Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 marca 2014

Metoda Spełniania Marzeń


Witaj :D

      Blisko rok temu w poście zatytułowanym Przywrócić wiarę w człowieka cz. II wspomniałem, że nasza wspólna Fascynująca podróż do Wolności, pomału dobiega końca. 
Dziś nastał ten dzień. Kończymy postem który jest "najważniejszy z najważniejszych"! Postem, który jest początkiem fascynującej podróży dla każdego, kto zdecyduję się pójść tą drogą.

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
Paulo Coelho

Podobnie jak w przypadku posta Aerobiczna Szóstka Weidera (A6W), długo się do niego przygotowywałem. Tym razem testy użyteczności metody trwały aż rok czasu! 

Jak zapewne domyślasz się, dzisiejszym tematem są marzenia, a ściślej mówiąc sposób zmiany ich w rzeczywistość.

Pamiętaj, wszystko jest możliwe! – Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość.
Stanisław Jerzy Lec

Pod koniec 2012 roku natknąłem się na nagranie zatytułowane "Uwierzyć w siebie".
Blisko godzinne nagranie zawierało przepis "krok po kroku" na realizację naszych zamierzeń.
Przesłuchałem je całe i  pomyślałem - "Dlaczego by nie spróbować? Nie mam nic do stracenia, a wiele do zyskania!"
Pobiegłem do sklepu po piękny zeszyt i na początku zapisałem w nim 3 marzenia.
Kilka tygodni później nadszedł nowy 2013 rok.
Robiąc podsumowanie minionego roku i planując nowy pomyślałem, że wykorzystam ów metodę do osiągnięcia zamierzeń w 2013 roku.

Do już istniejących 3 marzeń dopisałem kolejne 3. Aby podnieść poziom trudności, znalazły się na liście 2 marzenia, które miały kilka lat! Na pewno znacie takie cele/marzenia, które przepisujecie tylko z roku na rok, mając nadzieję, że "kiedyś" się spełnią.

Żeby nie przedłużać, napiszę tylko tyle, że już pierwsze z tych "zaległych" marzeń spełniło się po kilku tygodniach! Proces jego transformacji z marzenia w rzeczywistość był tak niesamowity, że dalece wykracza poza ramy "przypadku", czy zwykłego "zbiegu okoliczności".

Mało tego! następnym urzeczywistnionym marzeniem było drugie z odkładanych przez lata. Dałem sobie czas 6 miesięcy na jego realizację. Spełniło się w 3!
Coś, czego nie mogłem wprowadzić w życie przez lata, dokonałem UWAGA... w 2 godziny.
Jest to tak niezwykłe/nadzwyczajne/cudowne/fenomenalne... że gdybym tego nie przeżył, to miałbym trudności, aby uwierzyć!
Historia jest jak najbardziej prawdziwa. Obudziłem się tak, jak zwykle i poczułem impuls do działania. Usiadłem przed laptopa i wkrótce miałem "dopięty" plan realizacji celu na przysłowiowy "ostatni guzik". Nawet gdy w trakcie realizacji pojawiły się "problemy" to przychylność losu sprawiła, że wszystko potoczyło się pomyślnie.

Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć.
Paulo Coelho

To wtedy wspomniałem o zamiarze opublikowania tego wpisu w połowie roku, pisząc o tym w poście Przywrócić wiarę w człowieka cz. II
Jednak plan było rozpisany na cały rok, dlatego wstrzymałem się z publikacją.

Później, miesiąc po miesiącu zrealizowałem kolejne 2 cele/marzenia. 
Jednym z nich było marzenie nie tylko moje, ale też kilku bliskich mi osób. Ja byłem tylko osobą odpowiedzialną za realizację/pomocną w realizacji.
Tuż po zrealizowaniu gorącego pragnienia całej naszej paczki, otrzymałem wiadomość SMS z podziękowaniami. TREŚĆ PODZIĘKOWAŃ BYŁA IDENTYCZNA Z MOIM "DLACZEGO". A nikt poza mną o nim nie wiedział! Z wrażenia wypadł mi z ręki telefon!

Wtedy ostatecznie uzyskałem dowód, że to metoda opisana w nagraniu "Uwierzyć w siebie" DZIAŁA!
Pamiętaj, że pisząc o swoich celach musisz mieć mocne "DLACZEGO".
Jeśli masz wystarczająco silne dlaczego, reszta przyjdzie sama.
Co mam na myśli?
W moim zeszycie pod każdym z opisanych marzeń, znalazło się uzasadnienie dlaczego jest to dla mnie takie ważne/dlaczego chcę żeby się spełniło.


Oto przepis "krok po kroku" do fascynującej podróży w świat "magii"


Przyznaję, że nie zrealizowałem wszystkich 6 marzeń.
Za kluczową kwestię w tej metodzie uważam stałą koncentrację uwagi na celu.
Dlatego moim błędem mogła być zbyt duża ich ilość, co skutkowało rozproszeniem uwagi.
W tym roku skupiłem się 2 najważniejszych dla mnie celach.


Życzę Tobie tylko pozytywnych wrażeń. Choć muszę Cię przestrzec, że podążając tą ścieżką robisz to na własną odpowiedzialność. Dlatego, jak to bywa w przypadku marzeń: "Uważaj o co prosisz!", ponieważ skutki bywają zaskakujące.

Buen Camino!
Miłosz

Pasterze, marynarze czy kupcy znają zawsze takie miasto, w którym żyje ktoś, kto sprawia, że pewnego dnia zapominają o urokach beztroskiego wędrowania po świecie.
Alchemik

niedziela, 10 listopada 2013

Uzależnieni


Dzisiejszy temat jest tak istotny, że trudno to nawet opisać słowami.
Postanowiłem poświęcić swój czas na napisanie tego posta pod wpływem tego oto materiału:
Nie przypadkowo pojawia się tutaj postać Anthony de Mello.
Miałem w domu od dawna jego książkę zatytułowaną Przebudzenie, ale dopiero 2 lata temu ją przeczytałem.
Z perspektywy czasu mogę napisać, że ponownie nie było w tym przypadku.
Przebudzenie pojawiło się w najbardziej odpowiednim momencie.
Dokładnie tak, jak mówi stare chińskie przysłowie:
Kiedy uczeń jest gotowy, nauczyciel zjawia się sam.

Poniżej zamieszczam fragment, który sporo zmienił w moim postrzeganiu rzeczywistości.
Być może zainspiruje również Ciebie do lektury książki, która zmieni Twoje spojrzenie na temat "etykiet", które ludzie przyklejają sobie nawzajem.

