzyło się wcześniej, lub tym, co stanie się w przyszłości.
Rozejrzał się po wnętrzu chatki. Spojrzał na ogień płonący w kominku. W tym momencie nie myślał w ogóle o przeszłości. I nie martwił się tym, co przyniesie przyszłość. Po prostu cieszył się tym, gdzie jest, i tym co właśnie robi. Uśmiechnął się. Naprawdę poczuł się świetnie.
Po prostu cieszył się tym, co jest. Z radością przeżywał tę chwilę. Nagle go olśniło. Oczywiście!!! Wiedział już, czym jest Prezent... czym zawsze był i czym jest teraz.

Prezent nie jest schowany w przeszłości ani w przyszłości
Prezentem jest chwila obecna.!
Prezent to teraźniejszość!

Młodzieniec uśmiechnął się szeroko. To było przecież oczywiste! Odetchnął głęboko i rozluźnił się. Rozejrzał się po domku i wydawało mu się, że widzi go po raz pierwszy.
Wyszedł na zewnątrz i ujrzał sylwetki drzew na tle ciemnego nieba i śnieg na szczytach gór w oddali. Zobaczył odbicie księżyca w jeziorze i usłyszał wieczorne trele ptaków.
Docierało do niego teraz tyle rzeczy, które były wokół przez cały czas, choć wcześniej zupełnie ich nie dostrzegał.
Od dawna nie był tak spokojny i szczęśliwy. Nie czuł się wcale nieudacznikiem. Im bardziej koncentrował się na teraźniejszości, tym większego nabierała ona sensu.
Zycie w teraźniejszości oznacza skupienie się na tym, co się akurat dziej! To dostrzeganie darów, które otrzymujesz każdego dnia.
Pomyślał, że ilekroć jest skupiony na tym, co właśnie robi, zatapia się w teraźniejszości. Jest jak ten artysta, który zbudował wspaniały kominek.
Teraz dopiero zrozumiał, co starszy pan usiłował mu przekazać od najwcześniejszych lat.
Kiedy jesteś w teraźniejszości, czujesz się szczęśliwszy i mocniejszy.

Następnego ranka młodzieniec obudził się pełen energii. Nie mógł się doczekać, kiedy pójdzie do starszego pana i opowie mu o swoim odkryciu. Ubierając się, po prostu nie wierzył, że ma w sobie tyle zapału.
Pamiętał, co czuł poprzedniego wieczora. Dokonał swojego odkrycia, gdy skupił się na tym, gdzie był i co robił, tu i teraz. Nie myślał o niczym innym.
Cieszył się, że wyjechał w góry, aby pobyć trochę sam ze sobą. Ten wyjazd pomógł mu odzyskać wiarę w siebie.
Pilnował się, żeby teraz też być w teraźniejszości. Wziął głęboki oddech i znów poczuł ten wewnętrzny spokój.
„Niesamowite, jakie to proste i jak szybko działa – pomyślał. Ale zaraz zmarszczył brwi i zadał sobie pytanie: - Czy to możliwe, że Prezent jest aż tak prosty? Zycie wydaje się bardziej skomplikowane. A już na pewno praca. Czy samo zanurzenie się w teraźniejszości może sprawić, że człowiek będzie szczęśliwszy i mocniejszy?”
Najwyraźniej w jego przypadku tak właśnie było.
Gdy szykował się do wyjazdu, ogarnęły go wątpliwości. Czy bywa podobnie, gdy „tu i teraz” nie jest tak przyjemnie, jak wakacje tutaj? Gdy człowiek jest w dobrej sytuacji – to jedno, a gdy znajdzie się w złej – to zupełnie co innego.


PS. Opowiadanie to pochodzi z książki Prezent, autorstwa 
Spencera Johnsona (tak, tak - tego samego Pana, który napisał Kto zabrał mój ser?).
PS2. Książka w oryginale była napisana w języku angielskim. Zastosowano w niej grę słów, która ukazuje
prawdziwą wartość teraźniejszości:

Angielskie słowo "present", oznacza prezent, ale również teraźniejszość, współczesność, chwilę obecną.
   
