niedziela, 9 października 2011

SUK - część XIII


Nauka fizyczna jest odpowiedzialna za wspaniały wiek wynalazków, w którym teraz żyjemy, ale duchowa nauka właśnie wyrusza ku karierze, której możliwości nikt nie może przepowiedzieć. Nauka duchowa poprzednio była domeną niewykształconych, przesądnych, mistycznych ludzi, ale obecnie ludzie są zainteresowani tylko określonymi metodami i zademonstrowanymi faktami. Wiemy teraz, że myślenie jest duchowym procesem, że wizja i wyobraźnia poprzedza działania i wydarzenia, że nadchodzą dni marzycieli.

Część Trzynasta, przedstawiona poniżej, tłumaczy dlaczego sny marzyciela ziszczają się. To wyjaśnia prawo przyczyny, przez którą marzyciele, wynalazcy, autorzy, finansiści, powodują realizację swoich pragnień. To wyjaśnia prawo, przez które rzecz zobrazowana w naszym umyśle w końcu staje się naszą własnością.

Część trzynasta
1. Istnieje tendencja, i, co mogłoby być udowodnione, konieczność dla nauki by poszukiwać wytłumaczenia przyczyn codziennych zdarzeń poprzez generalizację innych zdarzeń i faktów, które zdarzają się rzadko i tworzą wyjątki. Tym samym wybuch wulkanu manifestuje gorąco, które jest nieustannie w pracy we wnętrzu ziemi i któremu ta ziemia zawdzięcza dużą część swojej konfiguracji.
2. W ten sposób błyskawica ujawnia subtelną siłę stale zajętą tworzeniem zmian w nieorganicznym świecie. Tak samo robi skamieniałość w głębokości ziemi, nie tylko przenosi zapis ewolucji przeszłych wieków, ale tym samym wyjaśnia nam początek wzgórz i dolin, w których dzisiaj żyjemy.
3. W ten sposób generalizacja faktów, które są rzadkie, dziwne, albo tworzą wyjątki, była magnetyczną igłą prowadzącą do wszystkich odkryć indukcyjnej nauki.
4. Ta metoda opiera się na przyczynie i doświadczeniu i tym samym niszczy przesąd, precedens i konwencjonalność.
5. To już prawie trzysta lat temu jak Lord Bacon zarekomendował tę metodę badania, której cywilizowane narody zawdzięczają większą część ich pomyślności i bardziej wartościowej części ich wiedzy; oczyszczając umysł od ograniczających uprzedzeń, określonych teorii, bardziej efektywnie niż przez najostrzejszą ironię; ściąga uwagę ludzi z nieba do ziemi z większym skutkiem przez zadziwiające eksperymenty niż przez dokonaną największą przemocą demonstrację ich niewiedzy; wykształcając wynalazcze zdolności z większą mocą przez bliską perspektywę przydatnych odkryć udostępnionych dla wszystkich, niż przez opowiadanie i wyjaśnianie o wrodzonych prawach naszego umysłu.
6. Metoda Bacona uchwyciła ducha i cel wielkich filozofów Grecji i wprowadziła je w życie przez nowy sposób obserwacji, którą inny wiek zaoferował; ujawniając w ten sposób stopniowo niezwykłe pole wiedzy w nieskończonej przestrzeni astronomii, w mikroskopijnym jajku embriologii; wyjawiając porządek rytmu, który logika Arystotelesa nie mogłaby nigdy odsłonić i poprzez analizę z dawniej nieznanych elementów otrzymać materialne związki, których żaden dialektyk z dziedziny scholastyki nie mógłby rozłożyć na czynniki pierwsze.
7. To wydłużyło życie; złagodziło ból; unicestwiło choroby; powiększyło urodzajność ziemi; dało nowe bezpieczeństwo marynarzom; rozciągnęło mosty w nieznanych naszym ojcom formach nad wielkimi rzekami; skierowało piorun z nieba do ziemi; to rozjaśniło noc splendorem dnia; rozciągnęło zasięg ludzkiej wizji; pomnożyło siłę ludzkich mięśni; przyspieszyło ruch; unicestwiło odległość; ułatwiło kontakty, korespondencję, te wszystkie przyjazne biura, te sprawne biznesy; umożliwiło ludziom zejść w głębiny morza, wznieść się w przestworza, penetrować bezpiecznie trujące wnęki ziemi.
8. To jest zatem prawdziwą naturą i zakresem indukcji. Czym większe sukcesy, które ludzie osiągnęli w indukcyjnej nauce, tym większe czyni na nas wrażenie cała istota ich nauk i przykładów z koniecznością prowadzenia ostrożnej obserwacji pojedynczych zdarzeń cierpliwie, dokładnie, z wszystkimi instrumentami i zasobami jakimi dysponujemy, zanim zaryzykujemy stwierdzenie ogólnych praw.
9. By stwierdzić zachowanie się iskry otrzymanej od elektrycznej maszyny we wszystkich możliwych okolicznościach, to tym samym możemy, idąc za Franklinem, zadać pytanie chmurze, przy pomocy latawca, o naturę błyskawicy. Aby się upewnić o sposobie spadania ciał z dokładnością Galileusza, to za Newtonem możemy ośmielać się spytać księżyc o siłę, która przymocowuje go do ziemi.
10. Krótko mówiąc, przez wartość jaką nadaliśmy prawdzie, przez naszą nadzieję w stały i uniwersalny postęp, nie pozwalając tyranicznym uprzedzeniom lekceważyć albo okaleczyć niepożądane fakty, ale wznieść nadbudowę nauki na obszernej i niezmiennej podstawie, przykładamy pełną uwagę tak do najbardziej odizolowanych jak również do najczęstszych zjawisk.
11. Ciągle rosnący materiał może zostać zebrany przez obserwację, ale te gromadzone fakty wnoszą różną wartość w wytłumaczenie natury, a ponieważ szanujemy najbardziej te przydatne cechy ludzi, które są najrzadsze, to tak właśnie robi naturalna filozofia, przesiewając fakty i dodając ich znaczenie do tej niezwykłej klasy, która nie może zostać wytłumaczona przez zwykłą i codzienną obserwację życia.
12. Jeżeli w takim razie odkryjemy, że pewne osoby wydają się posiadać niezwykłą moc to jaki wniosek wyciągniemy? Po pierwsze, możemy powiedzieć, że tak nie jest, co jest przyznaniem się do braku wiedzy, ponieważ każdy uczciwy badacz przyzna, że jest wiele dziwnych i poprzednio niewytłumaczalnych zjawisk, które stale mają miejsce. Ten, jednak, kto zaznajomi się z twórczą mocą myśli, już nie będzie uważał, że są niewytłumaczalne.
13. Po drugie, możemy powiedzieć, że te osoby są skutkiem nadprzyrodzonej ingerencji, ale naukowe zrozumienie Naturalnych Praw przekona nas, że nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego. Każde zjawisko jest skutkiem dokładnej określonej przyczyny i taprzyczyna jest niezmiennym prawem albo zasadą, która działa z niezmienną precyzją, niezależnie czy to prawo jest użyte świadomie czy nieświadomie.