Słyszeliście historie o prawniku, który otrzymał rachunek za prace hydrauliczne?
Mówi do hydraulika:
- Chcesz dwieście dolarów za godzinę roboty? Nawet ja tyle nie otrzymuję za swoją prace.
A na to hydraulik:
- Ja też, jako prawnik, nie zarabiałem tak dużych pieniędzy.
Możesz być hydraulikiem, prawnikiem, biznesmenem czy księdzem, ale nie ma to istotnego znaczenia dla "ja". Ciebie to nie dotyczy. Jeśli jutro zmienisz swój zawód, to tak, jakbyś wymienił ubranie. "Ja" pozostaje nietknięte. Czy ty jesteś  swoim ubraniem? Czy jesteś swoim imieniem? Czy jesteś swoim zawodem?
Przestań się z nimi utożsamiać! One przychodzą i odchodzą.
Jeśli to zrozumiesz, nic nie jest w stanie cie dotknąć. Podobnie jak i komplementy czy pochwały. Kiedy ktoś mówi: "Jesteś wspaniały", to o czym on właściwie mówi? Mówi o "mnie", a nie o "ja". To "ja" nie jest ani wspaniale, ani kiepskie. "Ja" nie jest zwycięstwem ani porażką. Nie jest żadną z tych etykietek.
Te przychodzą i odchodzą. Zależnie od kryteriów ustalonych przez społeczeństwo.
Zależą też od twych uwarunkowań. Uzależnione są od humoru osoby, która przypadkiem akurat z tobą rozmawia. Nie maja nic wspólnego z "ja", które nie jest żadną z tych etykietek. "Mnie" jest genialnie samolubne, głupie, dziecinne - jest to wielki, duży osioł. Może wiec zdobędziesz się na to, by powiedzieć: "Jestem osłem, wiem o tym od lat."
Uwarunkowana osobowość - czego więcej po niej się spodziewałeś? Dlaczego się z nią identyfikujesz? To przecież takie głupie! To nie jest "ja", to jest po prostu "mnie".
Chcesz być szczęśliwy? Ciągle trwające szczęście nie ma swej przyczyny.
Prawdziwe szczęście też nie ma swej przyczyny. Nie możesz wiec mnie  uszczęśliwić. Nie jesteś moim szczęściem. Jeśli zapytasz przebudzona osobę: "Dlaczego jesteś szczęśliwa?" Odpowie ci ona: "A dlaczego by nie?" Szczęście jest naszym stanem naturalnym. Szczęśliwość jest naturalnym stanem małych dzieci, do których Królestwo należy aż do chwili, gdy je powstrzymamy i zarazimy głupotą społeczeństwa i kultury.

Kiedy przestaniesz przywiązywać wagę do "komplementów" i "krytyki", wtedy nikt nie będzie w stanie Cię kontrolować i staniesz się prawdziwie wolna/wolny.

Poniżej zamieszczam kilka cytatów z Przebudzenia:
Pewien guru usiłował wyjaśnić jakiemuś audytorium, że ludzie silniej niż na rzeczywistość reagują na słowa. Żyją wręcz słowami, żywią się nimi. Jakiś mężczyzna wstał i zaprotestował:
- Nie zgadzam się z tym, że słowa wywierają na nas aż taki wielki wpływ. - Na co guru odparł:
- Siadaj, skurwysynie! - Zsiniały ze złości mężczyzna wykrzyknął:
- I to pan nazywa siebie osobą oświeconą, guru, mistrzem, powinien pan się wstydzić! - Na co guru odparł:
- Proszę mi wybaczyć, sir. Poniosło mnie. Naprawdę, proszę o wybaczenie. To nie było zamierzone. Przepraszam. - Mężczyzna w końcu się uspokoił. Wówczas guru powiedział:
- Wystarczyły dwa słowa, aby wywołać w panu burzę i kilka słów, by pana uspokoić. Prawda?
...
„Mówisz, że ja ci pomogłem. Była to moja przyjemność, tańczyłem mój taniec. Pomogło ci to, no to cudownie. Przyjmij moje gratulacje. Niczego mi nie zawdzięczasz”.
...
Ciekaw jestem, jakie to korzyści mamy z lądowania człowieka na Księżycu, jeśli my sami nie potrafimy żyć tu, na tej ziemi?
 ...
Pamiętaj jednak: być otwartym nie oznacza bynajmniej, byś był naiwny; nie jest równoznaczne z połykaniem wszystkiego, co mówią do ciebie.
... 
Mówi się, że miłość jest ślepa. Wierzcie mi, to zupełne kłamstwo - nie ma niczego bardziej widzącego niż prawdziwa miłość. Niczego. Jest ona czymś najwyraźniej widzącym pod słońcem. Poświęcenie jest ślepe, przywiązanie jest ślepe, pożądanie jest ślepe - ale nie prawdziwa miłość. Nie popełnij błędu i nie nazywaj tych uczuć miłością.
... 
Mówienie ludziom „nie” jest wspaniałą rzeczą, jest to część przebudzenia. I zrozum, to nie jest egoizm. Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem.

środa, 2 stycznia 2013

Świat bez narzekania...

 ...czyli siła wdzięczności w służbie Tobie!


Witaj w Nowym Roku!

Pozwól, że złożę Tobie najszczersze życzenia wszystkiego najcudniejszego, nadzwyczajnego, energetycznego, optymistycznego, pasjonującego, najwspanialszego i najszczęśliwszego w 2013 roku!
Po co te wszystkie przymiotniki? Nie ma przypadku! Pamiętasz post zatytułowany Słowa - proste?

Ale wróćmy do tematu.
Niektórzy ludzie na początku każdego roku wyznaczają sobie cele do realizacji na najbliższe 365 dni.

Jeśli jesteś jedną z takich osób, ale jeszcze nie wiesz co byłoby warte Twojego wysiłku, to mam dla Ciebie propozycję.

21 dni  bez narzekania.  

Tylko tyle.

Wchodzisz w to?

Oto szczegóły:



Jak mawia twórca tej metody, Will Bowen:
Ludzie za bardzo koncentrują się na tym czego nie chcą, przez co nie dostają tego, czego chcą. A najprostszą drogą do tego jest narzekanie!

PS. Dlaczego 21 dni? Otóż psycholodzy twierdzą, że codzienne powtarzanie tej samej czynności przez 21 dni wystarczy, aby wytworzyć w sobie nawyk. To jest użyteczna informacja np. dla tych, którzy chcą rzucić palenie (popularne postanowienie noworoczne). Oczywiście nie należy brać tych 21 dni dosłownie, jak jakąś wyrocznie. Ludzie są różni i dlatego jednej osobie wystarczy 14 dni, a inna potrzebuje 30. Dwadzieścia jeden dni jest średnim czasem dla większości, ale nie dla wszystkich.