PS3. Przy okazji polecam wrócić do posta pt. Znasz to?
w którym znajdziesz sposób na bycie "tu i teraz"

sobota, 29 września 2012

wtorek, 18 września 2012

Pytania i odpowiedzi

Bezmyślnym życiem żyć człowiekowi nie warto.
Sokrates

Poniżej znajdziesz kilka pytań, które mają za zadanie pobudzić Cię do twórczego myślenia i mądrego życia.

Pamiętaj, że na te pytania nie ma dobrych i złych odpowiedzi.
Ponieważ czasami zadawanie właściwych pytań jest odpowiedzią samą w sobie.
  1. Co jest gorsze: porażka, czy brak próby?
  2. Jeśli życie jest tak krótkie, to dlaczego mamy robić tak wiele rzeczy, których nie lubimy i jak wiele rzeczy nie robimy?
  3. Jeżeli średnia długość życia człowieka wynosiłaby 40 lat, to co zmieniłabyś w swoim życiu?
  4. W jakim stopniu (w skali od 1-10) kontrolujesz przebieg swojego życia?
  5. Jeśli mogłabyś dać dziecku tylko jedną radę, to co by to było?
  6. Czy złamałbyś prawo, aby uratować ukochaną osobę?
  7. Jakie jest Twoje największe marzenie i co Cię powstrzymuje przed jego realizacją?
  8. Jeśli miałbyś się przenieść do innego miasta lub kraju, to gdzie by to było i dlaczego?
  9. Czy jesteś dla innych człowiekiem, którego sam chciałbyś spotkać na swojej drodze?
  10. Za co jesteś najbardziej wdzięczna?
  11. Czy spełniło się to, czego się obawiałaś?
  12. Czy możliwe jest, by wiedzieć, bez wątpliwości, co jest dobre a co złe?
  13. Jeśli wygrałabyś dzisiaj 5 milionów złotych, to czy rzuciłabyś pracę?
  14. Gdyby wszyscy których znasz, jutro umarli, to kogo odwiedziłbyś dzisiaj?
  15. Kiedy ostatni raz słyszałeś własny oddech?
  16. Jeśli uczymy się na własnych błędach, to dlaczego zawsze tak się boimy pomylić?
  17. Czy masz wrażenie, że każdy kolejny dzień jest podobny do poprzedniego?
  18. Czy za 5 lat będziesz pamiętała to co robiłaś wczoraj, dzisiaj lub jutro?
  19. Co byś zrobiła inaczej, gdybyś wiedziała, że nikt nie będzie Cię osądzać?
  20. Jeśli nie teraz, to kiedy?

Dodatek: Coś dla miłośników mocnych wrażeń

czwartek, 13 września 2012

Kto chce odnieść sukces?

...A kto jest gotowy zmienić coś w swoim życiu?

Tym "czymś" jest sposób myślenia i działania.


Otóż to!
Pamiętaj, że aby być tam, gdzie nigdy nie byłeś, musisz iść drogą, którą nigdy nie szedłeś.
Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś.

SUKCES BĘDZIESZ BUDOWAŁ NA NIEWYGODZIE!
Tak mawia mój znajomy, który udowadnia to na własnym przykładzie, że wie co mówi.

Jest taki dociekliwy człowiek, których nazywa się Steve Siebold.
Przez blisko 30 lat usiłował ustalić, co odróżnia milionerów od zwykłych ludzi. Jeździł po świecie i zadawał bogaczom niezliczoną ilość pytań. Okazało się, że to, co determinuje nasz stan posiadania, to sposób myślenia. W zasadzie nic odkrywczego - sprawdź. 
Swoje wnioski Siebold zawarł w książce "Jak myślą bogaci", a esencję wyciągnął z niej serwis businessinsider.com.