14. Po trzecie, możemy powiedzieć, że jesteśmy na „zakazanym terenie”, że są jakieś rzeczy, których nie powinniśmy znać. Ten zarzut został użyty przeciw każdemu posuwaniu się naprzód w ludzkiej wiedzy. Każda osoba, która kiedykolwiek wyszła z nowym pomysłem, czy to był Kolumb, Darwin, Galileusz, Fulton albo Emerson, została narażona na ośmieszenie albo prześladowanie, a więc ten sprzeciw nie powinien być brany poważnie pod rozwagę, ale przeciwnie, powinniśmy dokładnie rozważać każdy przypadek, który przykuwa naszą uwagę. Robiąc to łatwiej stwierdzimy prawo na którym to jest oparte.
15. Zostanie wtedy odkryte, że twórcza moc myśli wyjaśni każdy możliwy warunek albo doświadczenie tak fizyczne, umysłowe czy duchowe.
16. Myśl spowoduje określone warunki w proporcji do stopnia dominującego umysłowego nastawienia. Dlatego też, jeżeli boimy się katastrofy, a ponieważ lęk jest potężną formą myśli, to katastrofa będzie pewnym skutkiem naszego myślenia. To jest ta forma myśli, która często unicestwia skutki wielu lat trudu i wysiłku.
17. Jeżeli myślimy o jakiejś formie bogactwa materialnego to możemy je sobie zapewnić. Wymagane warunki powstaną przez koncentrację myśli a włożony właściwy wysiłek spowoduje pojawienie się okoliczności niezbędnych do zaspokojenia naszych pragnień. Często jednak zauważamy, że kiedy osiągniemy rzeczy o których myśleliśmy to, że one nie przynoszą takich efektów jakich oczekiwaliśmy. To znaczy, że satysfakcja jest tylko tymczasowa, bądź prawdopodobnie jest odwrotnością tego czego oczekiwaliśmy.
18. Jaka, jest zatem właściwa metoda działania? Jak powinniśmy myśleć, żeby osiągnąć to czego naprawdę pragniemy? Co Ty i ja pragniemy, co my wszyscy pragniemy, czego każdy z nas szuka to jest Szczęście i Harmonia. Jeżeli będziemy potrafili być naprawdę szczęśliwi będziemy mieli wszystko co świat może nam dać. Jeżeli sami jesteśmy szczęśliwi, możemy sprawić, że inni też będą szczęśliwi.
19. Ale nie możemy być szczęśliwi dopóki nie będziemy mieli zdrowia, siły, odpowiednich przyjaciół, miłego środowiska, dostatecznych zapasów, nie tylko troszcząc się o nasze pierwsze potrzeby, ale by utrzymać te komforty i luksusy do których jesteśmy upoważnieni.
20. Stara ortodoksyjna droga to myślenie, że jesteśmy „robakami” i powinniśmy zadowolić się naszą porcją jakakolwiek ona by nie była, ale nowoczesną ideą jest wiedzieć, że jesteśmy upoważnieni do wszystkiego co najlepsze, że „Ojciec i Ja jesteśmy jednością” i, że „Ojciec” jest Uniwersalnym Umysłem, Twórcą, Oryginalną Substancją od której wszystkie rzeczy pochodzą.
21. Przyznając teraz, że to wszystko jest prawdziwe w teorii i, że było nauczane przez dwa tysiące lat, i że jest istotą każdego systemu Filozofii czy Religii, to jak mamy to praktycznie wykorzystać w naszym życiu? Jak mamy otrzymać faktyczne, namacalne rezultaty tutaj i teraz?
22. Po pierwsze, musimy użyć naszą wiedzę praktycznie. Nic nie zostanie osiągnięte działając inaczej. Atleta może czytać książki i lekcje o fizycznych ćwiczeniach przez całe życie, ale dopóki nie zacznie wydatkować sił na zewnątrz przez faktyczną pracę nigdy nie zwiększy siły swego organizmu - ewentualnie otrzyma dokładnie to co włożył. Musi najpierw dać siłę z siebie by cokolwiek otrzymać. Jest dokładnie tak samo z nami; dostaniemy dokładnie to co dajemy, ale będziemy musieli najpierw dać. I wtedy powróci to do nas zwielokrotnione. Dawanie jest po prostu umysłowym procesem, ponieważ myśli są przyczynami a warunki są skutkami. Dlatego myśląc o odwadze, inspiracji, zdrowiu albo pomocy każdego rodzaju, wprawiamy przyczyny w ruch, a te spowodują odpowiednie ich skutki.
23. Myśl jest duchowym działaniem i dlatego jest twórcza, ale nie róbmy pomyłki, myśli nie utworzą niczego, chyba że jest to świadome, systematyczne i konstruktywnie kierowane. I w tym jest różnica między bezczynnym myśleniem, które jest po prostu trwonieniem wysiłku i konstruktywnym myśleniem, co oznacza praktycznie nieograniczone osiągnięcie.
24. Odkryliśmy, że wszystko co dostajemy przychodzi do nas w wyniku Prawa Przyciągania. Szczęśliwa myśl nie może zaistnieć w nieszczęśliwej świadomości; dlatego świadomość musimy zmienić i jak zmienimy świadomość, wszystkie konieczne warunki pasujące do tej zmienionej świadomości muszą zostać także stopniowo zmienione po to, aby połączyć się z wymaganiami nowej sytuacji.
25. W tworzeniu Umysłowego Obrazu albo Ideału, rzucamy myśli do Uniwersalnej Substancji z której wszystkie rzeczy są utworzone. Ta Uniwersalna Substancja jest Wszechobecna, Wszechmocna i Wszechwiedząca. Czy mamy informować Wszechwiedzącą, o właściwym kanale, który może zostać użyty do zmaterializowania naszych żądań? Czy może Skończoność doradzać Nieskończoności? To właśnie jest przyczyną niepowodzenia, każdego niepowodzenia. Uznajemy Wszechobecność tej Uniwersalnej Substancji, ale nie doceniamy faktu, że ta substancja jest nie tylko Wszechobecna, ale jest Wszechmocna i Wszechwiedząca, i w konsekwencji wprawia przyczyny w ruch, którego to ruchu możemy być całkowicie nieświadomi.
26. Najlepiej możemy zabezpieczyć nasze korzyści przez rozpoznanie Nieskończonej Mocy i Nieskończonej Mądrości Uniwersalnego Umysłu i w ten sposób stać się kanałem, dzięki któremu Nieskończony może spowodować realizację naszego pragnienia. To oznacza, że uznanie powoduje realizację. Dlatego dla Twojego ćwiczenia w tym tygodniu wykorzystaj tę zasadę, rozpoznaj fakt, że jesteś częścią całości i, że część musi być tym samym co całość tak w rodzaju jak i jakości. Jedyna różnica jaka może wystąpić to w jakim stopniu.
27. Kiedy ten olbrzymi fakt zaczyna przenikać Twoją świadomość, kiedy naprawdę zdasz sobie sprawę, że Ty (nie Twoje ciało, ale Twoje Ego), „Ja”, duch, który myśli, że jest integralną częścią wielkiej całości, że to jest to samo w istocie, w jakości, w rodzaju, że Twórca nie mógłby utworzyć niczego różnego od Siebie, to wtedy też będziesz w stanie powiedzieć, „Ojciec i Ja jesteśmy jednym” i zrozumiesz piękno, wielkość, transcendentalne okazje, które zostały dane do Twojej dyspozycji.