Zatem choćby się paliło i waliło - nie narzekamy! :D
...tylko przez 21 dni.
"Spodziewaj się cudów".

PS2. Następny post będzie szczególny - przygotowywałem się do niego pół roku.
W materiale zatutułowanym Wyciszenie wspominałem, że czasem przeglądam strony na których ludzie z całego świata dzielą się z innymi własnymi marzeniami. Następny post będzie na temat marzenia nr 1 - chyba najpopularniejszego postanowienia co roku, na początku stycznia.
Zapraszam wkrótce!

niedziela, 18 listopada 2012

niedziela, 7 października 2012

Prezent – opowieść


Pewien mały chłopiec usłyszał o Prezencie od starszego pana. Starszy pan i chłopiec znali się ponad rok i lubili sobie porozmawiać.
Nieco później starszy pan wyjaśnił:
- to Prezent przez duże P, ponieważ ze wszystkich, które kiedykolwiek dostaniesz, jest, jak się przekonasz, najbardziej cenny. Ten Prezent wcale nie jest zwykłym prezentem.
- Dlaczego jest taki cenny? – Spytał chłopiec.
- Bo, gdy go już dostaniesz, będziesz szczęśliwszy i zaczniesz lepiej robić to, co chcesz robić – wyjaśnił starszy pan.
- Super! – Wykrzyknął chłopiec, choć nie bardzo rozumiał, o co chodzi. – Mam nadzieję, że ktoś da mi kiedyś taki prezent. Może na urodziny.
I pobiegł się bawić.
Starszy pan uśmiechnął się do siebie. Zastanawiał się, ile urodzin minie, zanim chłopiec doceni wartość Prezentu.

Starszy pan lubił patrzeć jak chłopiec bawi się w sąsiedztwie. Często słyszał jego śmiech, gdy chłopiec huśtał się w ogrodzie lub wspinał i całkowicie pochłonięty był tym, co robił. Przyjemnie było na niego popatrzeć.
Gdy chłopiec podrósł, starszy pan obserwował jak podejmuje pierwsze prace w życiu. Czasem w sobotnie poranki jego młody przyjaciel kosił trawę po drugiej stronie ulicy. Pogwizdywał sobie wesoło. Wydawało się, że jest szczęśliwy, cokolwiek robi.
Pewnego ranka chłopiec spostrzegł starszego pana i przypomniał sobie, co ten mówił o Prezencie.

Chłopiec dostawał różne prezenty, na przykład rower z okazji ostatnich urodzin. Wiedział już, że te prezenty po jakimś czasie przestają go cieszyć.
Zastanawiał się, dlaczego Prezent, o którym mówił starszy pan, jest taki wyjątkowy. „Dlaczego jest cenniejszy od innych prezentów? W jaki sposób da mi więcej szczęścia i sprawi, że wszystko będzie mi lepiej szło?”
Chcąc poznać odpowiedzi na te pytania, przeszedł na drugą stronę ulicy, by zapytać starszego pana.
Spytał tak jak pytają mali chłopcy:
-          Czy ten Prezent to czarodziejska różdżka, która spełnia życzenia?
-          Nie - ze śmiechem odparł starszy pan. – Ten prezent nie ma nic wspólnego z magią ani czarami.
Chłopiec nie bardzo wiedział, co sądzić o wyjaśnieniach starszego pana; wrócił do koszenia trawy, nie przestając myśleć o prezencie.

Zaczynał dorastać, ale ciągle pamiętał o Prezencie. Jeśli prezent nie ma nic wspólnego z czarami, to może chodzi o wyjazd w jakieś szczególne miejsce?
Może to podróż do obcego kraju, gdzie wszystko jest inne: ludzie, ubrania, język, a nawet pieniądze? Jak się tam dostanę?
Postanowił zapytać starszego pana:
- Czy Prezent to wehikuł czasu, który mnie przeniesie dokądkolwiek zechcę
- Nie – odparł starszy pan – Kiedy znajdziesz swój prezent, przestaniesz marzyć o tym, by być w innym miejscu.

Czas mijał i chłopiec stał się nastolatkiem.
Był coraz bardziej niezadowolony. Kiedyś sądził, że z wiekiem będzie szczęśliwszy. Teraz ciągle mu czegoś brakowało – przyjaciół, rzeczy, wrażeń.
Z niecierpliwością czekał na to, co przyniesie mu wielki świat. W myślach powracał do rozmów ze starszym panem i coraz częściej zastanawiał się nad tajemniczym Prezentem.
Pewnego razu przyszedł do niego i zapytał bez ogródek:
- Czy ten prezent sprawi, że będę bogaty?
- Tak, w pewnym sensie tak – odrzekł starszy pan. – prezent przyniesie ci wielkie bogactwo. Lecz jego wartość nie mierzy się w złocie ani przelicza na pieniądze.
Chłopak znowu nie bardzo wiedział, co ma o tym myśleć.
- Powiedział pan, że ten, kto otrzyma prezent, będzie bardziej szczęśliwy
- To prawda- powiedział pan- I uda mu się osiągnąć to, co sobie zamierzył. Innymi słowy, będzie mieć więcej sukcesów.
- A co to jest sukces?
- Sukces polega na nieustannym dążeniu do tego, co dla ciebie ważne – odrzekł starszy pan - Teraz mogą to być dla Ciebie lepsze stopnie w szkole, osiągnięcia sportowe, jakaś płatna praca po lekcjach czy podwyżka za dobrze wykonanie tej pracy. Później może oznaczać po prostu radość z życia i większy spokój ducha bez względu na to, co się wydarzy. To szczególny rodzaj sukcesu.
- Więc sam decyduję o tym, czym dla mnie jest sukces? – Zapytał chłopiec
- Każdy sam decyduje – odrzekł starszy pan. – Sukces jest czymś, co każdy z nas określa na własny użytek na różnych etapach życia.
- A czym jest sukces dla pana?
Starszy pan się roześmiał.
-          Na tym etapie życia oznacza, że mogę się śmiać, kochać i jestem potrzebny innym.
-          I mówi pan, że Prezent pomaga panu w tym wszystkim? – Zapytał chłopiec
-          Oczywiście! – Zapewnił starszy pan
-          Nikt jeszcze nie dał mi takiego prezentu – stwierdził chłopiec. – Tak naprawdę to nie słyszałem, żeby ktokolwiek mówił o Prezencie. Zaczynam wątpić, czy on istnieje.
-          Zapewniam cię, że istnieje – odpowiedział starszy pan – Choć jeszcze tego nie rozumiesz, możesz mi wierzyć:
Wiesz już, czym jest Prezent
Wiesz gdzie go szukać
I umiesz już sprawić, by ci przyniósł więcej szczęścia i powodzenia
Wiedziałeś to najlepiej gdy byłeś młodszy
Po prostu zapomniałeś