Oto 21 zasad, które być może zmienią "coś" w Twoim życiu:
  1. Dla przeciętniaków korzeniem wszelkiego zła są PIENIĄDZE. Według bogatych źródłem zła jest UBÓSTWO. "Przeciętna osoba na skutek prania mózgu wierzy, że bogaci ludzie albo mają farta albo są nieuczciwi". 
  2. Dla przeciętniaków egoizm to wada. Dla bogatych – cnota. "Jeśli nie jesteś w stanie zadbać o siebie, nie masz pozycji do zadbania o innych. Nie możesz dać czegoś, czego nie masz". 
  3. Przeciętniacy mają w mentalności czekanie na bogactwo. Bogaci to ludzie "czynu i działania", zamiast czekać wolą działać.
  4. Przeciętniacy wierzą, że do bogactwa prowadzą wyższe studia. Bogaci wiedzą, że do bogactwa doprowadziła ich specjalizacja. 
  5. Przeciętniacy powtarzają, że „kiedyś to było lepiej”. Bogaci patrzą w przyszłość. 
  6. Przeciętniacy patrzą na pieniądze z ekscytacją. Bogaci myślą o nich logicznie, są jedynie narzędziem, a nie celem samym w sobie. 
  7. Przeciętniacy zarabiają wykonując pracę, której nie cierpią. Bogaci zarabiają na swojej pasji. Co znamienne - Siebold wskazuje, że dla przeciętnych ludzi bogacze mogą jawić się jako pracoholicy. W rzeczywistości jednak robią oni to, co kochają i dlatego poświęcają na to tak dużo czasu. I dlatego odnoszą takie sukcesy.
  8. Przeciętni mają niskie oczekiwania, żeby się nie rozczarować. Bogaci lubią wyzwania i mają duże wymagania. Również albo przed wszystkim wobec siebie. 
  9. Przeciętniak sądzi, że aby być bogatym, trzeba coś zrobić. Bogaci wiedzą, że ważniejsze jest to, kim się jest. "Gdy masy są skupione na zrobieniu czegoś i uzyskaniu z tego natychmiastowego efektu, bogaci uczą się, rozwijają z każdym doświadczeniem, złym lub dobrym. Wiedzą przy tym, że nagrodą za to będzie człowiek sukcesu, który na koniec będzie generował powalające wyniki".
  10. Przeciętni wierzą, że trzeba najpierw mieć pieniądze, by je pomnażać. Bogaci wykorzystują do pomnażania pieniądze innych. 
  11. Zdaniem przeciętniaków rynkiem kieruje logika i strategia. Bogaci wiedzą, że kierują nim emocje i chciwość. "Wiedza o tej stronie ludzkiej natury i jej przełożenia na biznes daje bogatym strategiczną przewagę nad innymi".
  12. Przeciętniacy żyją ponad stan. Bogaci wydają mniej niż zarabiają. Dlatego, dopóki  przeciętny człowiek nie zmieni sposobu myślenia, dopóty nie stanie się bogatym. Niezależnie od tego, ile będzie zarabiał. Sekretem jest zestawienie przychodów i rozchodów. Spójrz np. tutaj
  13. Przeciętniacy uczą swoje dzieci, jak przetrwać. Bogaci uczą je, jak się wzbogacać. 
  14. Przeciętniacy pozwalają, by pieniądze ich stresowały. Bogaci znajdują spokój w swoim dobrobycie. Przeciętni uważają zarabianie pieniędzy za zło konieczne, niezbędne do przedłużenia życia. Bogaci zaś uznają bogactwo za wyzwolenie, dające spokój umysłu.
  15. Przeciętniacy wolą,  rozrywkę niż edukację. Bogaci odwrotnie. I nie kłóci się to z wcześniejszą tezą, według której dla bogaczy studia nie są aż tak ważne. Nie chodzi bowiem o edukację formalną, a "docenienie potęgi uczenia się długo po skończeniu studiów" – twierdzi Siebold. Według niego, pierwsze, co rzuca się w oczy w domu bogacza, to książki pokazujące jak odnieść sukces. "Klasa średnia czyta zaś powieści, tabloidy i magazyny rozrywkowe".
  16. Przeciętniacy uważają bogatych ludzi za snobów. Bogaci chcą po prostu otaczać się ludźmi takimi, jak oni."Kto z kim przestaje..."
  17. Dla przeciętniaków najważniejsze jest oszczędzanie. Dla bogatych – zarabianie. 
  18. Przeciętniacy obchodzą się z pieniędzmi ostrożnie. Bogaci wiedzą, kiedy zaryzykować. 
  19. Przeciętniacy uwielbiają wygodę. Bogaci znajdują wygodę w niepewności.