Część 13. Pytania i odpowiedzi.
1. Co jest metodą przy pomocy której naturalni filozofowie otrzymują i stosują swoją wiedzę? Postrzeganie indywidualnych faktów uważnie, cierpliwie, dokładnie, ze wszystkimi im podległymi instrumentami i zasobami, zanim zaryzykują stwierdzenia ogólnych praw.
2. Jak możemy być pewny, że ta metoda jest poprawna? Przez niedopuszczanie tyranicznych uprzedzeń mogących zlekceważyć albo ocenzurować niepożądane fakty.
3. Jaka klasa faktów jest najbardziej ceniona? Fakty, która nie mogą zostać ocenione przez zwykłą codzienną obserwację życia.
4. Na czym opiera się ta zasada? Na rozsądku i doświadczeniu.
5. Co to niszczy? Przesąd, precedens i konwencjonalność.
6. Jak te prawa zostały odkryte? Przez generalizację faktów, które są niezwykłe, rzadkie, dziwne i tworzą wyjątki.
7. Jak możemy wyjaśnić dużo dziwnych i dotychczas niewytłumaczalnych zjawisk, które stale mają miejsce? Przez twórczą władzę myśli.
8. Dlaczego tak jest? Ponieważ, kiedy doświadczamy faktu to możemy być pewni, że jest to skutek pewnej określonej przyczyny i że ta przyczyna będzie działała z niezmienną precyzją.
9. Jaki jest skutek tej wiedzy? Wyjaśni ona przyczynę każdego możliwego warunku, fizycznego, umysłowego albo duchowego.
10. Jak nasze najlepsze interesy zostaną zabezpieczone? Przez rozpoznanie faktu, że znajomość twórczej natury myśli umieszcza nas w styku z Nieskończoną mocą.