-          Gdy byłeś młodszy i kosiłeś trawę, czułeś się dobrze czy źle? – Zapytał starszy pan
-          Dobrze – odpowiedział chłopak
-          A dlaczego dobrze? – Pytał starszy pan
Chłopak myślał przez chwile i odparł:
-          Bo lubiłem to robić. Szło mi tak dobrze, że sąsiedzi prosili mnie bym i u nich kosił trawę. Przy tym zarobiłem sporo jak na dzieciaka.
-          A o czym myślałeś gdy kosiłeś trawę? – Dopytywał się starszy pan
-    Kiedy kosiłem trawę, myślałem o koszeniu trawy. Myślałem o tym, jak ją skosić w trudno dostępnych miejscach. Myślałem też o tym, ile trawy zdołam skosić w jedno popołudnie i jak to zrobić najlepiej. Ale koncentrowałem się po prostu na trawie, którą miałem skosić.
Powiedział to jak rzecz zupełnie oczywistą.
Starszy pan się nad nim pochylił i rzekł powoli:
-          Właśnie. Dlatego byłeś taki szczęśliwy i szło ci tak dobrze.

Niestety chłopak nie zastanowił się nad tym, co właśnie usłyszał. Natomiast nie potrafił ukryć własnego zniecierpliwienia.
-     Jeżeli naprawdę pan chce, żebym był bardziej szczęśliwy – powiedział- to niech mi pan po prostu powie czym jest Prezent.
-        I gdzie go można znaleźć – podsunął starszy pan
-       Właśnie – nalegał chłopiec
-       Chciałbym – odrzekł pan – ale nie mogę. Nikt nie może podarować tego Prezentu komuś drugiemu. To jest taki Dar, który każdy musi sam sobie ofiarować. Tylko Ty możesz odkryć, czym on jest – wyjaśnił starszy pan
Chłopiec rozczarowany wrócił do siebie.

Tymczasem chłopiec stał się młodzieńcem i postanowił znaleźć prezent na własną rękę.
Czytał czasopisma, gazety. Rozmawiał z przyjaciółmi i rodziną. Przeszukiwał Internet. Jeździł tu i tam, próbując uzyskać odpowiedź od każdego kogo spotkał. Lecz mimo tych starań nie trafił na nikogo, kto umiałby mu powiedzieć, czym właściwie jest prezent.
Po pewnym czasie poczuł się tym zmęczony i zaniechał poszukiwań.
Podjął pracę w pewnej firmie. Wszyscy wokół uważali, że dobrze sobie radzi. Ale on czuł, że coś jest nie tak. W pracy myślał o innych miejscach, w których chciałby się zatrudnić. Albo o tym, co będzie robił po pracy.
Na zebraniach, a nawet gdy rozmawiał z przyjaciółmi, wydawał się nieobecny. Kiedy jadł, nie zwracał uwagi na smak potraw.
Niby robił, co do niego należało, ale wiedział, że mógłby się bardziej postarać. W głębi serca czuł, że nie daje z siebie wszystkiego; brakowało mu przekonania, że to co robi, ma jakikolwiek sens.

Po pewnym czasie młodzieniec uświadomił sobie, że nie jest szczęśliwy. Wiedział, że pracuje ciężko i robi, co do niego należy. Z reguły przychodził do pracy punktualnie, a wieczorem czuł się zmęczony po przepracowanym dniu. Miał nadzieje na awans. Sądził, że to go uszczęśliwi.
Pewnego dnia dowiedział się, że nie dostanie awansu, choć według własnej oceny zasługiwał na to. Ogarnęła go złość. Nie rozumiał, dlaczego go nie awansowano. Starał się nie okazywać złości, bo byłoby to niemile widziane. Lecz jego emocje, nie znajdując ujścia, zawładnęły nim całkowicie.
W miarę jak w młodzieńcu narastała złość, przestał się przykładać do pracy. Udawał przed wszystkimi, że nie zależało mu na tym awansie. Ale w głębi duszy zaczął w siebie wątpić. „Czy stać mnie na sukces?” – Rozmyślał pełen obaw.
W życiu osobistym też nie wiodło mu się lepiej. Rozstał się z dziewczyną i nie umiał się z tym pogodzić. Niepokoił się, czy kiedykolwiek spotka prawdziwą miłość i założy rodzinę.

Szarpał się i spalał. Jego życie stało się serią niedokończonych spraw, niewykonanych projektów, niezrealizowanych celów i marzeń...
Wiedział, że zupełnie nie tak sobie wyobrażał życie, kiedy był młodszy. Codziennie wracał z pracy do domu coraz bardziej zmęczony i rozczarowany. Nic co robił, nie dawało mu zadowolenia. I nie miał pojęcia, jak temu zaradzić.
Rozpamiętywał wcześniejsze lata i wspominał dni, kiedy życie wydawało mu się tak proste. Wracał myślami do starszego pana i rozbudzonej przezeń nadziei na Prezent. Zdawał sobie sprawę, że ani nie jest tak szczęśliwy ani nie wiedzie mu się tak dobrze, jakby sobie tego życzył. Może niepotrzebnie zaprzestał poszukiwań Prezentu?
Minęło wiele czasu od chwili, gdy rozmawiał po raz ostatni ze starszym panem. Zakłopotany tym, że nie najlepiej mu się powodzi, wstydził się pokazać starszemu panu i prosić go o pomoc. Był jednak tak niezadowolony z pracy i życia, jakie prowadził, że postanowił nie odwlekać dłużej spotkania ze starszym panem.

Starszy pan ucieszył się na jego widok. Natychmiast zauważył, że młodzieniec jest nieszczęśliwy. Zatroskany zapytał, co takiego się dzieje.
Młodzieniec opowiedział o nieudanych próbach znalezienia Prezentu i o tym, jak w końcu zarzucił poszukiwania. Potem zaczął mówić o swoich obecnych kłopotach.
W trakcie tej opowieści ze zdziwieniem odkrył, że sprawy nie wyglądają aż tak źle, gdy jest w towarzystwie starszego pana. Młodzieniec i starszy pan świetnie się razem bawili; rozmawiali i co chwile wybuchali śmiechem.
Młodzieniec uświadomił sobie, jak bardzo lubi przebywać ze starszym panem. Czuł się szczęśliwy i ożywiony w jego towarzystwie. Zastanawiał się, jak to możliwe, że starszy pan ma w sobie więcej życia niż większość ludzi, z którymi się stykał. Czemu to zawdzięczał?