    Zarobienie wielkich pieniędzy zazwyczaj wiąże się z wielkim ryzykiem – którego klasa średnia nie chce podejmować, bo jej "fizycznym, psychologicznym i emocjonalnym celem jest wygoda". Ludzie sukcesu zaś wiedzą, że dorobienie się bogactwa nie jest łatwe, a wygoda bywa niszcząca – bo prowadzi do lenistwa. Dlatego bogaci szybko uczą się, jak czuć się komfortowo w stanie niepewności.

  20. Przeciętniacy nigdy nie znajdują powiązania między zdrowiem i pieniędzmi. Bogaci wiedzą, że pieniądze mogą uratować im życie. 
  21. Przeciętniacy uważają, że muszą wybierać między szczęśliwą rodziną, a bogactwem. Bogaci wiedzą, że mogą mieć je jednocześnie. 

Na koniec coś dla miłośników fotografii i piękna przyrody

PS. Podziękowania dla Michała za inspirację!

niedziela, 24 czerwca 2012

Bucket List - niezwykła lista

...lub ekscytuje ;D

Cześć :)
Długo zastanawiałem się jak powinien wyglądać ten post i doszedłem do wniosku, że im będzie krótszy, tym lepiej. Dzięki temu, niczego nie sugerując, każdy wyciągnie z niego to, co dla niego najlepsze.

 Zacznijmy od wprowadzenia w postaci krótkiego wideo:


Gorąco zachęcam Cię do obejrzenia tego filmu, a następnie do stworzenia swojej "kalendarzowej listy".
 Zapisz proszę teraz wszystkie rzeczy, jakie chciałabyś/chciałbyś zrobić zanim "kopniesz w kalendarz" (ang. kick the bucket) - stąd nazwa BUCKET LIST

Zasada jest jedna: ZAPISZ TO NA PAPIERZE!


Zapisz swoje odpowiedzi i pamiętaj, że nawet intensywne myślenie nie przyniesie aż tak wyraźnych skutków, jak przelanie na papier całej zawartości swoich szarych komórek.Tim Ferriss
Jeśli czujesz, że brakuje Ci pomysłów TUTAJ znajdziesz podpowiedzi.
(niestety strona w języku angielskim, ale "zdjęcia zastępują 1000 słów")

poniedziałek, 14 maja 2012

NIEzwykła historia

Witaj :)
Dzisiaj będzie trochę inny układ posta.
Na początku podziękowania dla Agnieszki, od której otrzymałem poniższą historię
- dzięki Aga!

sobota, 7 stycznia 2012

Nowy Rok = Nowe Możliwości



Witaj w Nowym Roku!

Pozwól, że przejdę od razu do sedna, ponieważ temat jest rewelacyjny.

Czy masz określone plany na najbliższe 12 miesięcy?

Wierzę, że masz swoje plany/marzenia do których zmierzasz, bo inaczej nie byłoby Ciebie na tym blogu.

Kilka dni temu jadąc samochodem słuchałem audycji radiowej poświęconej postanowieniom noworocznym
Pomijając to, że należałoby planować (postanawiać coś) częściej niż "od wielkiego dzwonu", słuchacze wymieniali swoje cele. Najczęściej przewijała się potrzeba zadbania o zdrowie i sprawność fizyczną (ponad 50%).
Wszystko dobrze, ale dlaczego tak często nam się nie udaje? Co przeszkadza w realizacji postanowień?
Tutaj najczęściej wymieniany jest "brak czasu".