czwartek, 6 października 2011

Wizjoner w czarnym golfie

Mimo, że nie posiadam ani iPoda, ani iPada, jak również iPhona, wiadomość o śmierci Steve'a Jobsa nie może przejść bez echa.
Natrafiłem w sieci na filmik, w którym Steve opowiada 3 niesamowite historie: o łączeniu punktów, miłości i stracie oraz śmierci. Co w nich takiego wspaniałego? Przedstawiają sposób myślenia i działania Jobsa. Polecam!

wtorek, 4 października 2011

Sekret w praktyce

Witaj
Dziś po raz kolejny przyjrzymy się najpotężniejszemu prawu natury - Prawu Przyciągania.
Na wstępie powinienem się Tobie do czegoś przyznać.
Otóż wielokrotnie pisaliśmy na tym blogu o filmie pt. Sekret. Obejrzałem go kilkanaście razy, za każdym razem doświadczając "cudów", ale nigdy nie przeczytałem książki The Secret.
Dopiero w ubiegłym tygodniu w wyniku "wyjątkowych okoliczności" postanowiłem przeczytać książkę Rhondy Byrne.
Pierwsza myśl po lekturze była taka, że film nie może istnieć bez książki i odwrotnie. Jedno jest znakomitym uzupełnieniem drugiego. Polecam kilkukrotne przeczytanie i obejrzenie Sekretu.

Sednem dzisiejszego posta jest jednak książka, a dokładniej pewna idea, której nie znajdziesz w filmie.
W rozdziale pt. Potężny Proces, Rhonda pisze tak:
Chciałabym się podzielić z Wami ideą pewnego procesu, wyrażoną podczas wykładu, który wygłosił w roku 1954 wielki nauczyciel Neville Goddard, noszącego tytuł The Pruning Shears of Revision.
Proces ten miał głęboki wpływ na moje życie. Neville zaleca, by codziennie przed snem, przemyśleć wydarzenia minionego dnia. Jeśli jakiekolwiek wydarzenia czy chwile nie przebiegały zgodnie z Twoimi zamiarami, to powinieneś odtworzyć je w sposób, który obudzi Twój zachwyt. Odtwarzając je tak, jakbyś chciał, żeby przebiegały, oczyszczasz swoją częstotliwość ze wszystkiego, co się stało tego dnia, i wysyłasz nowy sygnał i częstotliwość na jutro. Świadomie stworzyłeś nowe obrazy na przyszłość. Nigdy nie jest za późno, by je zmienić.