-   Czuję się naprawdę świetnie, kiedy jestem z panem – wyznał szczerze. – Czy to ma coś wspólnego z Prezentem?
-       Właściwie wszystko- odpowiedział pan
-       Chciałbym znaleźć ten Prezent. Najlepiej jeszcze dzisiaj - rzekł młodzieniec
Starszy pan uśmiechnął się życzliwie i powiedział:
-   Aby znaleźć Prezent, pomyśl o chwilach, w których wiodło ci się dobrze i w których byłeś szczęśliwy. Ty już wiesz, gdzie znaleźć Prezent. Ale jeszcze nie do końca sobie to uświadamiasz. Gdy przestaniesz tak intensywnie go poszukiwać, przekonasz się, że szybko go znajdziesz. Długo nie będziesz czekał.
A potem starszy pan podsunął mu pomysł:
-    Najlepiej weź parę dni wolnego, zapomnij o codzienności i pozwól, by odpowiedź przyszła sama.

Idąc za radą starszego pana,  młodzieniec postanowił spędzić trochę czasu w górskiej chatce swojego przyjaciela.
Gdy znalazł się zupełnie sam, otoczony lasem, wydawało mu się, że wszystko toczy się jakby wolniej i wygląda całkiem inaczej. Chodził na długie spacery i rozmyślał o swoim życiu. „Dlaczego moje życie nie przypomina życie starszego pana?” – Zadawał sobie pytanie.
Młodzieniec wiedział, że starszy pan, choć bardzo skromny, odniósł w świecie wiele sukcesów. Zaczynał kariere zawodową od najniższych szczebli w bardzo poważnej firmie i stopniowo wspinał się na sam szczyt. I zawsze chetnie uczestniczył w życiu swojej społeczności.
Miał dużą kochająca rodzinę oraz wielu przyjaciół, którzy często go odwiedzali. Jego niesłychanie pogodne usposobienie sprawiało, że wszyscy go lubili i szanowali.
A przede wszystkim emanował wewnętrznym spokojem; młodzieniec rzadko spotykał takich ludzi.
Młodzieniec uśmiechnął się do siebie: „I ta młodzieńcza energia, jakby miał o połowę lat mniej.” Starszy pan był z pewnością najszczęśliwszą osobą jaką kiedykolwiek spotkał, i w dodatku człowiekiem sukcesu.
Czy rzeczywiście tylko dzięki prezentowi zawdzięczał to wszystko?
Spacerując wokół jeziora, młodzieniec przypomniał sobie co wiedział o Prezencie: To dar, który każdy sam musi sobie ofiarować. Wiedziałeś o tym najlepiej, kiedy byłeś młodszy. Po prostu zapomniałeś.
Wracał też myślami do swoich niepowodzeń. Pamiętał dokładnie, co robił gdy się dowiedział, że nie dostanie awansu. Tak, jakby to było wczoraj. Nadal kipiała w nim złość z tego powodu.
Im więcej o tym myślał, tym bardziej martwiła go konieczność powrotu do pracy.
Nagle spostrzegł, że robi się już ciemno, i wrócił do domku.
Kiedy znalazł się w środku, rozpalił ogień w kominku, żeby się nieco ogrzać. I zauważył wtedy coś, czego wcześniej nie widział.
Po raz pierwszy przyciągnął jego wzrok wspaniały kominek, który znajdował się w chatce. Zrobiony był z dużych i małych kamieni połączonych niewielką ilością zaprawy murarskiej. Ktoś musiał bardzo starannie i dokładnie wybrać, dopasować oraz ułożyć kamień.
Z przyjemnością i uznaniem przyglądał się temu, co cały czas miał przed oczami, lecz czego wcześniej nie widział.
Ten, kto zbudował kominek, był kimś więcej niż rzemieślnikiem. Był artystą.
Zachwycając się nadzwyczajną konstrukcją kominka, młodzieniec zaczął się zastanawiać, co kamieniarz mógł odczuwać podczas pracy. Na pewno był całkowicie skoncentrowany na zadaniu. Było jasne, że nie błądził myślami daleko stąd, ponieważ efekt był znakomity.
Patrząc na mistrzowską konstrukcję z kamienia, młodzieniec miał pewność, że jej twórca był całkowicie skoncentrowany na swojej pracy.
I niewątpliwie odniósł wielki sukces.
Jak to kiedyś powiedział starszy pan?
Aby znaleźć Prezent, pomyśl o chwilach, kiedy byłeś bardzo szczęśliwy i świetnie ci się wiodło.
Młodzieniec przypomniał sobie rozmowę ze starszym panem o tym, jak on sam kosił trawę, gdy był małym chłopcem. Pamiętał, jak bardzo koncentrował się wtedy na zadaniu i nie pozwalał, by cokolwiek go rozpraszało.
Gdy jesteś całkowicie skoncentrowany na tym, co właśnie robisz, twoje myśli nie błądzą bez celu i czujesz się szczęśliwszy. Jesteś skupiony tylko na tym co dzieje się w danej chwili.
Tak powiedział wtedy starszy pan.
Młodzieniec uświadomił sobie, że od dawna nie czuł się w ten sposób – ani w pracy, ani nigdzie indziej. Ciągle martwił się tym, co zdarzyło się wcześniej, lub tym, co stanie się w przyszłości.
Rozejrzał się po wnętrzu chatki. Spojrzał na ogień płonący w kominku. W tym momencie nie myślał w ogóle o przeszłości. I nie martwił się tym, co przyniesie przyszłość. Po prostu cieszył się tym, gdzie jest, i tym co właśnie robi. Uśmiechnął się. Naprawdę poczuł się świetnie.
Po prostu cieszył się tym, co jest. Z radością przeżywał tę chwilę. Nagle go olśniło. Oczywiście!!! Wiedział już, czym jest Prezent... czym zawsze był i czym jest teraz.

Prezent nie jest schowany w przeszłości ani w przyszłości
Prezentem jest chwila obecna.!
Prezent to teraźniejszość!