Jeśli u Ciebie jest podobnie koniecznie obejrzyj poniższą prezentację i rewelacyjny kurs o tym, jak wycisnąć z doby maksymalnie wiele czasu.
Poznaj kłamstwo, które kradnie Ci nawet 2 godziny dziennie!

piątek, 2 grudnia 2011

Wyrzeczenia


Niniejszy post jest kontynuacją poprzedniego pt. W życiu nie ma nic za darmo i stanowi z nim integralną całość. Celowo pojawił się kilka dni później, aby sens słów starej legendy miał czas dotrzeć do naszej świadomości.

Są tacy ludzie, którzy uważają, że zawodowi sportowcy (np. piłkarze) zarabiają za dużo. Niewielu jednak zwraca uwagę na skalę wyrzeczeń jaka się z tym łączy.

Dla przykładu:
Uzyskanie stałego kontraktu wymaga ciężkiego treningu i mnóstwa wyrzeczeń. Tylko 1 na 12 000 szkolnych futbolistów amerykańskich jest branych pod uwagę. A kiedy już podpisze kontrakt, okazuje się, że konieczne są dalsze wyrzeczenia. Na treningu musi wykonać 100 prób przebicia się. Zagrywkę ćwiczą 50 razy. Nie wspominając o rozłące z rodziną, niewygodnych podróżach i stresie związanym z presją kibiców.

Dotyczy to wszystkich którzy odnoszą sukcesy.
Czy wiesz jak wygląda edukacja pianistyczna w Japonii i Korei (Południowej)?
Maluchy ćwiczą po 6–8 godzin dziennie, czego oczywiście nienawidzą, bo wolałyby się bawić. Jednak po pięciu latach tego rodzaju praca nad sobą staje się dla nich czymś naturalnym. Dorośli dbają także o to, by dzieci czytały odpowiednie książki i oglądały ciekawe filmy. 
Podobnie jest w innych częściach świata.

Najlepsi wykonawcy grają tak, że nie widać po nich wysiłku i niejeden obserwator może odnieść wrażenie, że wszystko przychodzi im łatwo i bez wysiłku albo, że wykonawca ma "wrodzony dar".
Człowiek jest profesjonalistą, jeśli jego praca robi wrażenie tak prostej, naturalnej i łatwej, jakby każdy mógł ją wykonać.
David Schwartz
Czym zatem jest wyrzeczenie?
Jest to oddanie czegoś wartościowego - pieniędzy, czasu lub energii - aby osiągnąć coś, co ma jeszcze większą wartość - więcej pieniędzy, wyższy standard życia, lepsze wykształcenie dla dzieci lub inne cenne rzeczy.
Zysk bez ryzyka, doświadczenie bez niebezpieczeństwa, wynagrodzenie bez pracy to rzeczy równie niemożliwe, jak życie bez narodzin
A. P. Gouthey

niedziela, 20 listopada 2011

Miniemerytura

4-godzinny tydzień pracy, Tima Ferrissa. Znasz już tę książkę z posta
O Wolności - w Dzień Niepodległości. Dlaczego ponownie do niej wracam? W rozdziale "Miniemerytury..." znajduje się historia, która stała się inspiracją dla pewnego muzyka. Ale po kolei...


Oto wspomniana historia:
"Amerykański biznesmen na polecenie lekarza wybrał się na urlop do małej meksykańskiej wioski nad brzegiem morza. pierwszego ranka nie mógł spać po pilnym telefonie z biura, więc wyszedł na pomost, by pozbierać myśli. Przy przystani cumowała tylko jedna malutka łódka rybacka, a w niej kilka olbrzymich tuńczyków żółtopłetwych. Amerykanin pochwalił ryby Meksykanina.

- Jak dużo czasu zajęło ci ich złapanie? - spytał Amerykanin
- Tylko chwilkę - odpowiedział Meksykanin zaskakująco dobrą angielszczyzną.
- Dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej, aby nałapać więcej ryb? - pytał dalej Amerykanin.
- Tyle wystarczy mi dla wyżywienia mojej rodziny i obdarowania przyjaciół - powiedział Meksykanin, przekładając ryby do kosza.
- Ale... Czym poza tym się zajmujesz?