P.S. Pamiętaj o pozytywnych emocjach towarzyszących Twojej idealnej wizji - są kluczem do sukcesu. Spodziewaj się najlepszego i miłej zabawy!

P.S.2 Proponuję Ci wrócić do posta pt. KOLOROWE PIÓRKO, jak się okazuje pomysł zaczerpnięty z ww. książki.
Poza tym mam zamiar ukończyć prezentację Systemu Uniwersalnego Klucza, więc przyda się odświeżenie tematu.
Pozdrawiam
Miłosz

środa, 14 września 2011

Zasada Pelikana

     
        Bardzo poczytny w Stanach autor Marvin Williams pisze o kryzysie ekologicznym, który dotknął piękne wybrzeże Monterey w Kalifornii. Mieszkańcy od lat z dumą opowiadali o pelikanach, które pływały po oceanie w tej okolicy. Stado rozrastało się, a ptakom dobrze się żyło. Towarzysząc statkom rybackim, łowiącym tuńczyki, miały wystarczającą ilość pożywienia w zasięgu dziobów, więc nie musiały się prawie wcale wysilać. Samodzielne polowanie na ryby w zatoce było zbyt męczące, a nawet stało się niepotrzebne. Kiedy jednak ekologom udało się wprowadzić zakaz połowów na owych terenach, okazało się, że ruch ten miał nieoczekiwane konsekwencje: wspaniałe pelikany z Monterey zaczęły wymierać.

          Do pięknego miasteczka nad zatoką zaczęli zjeżdżać eksperci od ochrony środowiska i hydrobiolodzy. Zastosowano wiele różnych pomysłów, ale żaden z nich nie zahamował zmniejszania się populacji: pelikanom z Monterey groziło wyginięcie. Rozwiązanie pojawiło się równie nieoczekiwanie, co sam problem. Biolodzy sprowadzili pelikany z Florydy, odległej o dwa tysiące mil. Nie jednego, lecz setki. Sądzono, że nowi przybysze, którzy nie utracili swych instynktownych umiejętności polowania, skrzyżują się z przekarmionymi "leniuchami" z Zatoki Monterey i ich potomstwo przetrwa. Ku zdziwieniu wszystkich zaangażowanych w ów eksperyment, naturze nie trzeba było następnego pokolenia, by pojawiły się upragnione rezultaty. W ciągu kilku miesięcy dumne pelikany z Monterey, naśladując przybyłe ptaki, same zaczęły polować. Populacja została ocalona.

         Nie jest to nowa zasada. Żydowskie przysłowie sprzed trzech tysięcy lat głosi: „Kto spaceruje z mądrymi, sam mądrym się staje." Psychologowie od wielu lat twierdzą, że przyjaciele, jakimi się otaczamy, wyznaczają naszą przyszłość. Według socjologów głównym czynnikiem kryminogennym jest zły wpływ otoczenia. Uważają, że właśnie dlatego większość więźniów ponownie trafia za kratki. Niezależnie od tego, gdzie przebywamy, w więzieniu czy też w pałacu, w szybkim czasie stajemy się podobni do większości stada. Tak działa presja otoczenia.

       Miliarder Arystoteles Onassis, w wywiadzie, jakiego udzielił trzy lata przed śmiercią, mówił o swoich spostrzeżeniach na temat ludzkich zachowań. Wskazał na podstawową, według niego, zasadę dochodzenia do bogactwa: „Chcesz zarabiać pieniądze?" pytał retorycznie. „Przebywaj wśród bogatych."

       Być może ktoś powie, że to zbyt piękne, by było prawdziwe. "A co, jeśli ci bogaci nie zechcą współpracować?". "A co, jeśli nie zdołam znaleźć takich przyjaciół jakich chciałbym mieć?". "Poza tym, jak można zostawić wszystkich dotychczasowych znajomych, swoje środowisko?" Według Onassisa pozyskanie sobie do współpracy zamożnych ludzi, wbrew pozorom, nie było problemem. Wielokrotnie podkreślał, że dokładnie to właśnie zrobił. Gdyby miał zacząć jeszcze raz, bez grosza w kieszeni, w ten sposób mógłby jeszcze raz odnieść sukces. Być może wymagałoby to podjęcia jakiejś niezbyt zaszczytnej pracy oraz mieszkania na poddaszu w bogatej dzielnicy, podczas gdy za te same pieniądze można by mieć dużo, dużo więcej na przedmieściach. Być może trzeba by wykonać jakieś niezbyt wygodne ruchy lub podjąć nagłe decyzje o podróży. Według Onassisa wszystko to da się zrobić. Ja jemu wierzę - a Ty?

niedziela, 11 września 2011

Pozytywni ludzie...