Młodzieniec uśmiechnął się szeroko. To było przecież oczywiste! Odetchnął głęboko i rozluźnił się. Rozejrzał się po domku i wydawało mu się, że widzi go po raz pierwszy.
Wyszedł na zewnątrz i ujrzał sylwetki drzew na tle ciemnego nieba i śnieg na szczytach gór w oddali. Zobaczył odbicie księżyca w jeziorze i usłyszał wieczorne trele ptaków.
Docierało do niego teraz tyle rzeczy, które były wokół przez cały czas, choć wcześniej zupełnie ich nie dostrzegał.
Od dawna nie był tak spokojny i szczęśliwy. Nie czuł się wcale nieudacznikiem. Im bardziej koncentrował się na teraźniejszości, tym większego nabierała ona sensu.
Zycie w teraźniejszości oznacza skupienie się na tym, co się akurat dziej! To dostrzeganie darów, które otrzymujesz każdego dnia.
Pomyślał, że ilekroć jest skupiony na tym, co właśnie robi, zatapia się w teraźniejszości. Jest jak ten artysta, który zbudował wspaniały kominek.
Teraz dopiero zrozumiał, co starszy pan usiłował mu przekazać od najwcześniejszych lat.
Kiedy jesteś w teraźniejszości, czujesz się szczęśliwszy i mocniejszy.

Następnego ranka młodzieniec obudził się pełen energii. Nie mógł się doczekać, kiedy pójdzie do starszego pana i opowie mu o swoim odkryciu. Ubierając się, po prostu nie wierzył, że ma w sobie tyle zapału.
Pamiętał, co czuł poprzedniego wieczora. Dokonał swojego odkrycia, gdy skupił się na tym, gdzie był i co robił, tu i teraz. Nie myślał o niczym innym.
Cieszył się, że wyjechał w góry, aby pobyć trochę sam ze sobą. Ten wyjazd pomógł mu odzyskać wiarę w siebie.
Pilnował się, żeby teraz też być w teraźniejszości. Wziął głęboki oddech i znów poczuł ten wewnętrzny spokój.
„Niesamowite, jakie to proste i jak szybko działa – pomyślał. Ale zaraz zmarszczył brwi i zadał sobie pytanie: - Czy to możliwe, że Prezent jest aż tak prosty? Zycie wydaje się bardziej skomplikowane. A już na pewno praca. Czy samo zanurzenie się w teraźniejszości może sprawić, że człowiek będzie szczęśliwszy i mocniejszy?”
Najwyraźniej w jego przypadku tak właśnie było.
Gdy szykował się do wyjazdu, ogarnęły go wątpliwości. Czy bywa podobnie, gdy „tu i teraz” nie jest tak przyjemnie, jak wakacje tutaj? Gdy człowiek jest w dobrej sytuacji – to jedno, a gdy znajdzie się w złej – to zupełnie co innego.


PS. Opowiadanie to pochodzi z książki Prezent, autorstwa 
Spencera Johnsona (tak, tak - tego samego Pana, który napisał Kto zabrał mój ser?).
PS2. Książka w oryginale była napisana w języku angielskim. Zastosowano w niej grę słów, która ukazuje
prawdziwą wartość teraźniejszości:

Angielskie słowo "present", oznacza prezent, ale również teraźniejszość, współczesność, chwilę obecną.
   
PS3. Przy okazji polecam wrócić do posta pt. Znasz to?
w którym znajdziesz sposób na bycie "tu i teraz"

wtorek, 18 września 2012

Pytania i odpowiedzi

Bezmyślnym życiem żyć człowiekowi nie warto.
Sokrates

Poniżej znajdziesz kilka pytań, które mają za zadanie pobudzić Cię do twórczego myślenia i mądrego życia.

Pamiętaj, że na te pytania nie ma dobrych i złych odpowiedzi.
Ponieważ czasami zadawanie właściwych pytań jest odpowiedzią samą w sobie.
  1. Co jest gorsze: porażka, czy brak próby?
  2. Jeśli życie jest tak krótkie, to dlaczego mamy robić tak wiele rzeczy, których nie lubimy i jak wiele rzeczy nie robimy?
  3. Jeżeli średnia długość życia człowieka wynosiłaby 40 lat, to co zmieniłabyś w swoim życiu?
  4. W jakim stopniu (w skali od 1-10) kontrolujesz przebieg swojego życia?
  5. Jeśli mogłabyś dać dziecku tylko jedną radę, to co by to było?
  6. Czy złamałbyś prawo, aby uratować ukochaną osobę?
  7. Jakie jest Twoje największe marzenie i co Cię powstrzymuje przed jego realizacją?
  8. Jeśli miałbyś się przenieść do innego miasta lub kraju, to gdzie by to było i dlaczego?
  9. Czy jesteś dla innych człowiekiem, którego sam chciałbyś spotkać na swojej drodze?
  10. Za co jesteś najbardziej wdzięczna?
  11. Czy spełniło się to, czego się obawiałaś?
  12. Czy możliwe jest, by wiedzieć, bez wątpliwości, co jest dobre a co złe?
  13. Jeśli wygrałabyś dzisiaj 5 milionów złotych, to czy rzuciłabyś pracę?
  14. Gdyby wszyscy których znasz, jutro umarli, to kogo odwiedziłbyś dzisiaj?
  15. Kiedy ostatni raz słyszałeś własny oddech?
  16. Jeśli uczymy się na własnych błędach, to dlaczego zawsze tak się boimy pomylić?
  17. Czy masz wrażenie, że każdy kolejny dzień jest podobny do poprzedniego?
  18. Czy za 5 lat będziesz pamiętała to co robiłaś wczoraj, dzisiaj lub jutro?
  19. Co byś zrobiła inaczej, gdybyś wiedziała, że nikt nie będzie Cię osądzać?
  20. Jeśli nie teraz, to kiedy?

Dodatek: Coś dla miłośników mocnych wrażeń

czwartek, 17 maja 2012

Pokaż wszystkim jak wielka lub wielki jesteś


Cześć :D
Dzisiaj będzie jedynie wstęp do posta który ukaże się na weekend.
Zapraszam do obejrzenia poniższego wideo.

środa, 7 grudnia 2011

Przebudzenie

"Pewien guru usiłował wyjaśnić jakiemuś audytorium, że ludzie silniej niż na rzeczywistość reagują na słowa. Żyją wręcz słowami, żywią się nimi.
Jakiś mężczyzna wstał i zaprotestował:
- Nie zgadzam się z tym, że słowa wywierają na nas taki wielki wpływ. Na co guru odparł:
- Siadaj, skurwysynie! Zsiniały ze złości mężczyzna wykrzyknął:
- I to pan nazywa siebie osobą oświecona, guru, mistrzem, powinien pan się wstydzić!
Na co guru odparł:
- Proszę mi wybaczyć, sir. Poniosło mnie. Naprawdę, Proszę o wybaczenie. To nie było zamierzone. Przepraszam.
Mężczyzna w końcu się uspokoił. Wówczas guru powiedział:
- Wystarczyły dwa słowa, aby wywołać w panu burzę i kilka słów, by pana uspokoić. Prawda?
Słowa, słowa, słowa - czyż nie są one prawdziwymi więzieniami, jeśli nie używa się ich we właściwy sposób?"
Anthony de Mello, Przebudzenie