Meksykanin spojrzał na niego i uśmiechnął się.

- Długo śpię, trochę wędkuję, bawię się z dziećmi, w czasie sjesty odpoczywam z moją żoną Julią, co wieczór idę do miasta, gdzie popijam wino i gram z amigos na gitarze. Żyję pełnią życia i jestem bardzo zajęty, senor.

Amerykanin uśmiechnął się i wyprostował.

- Sir, jestem po studiach MBA na Harvardzie i mogę ci pomóc. Powinieneś spędzać więcej czasu na łowieniu ryb, a potem kupić sobie większą łódź. Za jakiś czas będziesz mógł kupić kilka łodzi i łowić jeszcze więcej. W końcu dorobisz się całej floty kutrów rybackich.

- Zamiast sprzedawać swój połów pośrednikowi - ciągnął dalej - będziesz mógł dostarczać ryby bezpośrednio do konsumentów, a kiedyś nawet otworzyć własną przetwórnię. Będziesz kontrolował produkty, przetwarzał je i dystrybuował. Musisz oczywiście wyrwać się z tej małej rybackiej wioski, zamieszkać w stolicy swojego kraju, potem w Los Angeles, a w końcu w Nowym Jorku, gdzie będziesz mógł prowadzić własne, rosnące wciąż przedsiębiorstwo z odpowiednią kadrą zarządzającą.

Meksykański rybak spytał:

- Ale, senor, ile czasu zajmie mi to wszystko?
Na to Amerykanin odpowiedział:
- Od piętnastu do dwudziestu lat, najwyżej dwadzieścia pięć.
- A co potem, senor?

Amerykanin roześmiał się i odpowiedział:

- To właśnie najlepsza część życia. We właściwym czasie będziesz mógł zrobić ofertę publiczną i sprzedać akcje swojej firmy, dzięki czemu staniesz się bardzo bogaty. Możesz zarobić miliony.

-Miliony, senior? A co potem?

- Potem możesz przejść na emeryturę, przeprowadzić się do małej rybackiej wioski nad brzegiem morza, długo spać, trochę wędkować, bawić się z dziećmi, spędzać z żoną sjestę, a wieczorami wychodzić do miasta, by napić się wina i pograć na gitarze z przyjaciółmi."
...
W tym miejscu przestawiam Ci Adama "Łonę" Zielińskiego, genialnego rapera, który idealnie wpasowuje się w klimat tego bloga.

Posłuchaj jego wersji historii o biznesmenie:



PS. Podobny temat opisaliśmy w poście Gap Year, czyli pomysł na rok swego życia
PS2. Więcej utworów Łony znajdziesz w mixie (29 kawałków) na YouTubie KLIKNIJ

niedziela, 27 lutego 2011

Pracuj mądrze, nie ciężko

Dziś jest niedziela, a jutro będzie poniedziałek - banał, prawda?
Ale mam w tym miejscu pytanie:
Jakie uczucia/emocje odczuwasz na myśl, że jutro zaczyna się kolejny tydzień pracy (dla większości)?
Czy jest to radość, entuzjazm i zadowolenie?

A może odwrotnie: złość, zniechęcenie, niepokój, niezadowolenie?

Poniżej zamieściłem historię Pablo i Bruno, która obrazuje jak większość ludzi pracuje całe życie za pieniądze. Niektórzy jednak znaleźli sposób żeby poświęcić swój czas i energię na budowanie własnego biznesu, który później przynosi dochody niezależnie od naszej pracy (Przychód pasywny).
Do wykopania rowu można przecież użyć różnych narzędzi, np. łopatę lub koparkę. Co Ty wybierzesz?

Arystoteles Onassis (1906 - 1975, grecki przedsiębiorca, magnat transportu morskiego, jeden z najbogatszych ludzi ówczesnych czasów) zapytany kiedyś, co by dzisiaj zrobił gdyby był normalnym biednym człowiekiem? - odpowiedział:
Znalazłbym sobie prace, zwykłą etatową pracę.
Pracowałbym bardzo ciężko i oszczędzał.
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłbym sobie najlepszy garnitur, najlepsze buty, najlepszą koszulę i najlepszy krawat.
- Tak ubrany poszedłbym do najlepszej restauracji w mieście , usiadłbym przy którymś z wolnych stolików, zamówił sobie herbatę , nastawił uszu i słuchał co mają do powiedzenia ludzie sukcesu , bo w takich miejscach ich spotkasz... i bym się od nich uczył , uczył i uczył...
Jeżeli na przykład słuchasz swoich rodziców, to skończysz jak oni.
Jeżeli słuchasz kolegów, skończysz jak oni. Jeżeli słuchasz Wiadomości, to po pewnym czasie będziesz równie przepełniony goryczą i smutny jak one.
Jeżeli słuchasz szefa, kierownika, skończysz jak oni.
Dlatego słuchaj ludzi, którzy mogą przekazać Ci informacje potrzebne do osiągnięcia Twojego sukcesu, Twojego szczęścia.
Nie wzoruj się na przegranych, jeśli chcesz wygrać.

Robert Krool

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Polowanie na finansowe ŚWIĘTE KROWY

Kilka dni temu kupiłem kolejną książkę [sic!] z cyklu "Doradcy bogatego ojca". Do książki dołączona była płyta DVD, która zawiera 8 zasad w które część z nas jeszcze wierzy, a które to prowadzą nas donikąd!
Są to:
  • IDŹ DO SZKOŁY
  • ZNAJDŹ PRACĘ
  • PRACUJ CIĘŻKO
  • ŻYJ SKROMNIE
  • ODKŁADAJ PIENIĄDZE
  • TWÓJ DOM TO TWOJE AKTYWA
  • POSPŁACAJ DŁUGI
  • INWESTUJ DŁUGOTERMINOWO I DYWERSYFIKUJ SWOJE INWESTYCJE
A oto część tego nagrania


P.S.  Jeśli interesuję Cię ta tematyka lub chciałbyś tylko rozwinięcia tego posta, to napisz mi o tym w poniżej, w komentarzu do tej zajawki
P.S.2 Jest to również kontynuacja posta pt."Bądź sobą", może być najgorszą radą!

niedziela, 26 grudnia 2010

Lektura czyni lidera...

Czasami, gdy szukam inspiracji/motywacji, drogowskazów lub odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, biorę do ręki książkę i otwieram na przypadkowej stronie. Tak też uczyniłem w święta. A oto, na co trafiłem:
Wiele lat temu jeden z moich nauczycieli, Jim Rohn, nauczył mnie, że lektura dobrego tekstu, przeczytanie słów będących prawdziwą pożywką dla umysłu, codzienne dowiadywanie się czegoś nowego jest ważniejsze niż jedzenie. Przekonał mnie do konieczności czytania co najmniej przez trzydzieści minut dziennie. Zawsze powtarzał: „Zrezygnuj z posiłku, ale nigdy nie rezygnuj z codziennej lektury." Przekonałem się, że to jedna z najcenniejszych rzeczy w moim życiu.







czwartek, 22 lipca 2010

Jak dotrzeć do góry Olimp?

W książce Maksimum osiągnięć, Briana Tracy znalazłem taką oto anegdotę:

Wiele lat temu w Starożytnej Grecji podróżnik spotkał na drodze starego człowieka i zapytał go: "Jak dotrzeć do góry Olimp?"

Starzec, a był nim Sokrates, odrzekł:
"Jeśli naprawdę chcesz dojść do Olimpu to musisz po prostu zadbać o to, aby każdy Twój krok został poczyniony w jego stronę."

Jaki z tego morał?
Jeśli pragniesz sukcesu i szczęścia, musisz zadbać o to, żeby każda Twoja myśli i działanie prowadziły Cię w tym kierunku!

Następnym razem przy podejmowaniu decyzji zastanówmy się zatem, czy to co mamy zamiar zrobić przybliży nas do realizacji celów, marzeń, szczęścia?