Jak mawiał mój ulubiony filozof: "Wypoczynek, to największe z dóbr". Ponadto odpoczynek jest potrzebny każdemu człowiekowi do tego,aby mógł się dalej rozwijać. Dlatego po wakacyjnym odpoczynku wracamy na szlak Fascynującej podróży...

Obejrzyj poniższe wideo



Mam marzenie... by takich pozytywnych ludzi, było w naszym życiu jak najwięcej. Tego sobie i Tobie życzę!

P.S. "Moim ulubionym zajęciem jest rozsiewanie pozytywnych wibracji. Pomaganie ludziom  by zobaczyli pozytywną stronę życia i odkryli w sobie cechy, które pomogą im żyć pełnią życia" - MISTRZ! Zwróć uwagę ile pozytywów i punktów wspólnych wymienia Lude - to cechuje wielkich ludzi.

P.S.2 Swoją drogą ciekawe jest to, że nie jeden Polak nie potrafi odnaleźć się we własnym kraju, podczas gdy przyjeżdża tutaj człowiek z zupełnie innego świata i wszystko mu się tu podoba. Mówi o Polsce jak najlepszy patriota. To daje do myślenia.

Pozdrawiam :-)

środa, 29 czerwca 2011

Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym...


       W 1882 roku dziewczynka w wieku niemowlęcym dostała wysokiej gorączki. Tak wysokiej, że omal nie zmarła. Udało się jej przeżyć, ale gorączka pozostawiła swoje piętno. Przestała ona widzieć i słyszeć. Z racji tego, że nie słyszała, to nie mogła także posługiwać się mową.
Więc, w jaki sposób to dziecko, które utraciło wzrok i słuch w wieku 19 miesięcy zostało pisarką i publicznym mówcą o światowej sławie?
Helena Keller urodziła się 27 czerwca 1880 roku w Alabamie, jako córka wydawcy gazetowego. Przed chorobą była żywotnym i zdrowym dzieckiem o pogodnym, przyjaznym usposobieniu. Umiała chodzić, a także mówić kilka prostych słów. Gorączka chorobowa odcięła ją od świata zewnętrznego, pozbawiając ją wzroku i słuchu. Czuła się jakby wrzucono ją do ciemnej, więziennej celi, z której nie można było uciec.
Na szczęście Helena nie była osobą, która łatwo się poddaje. Wkrótce rozpoczęła poznawać świat za pomocą pozostałych zmysłów. Chodziła wszędzie za swoją matką, trzymając się jej sukienki. Dotykała ona i wąchała wszystkiego co napotkała na swojej drodze, a także odczuwała dotykowo ręce innych ludzi, aby "zobaczyć" co oni robili. Naśladowała również ich działania i wkrótce była w stanie wykonać pewne prace sama jak: dojenie krów lub ugniatanie ciasta. Nauczyła się nawet rozpoznawać ludzi, odczuwając ich twarze lub ubrania, posługując się zmysłem dotyku. Potrafiła także powiedzieć, w jakiej znajdowała się części ogrodu na podstawie zapachu różnych roślin i odczucia rodzaju powierzchni po której stąpała.
Do 7 roku życia wymyśliła ponad 60 różnych znaków za pomocą, których mogła rozmawiać ze swoją rodziną. Jeśli miała ochotę na chleb, to udawała, że kroi bochenek chleba i smaruje masłem kromki. Jeśli chciała loda to otulała się swoimi ramionami i udawała, że trzęsie się z zimna.

Niezwykłość i niepowtarzalność Heleny polegała na tym, że była ona niesamowicie inteligentna, a także wybitnie wrażliwa. Jednak nawet ona miała pewne ograniczenia tj. nie była wszechstronna.
W wieku 5 lat Helena zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, że różni się od innych ludzi. Zauważyła, że jej rodzina nie posługiwała się takimi znakami jak ona, lecz mówiła za pomocą ust. Stawała czasem pomiędzy dwoma osobami i dotykała ich warg. Helena nie mogła zrozumieć co oni mówią i sama nie była w stanie wypowiedzieć niczego zrozumiałego. Chciała rozmawiać, ale bez względu na to jak się starała, nie mogła zrozumieć, co do niej mówiono. Wprawiało ją to w taką złość, że notorycznie miotała się po całym pokoju, kopiąc i krzycząc w stanie frustracji. Wraz z wiekiem jej frustracja wzrastała a ataki wściekłości były coraz częstsze. Stawała się szalona i niesforna. Jeśli nie otrzymała tego, co chciała, to wściekała się tak długo, aż jej rodzina ustąpiła i dała jej to na co miała ochotę.
Faworyzowanymi przez nią manierami było: zabieranie innym ludziom jedzenia z talerzy, ciskanie delikatnymi przedmiotami o podłogę. Raz nawet udało się jej zamknąć matkę w spiżarni. W końcu stało się jasne, że trzeba coś z Heleną uczynić. Więc tuż przed jej siedemnastymi urodzinami, rodzina załatwiła jej prywatną nauczycielkę - Annę Sullivan.

Anna Sullivan pochodziła z bardzo biednego środowiska. Utraciła wzrok w wieku 5 lat i trafiła do przytułku, gdy jej rodzina "rozpadła się". W końcu uzyskała miejsce w Szkole Perkinsa dla Niewidomych w Bostonie. Tutaj otrzymała przezwisko Spitfire (złośnica, sekutnica) z powodu swojej niegrzeczności i złego zachowania. Na szczęście dyrektor uprzytomnił sobie, że gdyby nauczyła się ona właściwie zachowywać to byłaby jedną z najbardziej utalentowanych uczennic. Po kilku latach i dwóch udanych operacjach przywracających jej wzrok skończyła edukację ze stopniem naukowym. Stało się jasne dla dyrektora, że była ona jedyną osobą, która mogła wychowywać Helenę Keller. Anna wkrótce uświadomiła sobie przyczynę napadów złego humoru u Heleny. Wiedziała, że gdyby była w stanie nauczyć Helenę porozumiewania się, to stałaby się ona inną osobą. Pomimo tego, zanim mogła ona uczyć to dzikie dziecko, to musiała najpierw nad nim zapanować. Kiedy starała się namówić Helenę do zrobienia czegokolwiek, to nie podobało jej się, gdy Helena krzyczała, kopała i gryzła. Anna wygrywała w końcu te bitwy z Heleną po prostu siłą woli i wytrwałością.
Następny przełom w zachowaniu Heleny nastąpił, gdy Anna zdecydowała się ją nauczyć alfabetu ręcznego. Są to znaki, w których każda litera ma swoje oznaczenie na ręku osoby głuchoniewidomej i jest przez nią odczuwana dotykowo. Każda litera ma oddzielne oznaczenie. Znaczy to, że słowa i zdania mogą być wypowiadane. Metoda ta także umożliwia formułowanie złożonych wypowiedzi. Anna zaprowadziła Helenę do pompy wodnej i wypompowała wodę na jej dłonie. Podczas wykonywania tej czynności wypowiedziała ona po kolei każdą literę słowa WATER (WODA). Powtarzał tę czynność aż do skutku. Nagle Helena zdała sobie sprawę z tego, że pojedyncze znaki stanowią litery, które tworzą słowo WODA. W tej samej chwili uświadomiła sobie także, iż wszystkie inne słowa na świecie muszą mieć nazwę. Biegała dotykając wszystkiego, co mogła napotkać na swojej drodze i pytała Annę, jak te napotkane przedmioty się nazywają.
Anna kontynuowała nauczanie Heleny w ten sposób przez kilka następnych lat. Mówiła ona Helenie o wszystkim co działo się wokoło nich. Przeliterowywała wszystko na jej dłoni, używając raczej pełnych zdań niż pojedynczych słów. W taki sposób Helena zdobywała dużą liczbę informacji, jakby była dzieckiem słyszącym. Anna wyposażała zarazem swoją uczennicę w słowa i pojęcia, które byłyby jej potrzebne w chwili, gdy byłaby ona przygotowana do mówienia. Anna zwracała uwagę na to, uczyć Helenę tych przedmiotów, realizować te tematy, które ją interesowały. Anna dyskutowała z Heleną na każdy temat, który przyszedł tej ostatniej do głowy. W taki sposób Anna potrafiła utrzymać zainteresowanie swojej uczennicy na wielu tematach. Prowadziło to także do tego, że brali oni udział w fascynujących czynnościach np. żeglowanie, saneczkarstwo, narciarstwo.

W rezultacie Helena stała się bardziej stonowana i wkrótce nauczyła się czytać i pisać w brajlu. Nauczyła się także dotykowego odczytywania mowy z ust tj. odczuwania układu warg po ich ruchach i wibracji za pomocą opuszek palców. Opisana wyżej metoda nazywa się TADOMA, a pełną sprawność w posługiwaniu się nią uzyskało bardzo niewielu ludzi. Helena nauczyła się także mówić, co stanowiło najważniejsze osiągnięcie dla osoby, która utraciła słuch. W końcu Anna zdecydowała, że Helena potrzebuje więcej formalnych wskazówek, jeśli ma zaspokoić swoją ambicję wstąpienia do college'u. W 1888 roku wstąpiły do Instytutu Perkinsa dla Niewidomych w Bostonie. Tutaj Anna kontynuowała naukę Heleny, ale z pomocą oprzyrządowania i książek będących na wyposażeniu szkoły. Potem w 1894 roku wstąpiły do Szkoły Wrighta-Humasona dla Głuchych w Nowym Jorku. Anna uczęszczała na lekcje razem z Heleną i pełniła funkcję jej tłumacza. Anna "wystukiwała" na dłoni Heleny, to co mówili do niej nauczyciele i przepisywała książkę za książką w brajlu.
Helena udowodniła, że jest wybitną uczennicą kończąc Radcliffe College ze stopniem naukowym w 1904 roku. Miała fenomenalną zdolność do koncentracji i zapamiętywania, a także wykazywała uporczywą determinację dla osiągnięcia sukcesu. Kiedy przebywała w college'u napisała książkę pod tytułem: Historia mojego życia.
tutaj znajdziesz ciekawy artykuł
Historia mojego życia - Helen Keller

Pozycja ta okazała się być ogromnym sukcesem finansowym. Za pieniądze,które otrzymała za napisanie tej książki kupiła sobie dom.
Helena była bardzo religijna, a jej wiara stymulowała ją do coraz dokładniejszego poznawania świata. Zaczęła uzmysławiać sobie, że na świecie jest wielka niesprawiedliwość, a ludzie nie są traktowani sprawiedliwie - tak samo. Ślepota była często powodowana przez chorobę, która była z kolei następstwem biedy panującej w społeczeństwie. Helena została socjalistką, domagając się równouprawnienia kobiet i wyższych płac dla klasy pracującej. Pomogła także w założeniu Amerykańskiej Fundacji na rzecz Niewidomych mającej na celu zapewnienie świadczeń na wyższym poziomie dla ludzi z inwalidztwem wzroku.
Helena podróżowała po kraju, wygłaszając wykład za wykładem. Napisano o niej kilka książek i zrobiono kilka filmów o jej życiu. W końcu stała się tak słynna, że była zapraszana za granicę i przyjmowano ją z wielkimi honorami na zagranicznych uniwersytetach. W 1932 roku została wiceprezesem Królewskiego Narodowego Instytutu dla Niewidomych w Zjednoczonym Królestwie.
Po jej śmierci w 1968 roku założono na jej cześć stowarzyszenie do walki ze ślepotą w krajach rozwijających się. Obecnie ta organizacja - Helen Keller International jest jedną z największych organizacji pracujących z ludźmi niewidomymi na świecie.

Helena Keller nie odniosła by tak wielkiego sukcesu, gdyby nie jej genialna nauczycielka - Annie Sullivan, która towarzyszyła jej wszędzie przez prawie 50 lat. Bez pomocy swojej wiernej nauczycielki Helena prawdopodobnie pozostawałaby w wyalienowanym świecie, jak w pułapce, z której nie ma ucieczki.
Nie ma jednak także wątpliwości, że Helena Keller była jednostką wybitną, wybitnie zdolną. Była ona niezwykle inteligentna, wrażliwa i zdecydowana. Z pewnością była pierwszą osobą głuchoniewidomą, która odniosła sukces życiowy tej miary. Jednak nie jest ona jedyną osobą głuchoniewidomą, której się powiodło. Jest po prostu najlepszą z najlepszych.
Być może największym jej sukcesem był fakt przekonania innych, o tym, że kalectwo nie jest tragedią i czymś niemożliwym do przezwyciężenia.
Pewna Japonka powiedziała o Helenie Keller:
"Przez wiele pokoleń tj. przez więcej niż jesteśmy w stanie policzyć, opuszczaliśmy ze smutkiem głowę i godziliśmy się ze ślepotą i nędzą. Ta głuchoniewidoma kobieta z dumą unosi swoją głowę i uczy nas jak pokonywać trudności przez własną pracę i śmiech. Przynosi ona światło i nadzieję naszej duszy".

"Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym."
"Czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które się otworzyły."
 Helena Keller

niedziela, 19 czerwca 2011

Sekrety sukcesu wczoraj i dziś

Richard St. Johna osiągnął sukces kierując firmą marketingową. Lecz zawsze zastanawiał się dlaczego właśnie on osiągnął sukces? Jak mówi sam o sobie, jest typowym przeciętnym kolesiem, ani specjalnie utalentowanym, ani specjalnie przystojnym, ani specjalnie fartownym. Dlatego badał ten problem ponad 10 lat i przeprowadził ponad 500 wywiadów z ludźmi sukcesu, aby w końcu znaleźć odpowiedź na to, dlaczego i jak ludzie osiągają sukces. W tej krótkiej lecz jakże motywującej i inspirującej prezentacji Richard St. John przedstawia 8 czynników warunkujących sukces w życiu zawodowym i nie tylko.



Historia Richarda St. Johna przypomina mi postać Napoleona Hilla, tym bardziej, że znalazłem e-booka w którym również opisanych jest 8 punktów.
Zapraszam do lektury!