sobota, 12 marca 2011

Twoje życie jest w Twoich rękach


Regina Brett to uznana amerykańska felietonistka - dwukrotna finalistka Nagrody Pulitzera.
Z okazji okrągłej rocznicy swoich urodzin napisała 50 lekcji życia.
Oto one:
  1. Życie nie zawsze jest sprawiedliwe, ale nadal jest dobre.
  2.  Kiedy masz wątpliwości, po prostu uczyń następny mały krok.
  3. Życie jest zbyt krótkie, by nienawidzić kogokolwiek.
  4. Nie bierz siebie zbyt poważnie. Nikt inny tego nie robi.
  5. Płać swoje karty kredytowe każdego miesiąca.
  6. Nie musisz być górą w każdej dyskusji. Zgódź się na odmienność.
  7. Płacz z kimś. To zdrowsze niż płacz w samotności.
  8. Jest w porządku gniewać się na Boga. On potrafi to znieść.
  9. Oszczędzaj na swoją emeryturę począwszy od pierwszej wypłaty.
  10. Jeśli w grę wchodzi czekolada, opór jest daremny.
  11. Zawrzyj pokój ze swoją przeszłością, by nie popsuła ona twojej teraźniejszości.
  12. Jest w porządku pozwolić dzieciom patrzeć gdy płaczesz.     
  13. Nie porównuj swojego życia z życiem innych… Nie masz pojęcia o co chodzi w ich podróży.
  14. Jeśli związek ma być sekretem, nie powinieneś w nim być.
  15. Wszystko może się zmienić w mgnieniu oka. Ale nie martw się - Bóg nigdy nie mruga.
  16. Życie jest zbyt krótkie by być zdołowanym. Zajmij się życiem albo umieraniem.
  17. Możesz pokonać wszelkie trudności, jeśli skupisz się na ich rozwiązaniu.
  18. Pisarz pisze. Jeśli chcesz być pisarzem, pisz.
  19. Nigdy nie jest za późno na to, by mieć szczęśliwe dzieciństwo. Ale za drugim razem zależy to tylko i wyłącznie od Ciebie.
  20. Kiedy w grę wchodzi podążanie za tym, co kochasz, nie bierz "nie" za odpowiedź.
  21. Zapal świece, używaj ładnych prześcieradeł, noś fantazyjną bieliznę. Nie czekaj na specjalną okazję. Każde Dzisiaj jest wyjątkowe.
  22. Przygotuj się porządnie, a potem idź na żywioł.
  23. Bądź ekscentryczna teraz. Nie czekaj na późny wiek, by nosić purpurę.
  24. Najważniejszym narządem seksualnym jest mózg.
  25. Za Twoje szczęście nie odpowiada nikt inny, tylko ty sam.
  26. Obramuj każdą tak zwaną katastrofę słowami: "Czy będzie to miało znaczenie za pięć lat?
  27. Zawsze wybieraj życie.
  28. Wybaczaj wszystko wszystkim. 
  29. To, co inni ludzie myślą o tobie, nie jest Twoją sprawą.    
  30. Czas uzdrawia niemal wszystko. Daj sobie czas.
  31. Jakkolwiek dobra lub zła jest obecna sytuacja, na pewno się zmieni.
  32. Twoja praca nie zaopiekuje się Tobą kiedy będziesz chory. Twoi przyjaciele tak. Bądź z nimi w kontakcie.
  33. Wierz w cuda.
  34. Bóg kocha Cię ponieważ jest Bogiem, nie z powodu tego, co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś.
  35. Wszystko, co Cie nie zabije, to wzmocni.        
  36. Starzenie się bije alternatywę umierania młodo.
  37. Twoje dzieci mają tylko jedno dzieciństwo. Uczyń je wspaniałym wspomnieniem.
  38. Czytaj Psalmy.
  39. Wychodź z domu każdego dnia. Cuda czekają na Ciebie wszędzie.
  40. Gdybyśmy wszyscy rzucili nasze problemy do jednego worka i zobaczyli problemy innych, natychmiast porwalibyśmy własny worek z powrotem.
  41. Nie rewiduj życia. Pokaż się i wykorzystaj je najlepiej jak potrafisz.
  42. Pozbądź się wszystkiego co nie jest użyteczne, piękne lub radosne
  43. Jedynie to się naprawdę liczy, co kochałeś.
  44. Zazdrość jest stratą czasu. Masz wszystko czego Ci potrzeba.
  45. Najlepsze jest wciąż przed Tobą.
  46. Bez względu na to jak się czujesz, wstań, ubierz się i pokaż się.
  47. Weź głęboki oddech. To uspokaja umysł.
  48. Jeśli nie prosisz, nie dostajesz.
  49. Dawaj światu coś od siebie, miej swój wkład. 
  50. Życie nie jest zawiązane na kokardkę, ale nadal jest darem.  



P.S. Nie do końca zgadzam się z wszystkimi "lekcjami", ale zamieściłem pełen zestaw w nadziei, że każdy znajdzie coś dla siebie.

niedziela, 26 września 2010

Jak się masz?


Odpowiedź na pytanie "Jak się masz?" wygląda na mało istotną rzecz. Jednak musimy odpowiadać na to pytanie co najmniej 10 razy dziennie – a być może nawet 50. A więc nie jest to wcale tak mała rzecz jakby się wydawało. Stanowi ono znaczącą część naszych codziennych rozmów.
Kiedy ktoś pyta cię "Jak się masz?" co odpowiadasz? Twoja odpowiedź to z reguły nie więcej niż kilka słów. A mimo to ta krótka odpowiedź wiele o tobie mówi – i o twoim nastawieniu. W rzeczywistości, twoja reakcja może dosłownie kształtować twoją postawę.
Zaobserwowałem, że odpowiedzi na "Jak się masz?" mogą być zakwalifikowane do trzech kategorii: negatywne, mierne i pozytywne. Przeanalizujmy zatem te trzy kategorie i niektóre pospolite reakcje w każdej z nich.
Odpowiedzi negatywne
Negatywna odpowiedź na "Jak się masz?" zawiera określenia takie jak:
"Podle."
"Okropnie."
"Jestem zmęczony."
"To nie mój dzień."
"Dzięki Bogu, że już piątek."
"Nawet nie pytaj."
Kiedy ktoś odpowiada "Nawet nie pytaj", wiem że jestem w opałach. Osoba ta zamierza przytłoczyć mnie mnóstwem narzekań i przede wszystkim sprawia, że żałuję swojego zapytania.
Naprawdę współczuję tym, którzy mają podejście do życia w stylu "Dzieki Bogu już piątek". Pomyśl, co właściwie mówią: "Poniedziałek, wtorek, środa i czwartek to te parszywe dni tygodnia". Dla tych ludzi cztery piąte z ich całego tygodnia pracy jest okropne! Piątek jest "znośny" tylko dlatego, że wiedzą, iż będą mieli następne dwa dni wolne! Czy to jest sposób na przeżycie twojego życia? Czy zaczynasz dostrzegać jak te negatywne określenia mogą zatruwać twoją postawę… i sprawiać, że inni odwracają się od ciebie?
Odpowiedzi mierne
Odpowiedzi w tej grupie odbiegają już od poprzedniej negatywnej grupy – ale ciągle wymagają poprawy. Oto niektóre z nich:
"Okay."
"w porządku."
"Nieźle."
"Mogło być gorzej."
"Tak sobie."
"Jakoś leci.
"Może być."
Czy naprawdę chciałbyś spędzać czas z kimś kto myśli, że życie jest "niezłe"? Czy z taką osobą chciałbyś robić interesy? Używając podobnych słów, jednocześnie pomniejszamy naszą energię. Czy możesz sobie wyobrazić kogoś wypowiadającego słowa "Mogło być gorzej" z wyprostowaną postawą… i z wielkim entuzjazmem w głosie? Oczywiście nie. Tacy ludzie brzmią jakby nie spali od dwóch dni.
Nie można tego nijak obejść, trzeba sie z tym zmierzyć. Ludzie, którzy używają miernych słów wywołują w sobie mierne nastawienie … i osiągają mierne rezultaty. Wiem, że ty tego nie chcesz!
Odpowiedzi pozytywne
Pozytywne podejście reprezentują ci entuzjastyczni ludzie, którzy mówią:
"Wspaniale."
"Fantastycznie."
"Świetnie."
"Doskonale."
"Super."
"Czuję się jakbym miał świat u stóp."
"Nie mogło być lepiej."
Ci, którzy używają pozytywnych słów, tryskają energią i sprawiają, że czujesz się lepiej tylko dlatego, że jesteś w ich pobliżu. Bądź szczery. Jak sie czujesz kiedy czytasz listę tych pozytywnych sformułowań? Nie wiem jak ty, ale ja jestem pełen energii i ekscytacji kiedy ją czytam. To są właśnie ci ludzie, z którymi chętniej się spotkam. Jest bardziej prawdopodobne, że to właśnie z tymi ludźmi zacznę prowadzic interesy.
Czemu nie wrócić i nie przeczytać jeszcze raz negatywnej i miernej listy. Przeczytaj je na głos. Jak sprawiają, że się czujesz? Na pewno kiepsko!
Widzisz, jeśli mam wybór, wolę być wśród ludzi, którzy są pozytywni i pełni życia… w przeciwieństwie do tych, którzy są negatywni i apatyczni. To jak w starym powiedzeniu, że każdy rozjaśnia pokój… – niektórzy kiedy wchodzą do niego… inni kiedy z niego wychodzą! Ty pragniesz być tym, który rozświetla pokój kiedy wchodzisz do niego!
Jeśli chodzi o mnie, kiedy ktoś pyta "Jak się masz?" zazwyczaj odpowiadam "Wspaniale!". To rzutuje pozytywnym nastawieniem na tę drugą osobę, a im więcej pozytywnych słów wypowiadam, tym wspanialej się czuję!
Przyłącz się do pozytywnej grupy
Cóż, miałeś szansę zrewidować niektóre typowe reakcje w każdej kategorii – negatywnej, miernej i pozytywnej. Które z tych zwrotów używasz najczęściej? Jakich odpowiedzi zwykli używać twoi przyjaciele i rodzina?
Jeśli znalazłeś się w negatywnej lub miernej grupie, sugeruję ci natychmiast rozważyć zmianę swoich reakcji i wkroczyć w pozytywne szeregi. Oto dlaczego. Kiedy ktoś zapyta "Jak się masz?", a ty odpowiadasz: "Okropnie" lub "Nieźle", wpływa to niekorzystnie na twoją psychikę. Twoje ramiona stają się przygarbione, głowa ociężała, przyjmujesz przygnębiającą postawę.
Co z twoimi emocjami? Czy stwierdzenie, że czujesz sie podle, poprawia twój nastrój? Oczywiście, że nie. Czujesz się jeszcze bardziej zdołowany, ponieważ negatywne słowa i myśli generują negatywne uczucia, a te z kolei przynoszą negatywne rezultaty.
Zależy tylko od ciebie czy z tym zerwiesz. Nawet jeśli okoliczności w twoim życiu sprawiają, że czujesz się podle – być może obiecująca umowa biznesowa nie doszła do skutku lub twoje dziecko otrzymało słabe świadectwo na zakończenie szkoły – twoja przygnębiająca postawa nie polepszy sytuacji. Co gorsza, mierna lub negatywna reakcja może sprawić, że ludzie zaczną się od ciebie odwracać; będą cię unikać byle tylko nie słyszeć twojego pesymizmu.
Wyrób w sobie nowy nawyk
Jeśli te wszyskie negatywne konsekwencje płyną z twoich słów, dlaczego nadal je powtarzasz? Najprawdopodobniej jest tak ponieważ nie uznałeś jeszcze, że masz w tej sprawie wybór. Zamiast tego kierujesz się nawykiem, którego nabrałeś wiele lat temu… a który dłużej ci już nie służy.
Na koniec, twoje własne słowa są samospełniającą się przepowiednią – jeśli mówisz "Wszystko jest okropne", twój umysł przyciąga ludzi i okoliczności, które powodują, że to stwierdzenie staje się prawdą. Jeśli, z drugiej strony, wielokrotnie stwierdzasz, że twoje życie jest Wspaniałe! twój umysł zacznie posuwać cię w pozytywnym kierunku.
Rozważ na przykład co stanie się kiedy odpowiesz, że czujesz się Doskonale! lub Wspaniale! Kiedy wypowiadasz te słowa, twoje ciało zaczyna współgrać z twoim optymistycznym językiem. Twoja postura staje się bardziej wyprostowana. Swoją energią i witalnością przyciągasz innych ludzi. Twoje interesy i osobiste relacje poprawiają się. Czy wszystkie twoje życiowe problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Nie, ale właśnie wprawiłeś w ruch bardzo ważne prawo: Dostajemy w życiu to, czego oczekujemy.

fragment książki "Attitude is Everything" Jeffa Kellera, tłumaczenie Teresa Nowicka
—
http://www.uczsiewanglii.co.uk
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl