poniedziałek, 21 marca 2011

Źródła wiedzy, które robią wielką różnicę

Poniżej zamieszczam kilka krótkich filmów na temat finansów osobistych z komentarzem Roberta Kiyosaki











Jutro planuję rozwinięcie tematu trójkąta B-I. Lekcja szczególnie ważna dla każdego, kto ma zamiar założyć własną firmę.
Robert podpowie od czego zacząć.

niedziela, 20 marca 2011

Najbardziej narzekają...

Myślę, że obrazek powyżej nie wymaga komentarza i tak naprawdę można by na nim zakończyć ten post.
Daleki jestem od pochwały narzekania. Narzekanie i wymówki według mnie to plaga ludzkości z którą należałoby walczyć, ale...
Natknąłem się na ciekawy punkt widzenia tego tematu. Z resztą, sami przeczytajcie i oceńcie:

Narzekanie- czy jest ono sensowne? Czy ma ono wpływ na nasze działanie? W moim artykule przyglądam się temu narzędziu bliżej i odpowiadam na pytanie: czy narzekanie jest twórcze i czy wpływa na rozwój.
Psychotransgresja a narzekanie

Psychotransgresja to przekraczanie granic własnego umysłu. Jak można to rozumieć? Zazwyczaj przekraczanie własnych granic rozumiane jest jako rozwój. Może to dotyczyć kompetencji zawodowych ale także umiejętności potrzebnych w życiu prywatnym. Czasami dłuższe zatrzymanie się w jednym miejscu, zajmowanie się przez dłuższy czas tym samym nudzi nas. Nie jest to dla nas już czymś tak bardzo atrakcyjnym, jak było na początku. Można tutaj podać przykład związku miłosnego, w którym partnerzy na początku bardzo są w siebie zapatrzeni, zafascynowani sobą. Mają więc motywację, żeby budować ten związek, robić rzeczy, które pozwalają na to, by zbliżyć się do siebie. Podobnie jest z ćwiczeniem nowych umiejętności, chociażby w sporcie. Po pewnym czasie po prostu następuje znudzenie.
W psychologii istnieje prawo motywacji, która przedstawia krzywą wskazującą, jak nasza motywacja zmienia się. Jest to prawo Yerkesa-Dodsona, które mówi że motywacja przez pewien okres wzrasta do momentu załamania się, po czym jej wartość maleje . W związku załamanie to może oznaczać początek kryzysu tj. chwilowego znudzenia partnerem lub też konfliktu pomiędzy obiema stronami. W życiu natomiast będzie to wyglądało tak, że w pewnym momencie nastąpi regres w działaniach, motywacja zacznie spadać, możemy poczuć się chwilowo wypaleni.
Co ludzie robią w takich momentach? Odpowiedzi jest wiele, jednak mnie akurat nasuwa się jako jedna z pierwszych- narzekanie. To zachowanie jest bardzo powszechne , szczególnie częste jest w Polsce. Nasz naród ma zwyczaj narzekać.. Powody znajdują się zawsze. Znani badacze Bogdan Wojciszke i Wiesław Baryła potwierdzili dużą częstotliwość narzekania wśród Polaków. W ich badaniu nad samopoczuciem większość badanych na pytanie „jak się czujesz” odpowiedziała „gorzej niż zwykle”. Przy tym odsetek osób czujących się w ten sposób rósł wraz z wiekiem osób badanych. Wysunięty został więc wniosek, iż Polacy zdają się mieć skłonność do narzekania na swój nastrój oraz samopoczucie.

Narzekanie a postęp
Przyjęło się myśleć, że jeśli ktoś narzeka, to przestaje działać, załamuje się, widzi rzeczywistość w szarych barwach i nie ma ochoty jej zmieniać. Czasami przez pewien czas występuje tendencja do tkwienia w marazmie. Myślę jednak, że jeżeli ten okres jest przejściowy i po nim następuje rozkwit, to można powiedzieć, że jest on nam potrzebny. Pewnie zapytasz Czytelniku- jak to? Przecież w życiu należy cały czas iść do przodu, nie zatrzymywać się, gdyż zatrzymanie oznacza regres. A może miałeś już taki okres w którym czułeś(aś) się rozbity(a) a po nim wstępowały w Twe ciało i umysł nowe siły i praca szła Ci lepiej niż kiedykolwiek?
Co musiało jednak nastąpić, żeby przyszedł ten moment w którym było można powiedzieć sobie z całkowitą pewnością i werwą w głosie, że teraz mogę podjąć następne wyzwania?
Bardzo często jest tak, że ludzie w momentach kryzysu czy braku motywacji mają tendencję właśnie do narzekania. Mają potrzebę „wygadania się”. Tym samym w pewnym sensie obrabiają dany problem, pozwala to na przyjrzenie się danej sprawie z wielu stron i zrozumienie sytuacji. Krótko mówiąc, tak jak opisywała to Robin Kowalski, narzekanie może być rodzajem diagnozy, która pozwala określić co jest źle, dlaczego tak jest i jak być powinno. Z własnego doświadczenia wiem także, że jeśli tkwię w jakimś martwym punkcie, to denerwuje mnie nie tylko moje nieróbstwo, ale także to, że nic nowego nie osiągam. Że zadowoliłem się czymś małym i na tym poprzestaję. Denerwuje mnie też to, że nic nie dzieje się w moim życiu. Zatem dosyć donośną funkcją narzekania jest funkcja katartyczna, oczyszczająca.
Wrócę jednak do psychotransgresji. Jak ona się ma do tego, co tutaj napisałem na temat narzekania? Nasuwa się tutaj bardzo prosta odpowiedź, która brzmi : narzekanie jest motorem psychotransgresji. Można powiedzieć, że z narzekania może skorzystać nie tylko osoba narzekająca, ale także osoba, która jej słucha. Na podstawie badań opinii społecznej można stwierdzić, jakie nastroje panują w społeczeństwie i na różne sposoby temu zaradzić. Potrzeba jest przecież matką wynalazków- jeśli społeczeństwo narzeka, należy wymyślić coś, żeby było one zadowolone. Na tej podstawie mogą powstawać rzeczy nowe, kultura może rozwijać się.
Czy narzekanie jest zatem potrzebne? Na podstawie tego, co tutaj napisałem, należy stwierdzić, że tak. Myślę jednak, że jest to narzędzie, którego nie wolno nadużywać. Po okresie marazmu, kiedy już narzekanie spełniło swoją rolę i wiadomo, co jest do naprawienia, byłoby moim zdaniem wskazane myślenie w sposób ukierunkowany na cel czyli „należy zrobić to i to”, „to zrobię tak, do tego zastosuję tym razem inna strategię”, „ a może zrobimy to w ten sposób”. Działanie będzie wtedy bardziej ciekawe i rozwijające, tym samym przyniesie więcej satysfakcji. Zachęcam więc do działania w sposób innowacyjny nie tylko w pracy ale także w życiu codziennym. Myślę też, że warto uczyć tego nasze dzieci i być dla nich inspiracją do działania. Jest to istotne, jeśli chcemy aby nasze dziecko w przyszłości miało dostatnie i satysfakcjonujące życie opierające się na ciekawych związkach z ludźmi oraz karierze przynoszącej zysk w postaci pieniędzy i szczęścia.

Władysław Ochojski
Certyfikowany Trener Szybkiej Nauki
www.twojgeniusz.wordpress.com

sobota, 12 marca 2011

Twoje życie jest w Twoich rękach


Regina Brett to uznana amerykańska felietonistka - dwukrotna finalistka Nagrody Pulitzera.
Z okazji okrągłej rocznicy swoich urodzin napisała 50 lekcji życia.
Oto one:
  1. Życie nie zawsze jest sprawiedliwe, ale nadal jest dobre.
  2.  Kiedy masz wątpliwości, po prostu uczyń następny mały krok.
  3. Życie jest zbyt krótkie, by nienawidzić kogokolwiek.
  4. Nie bierz siebie zbyt poważnie. Nikt inny tego nie robi.
  5. Płać swoje karty kredytowe każdego miesiąca.
  6. Nie musisz być górą w każdej dyskusji. Zgódź się na odmienność.
  7. Płacz z kimś. To zdrowsze niż płacz w samotności.
  8. Jest w porządku gniewać się na Boga. On potrafi to znieść.
  9. Oszczędzaj na swoją emeryturę począwszy od pierwszej wypłaty.
  10. Jeśli w grę wchodzi czekolada, opór jest daremny.
  11. Zawrzyj pokój ze swoją przeszłością, by nie popsuła ona twojej teraźniejszości.
  12. Jest w porządku pozwolić dzieciom patrzeć gdy płaczesz.     
  13. Nie porównuj swojego życia z życiem innych… Nie masz pojęcia o co chodzi w ich podróży.
  14. Jeśli związek ma być sekretem, nie powinieneś w nim być.
  15. Wszystko może się zmienić w mgnieniu oka. Ale nie martw się - Bóg nigdy nie mruga.
  16. Życie jest zbyt krótkie by być zdołowanym. Zajmij się życiem albo umieraniem.
  17. Możesz pokonać wszelkie trudności, jeśli skupisz się na ich rozwiązaniu.
  18. Pisarz pisze. Jeśli chcesz być pisarzem, pisz.
  19. Nigdy nie jest za późno na to, by mieć szczęśliwe dzieciństwo. Ale za drugim razem zależy to tylko i wyłącznie od Ciebie.
  20. Kiedy w grę wchodzi podążanie za tym, co kochasz, nie bierz "nie" za odpowiedź.
  21. Zapal świece, używaj ładnych prześcieradeł, noś fantazyjną bieliznę. Nie czekaj na specjalną okazję. Każde Dzisiaj jest wyjątkowe.
  22. Przygotuj się porządnie, a potem idź na żywioł.
  23. Bądź ekscentryczna teraz. Nie czekaj na późny wiek, by nosić purpurę.
  24. Najważniejszym narządem seksualnym jest mózg.
  25. Za Twoje szczęście nie odpowiada nikt inny, tylko ty sam.
  26. Obramuj każdą tak zwaną katastrofę słowami: "Czy będzie to miało znaczenie za pięć lat?
  27. Zawsze wybieraj życie.
  28. Wybaczaj wszystko wszystkim. 
  29. To, co inni ludzie myślą o tobie, nie jest Twoją sprawą.    
  30. Czas uzdrawia niemal wszystko. Daj sobie czas.
  31. Jakkolwiek dobra lub zła jest obecna sytuacja, na pewno się zmieni.
  32. Twoja praca nie zaopiekuje się Tobą kiedy będziesz chory. Twoi przyjaciele tak. Bądź z nimi w kontakcie.
  33. Wierz w cuda.
  34. Bóg kocha Cię ponieważ jest Bogiem, nie z powodu tego, co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś.
  35. Wszystko, co Cie nie zabije, to wzmocni.        
  36. Starzenie się bije alternatywę umierania młodo.
  37. Twoje dzieci mają tylko jedno dzieciństwo. Uczyń je wspaniałym wspomnieniem.
  38. Czytaj Psalmy.
  39. Wychodź z domu każdego dnia. Cuda czekają na Ciebie wszędzie.
  40. Gdybyśmy wszyscy rzucili nasze problemy do jednego worka i zobaczyli problemy innych, natychmiast porwalibyśmy własny worek z powrotem.
  41. Nie rewiduj życia. Pokaż się i wykorzystaj je najlepiej jak potrafisz.
  42. Pozbądź się wszystkiego co nie jest użyteczne, piękne lub radosne
  43. Jedynie to się naprawdę liczy, co kochałeś.
  44. Zazdrość jest stratą czasu. Masz wszystko czego Ci potrzeba.
  45. Najlepsze jest wciąż przed Tobą.
  46. Bez względu na to jak się czujesz, wstań, ubierz się i pokaż się.
  47. Weź głęboki oddech. To uspokaja umysł.
  48. Jeśli nie prosisz, nie dostajesz.
  49. Dawaj światu coś od siebie, miej swój wkład. 
  50. Życie nie jest zawiązane na kokardkę, ale nadal jest darem.  



P.S. Nie do końca zgadzam się z wszystkimi "lekcjami", ale zamieściłem pełen zestaw w nadziei, że każdy znajdzie coś dla siebie.

niedziela, 27 lutego 2011

Pracuj mądrze, nie ciężko

Dziś jest niedziela, a jutro będzie poniedziałek - banał, prawda?
Ale mam w tym miejscu pytanie:
Jakie uczucia/emocje odczuwasz na myśl, że jutro zaczyna się kolejny tydzień pracy (dla większości)?
Czy jest to radość, entuzjazm i zadowolenie?

A może odwrotnie: złość, zniechęcenie, niepokój, niezadowolenie?

Poniżej zamieściłem historię Pablo i Bruno, która obrazuje jak większość ludzi pracuje całe życie za pieniądze. Niektórzy jednak znaleźli sposób żeby poświęcić swój czas i energię na budowanie własnego biznesu, który później przynosi dochody niezależnie od naszej pracy (Przychód pasywny).
Do wykopania rowu można przecież użyć różnych narzędzi, np. łopatę lub koparkę. Co Ty wybierzesz?

Arystoteles Onassis (1906 - 1975, grecki przedsiębiorca, magnat transportu morskiego, jeden z najbogatszych ludzi ówczesnych czasów) zapytany kiedyś, co by dzisiaj zrobił gdyby był normalnym biednym człowiekiem? - odpowiedział:
Znalazłbym sobie prace, zwykłą etatową pracę.
Pracowałbym bardzo ciężko i oszczędzał.
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłbym sobie najlepszy garnitur, najlepsze buty, najlepszą koszulę i najlepszy krawat.
- Tak ubrany poszedłbym do najlepszej restauracji w mieście , usiadłbym przy którymś z wolnych stolików, zamówił sobie herbatę , nastawił uszu i słuchał co mają do powiedzenia ludzie sukcesu , bo w takich miejscach ich spotkasz... i bym się od nich uczył , uczył i uczył...
Jeżeli na przykład słuchasz swoich rodziców, to skończysz jak oni.
Jeżeli słuchasz kolegów, skończysz jak oni. Jeżeli słuchasz Wiadomości, to po pewnym czasie będziesz równie przepełniony goryczą i smutny jak one.
Jeżeli słuchasz szefa, kierownika, skończysz jak oni.
Dlatego słuchaj ludzi, którzy mogą przekazać Ci informacje potrzebne do osiągnięcia Twojego sukcesu, Twojego szczęścia.
Nie wzoruj się na przegranych, jeśli chcesz wygrać.

Robert Krool

czwartek, 24 lutego 2011

Postawa proaktywna


Cóż to jest ta proaktywność? Podręcznikowo jest to postawa, w której przyjmuje się, że to jednostka odpowiedzialna jest za swoje życie poprzez dokonywanie wyborów. Przeciwieństwo reaktywności.

Ludzie proaktywni różnią się od reaktywnych na wielu konkretnych płaszczyznach. Przejmują inicjatywę, biorą odpowiedzialność za to, co się dzieje. Nie czekają na odpowiednie warunki, sami je stwarzają.
Albo odnajdziemy drogę, albo ją zbudujemy.
HANNIBAL
Idealnym przykładem jest tu pan Soichiro Honda, założyciel słynnej korporacji noszącej jego imię.
Oto Jego historia zaczerpnięta z książki Anthonego Robbinsa:
W 1938 roku pan Honda był biednym studentem, marzącym o zaprojektowaniu nowego pierścienia tłoków, który mógłby sprzedać korporacji Toyota.
W dzień chodził na zajęcia, a nocami, po łokcie umorusany smarem, pracował nad swoim projektem. Wydawał nań wszystkie pieniądze, a że nie miał ich wiele, projekt wciąż nie był skończony. W końcu zastawił biżuterię żony, by móc kontynuować doświadczenia. Po latach wysiłków zakończył pracę i był pewien, że Toyota kupi jego projekt.
Jednak szefowie Toyoty odmówili.

Musiał wrócić do szkoły, gdzie narażony był na kpiny nauczycieli i kolegów, którzy twierdzili, że tylko szaleniec mógł wziąć się za projektowanie takiej głupoty. Czy Soichiro Honda był sfrustrowany? Oczywiście że tak.
Czy był załamany? Z pewnością. Czy poddał się? Nigdy!
Wręcz odwrotnie. Przez kolejne dwa lata pracował nad ulepszeniem swojego projektu.

Kierował się podstawową receptą na sukces:

1. Zdecydował, czego chciał.
2. Przystąpił do działania.
3. Obserwował, czy podjęte działania są skuteczne, a kiedy coś nie sprawdzało się…
4. Zmieniał swoje podejście – podchodził do każdej sytuacji elastycznie
.


Po tych dwóch latach pracy projekt pana Hondy był znacznie lepszy i tym razem Toyota nie odmówiła. Aby zbudować fabrykę tłoków, pan Honda potrzebował betonu. Jednak rząd Japonii szykował się do drugiej wojny światowej i beton był nieosiągalny. Po raz kolejny wydawało się, że jego marzenie spełznie na niczym, że nie znajdzie się nikt, kto by mu pomógł. Czy się poddał? Pod żadnym pozorem! Podjął decyzję zbudowania fabryki.
Ponieważ decyzja była prawdziwa, nie wchodziło w grę poddanie się. Zebrał grupę przyjaciół, z którymi pracował nieprzerwanie przez wiele tygodni, tak długo, aż wynaleźli nowy sposób produkcji betonu. Postawił fabrykę i mógł w końcu produkować swoje pierścienie.
Historia na tym się nie kończy. Podczas wojny amerykańskie bombardowania niemal całkowicie zniszczyły fabrykę Hondy.
I tym razem nie dał się pokonać. Zebrał swoich pracowników i kazał im obserwować, gdzie amerykańskie samoloty zrzucają zbiorniki na paliwo, ponieważ stanowiły one źródło surowców niezbędnych do procesu produkcji
, a surowców tych w ówczesnej Japonii nie można było zdobyć w żaden inny sposób.
Pan Honda znajdował metody, by wykorzystać wszystko, co przynosiło życie. Jednak kiedy trzęsienie ziemi całkowicie zniszczyło jego fabrykę, zmuszony był sprzedać swoją technologię Toyocie.

Ale Bóg nigdy nie zamyka przed nami drzwi, nie otworzywszy innych.
Musimy więc uważnie obserwować, jakie nowe możliwości przynosi nam życie. Kiedy skończyła się wojna, Japonia pogrążyła się w chaosie. W całym kraju brakowało surowców. Benzynę racjonowano, a w niektórych częściach kraju była ona wręcz nie do zdobycia.
Pan Honda nie miał więc dość paliwa, by jeździć na targ po żywność dla swojej rodziny. Daleki był jednak od poczucia przegranej i bezradności.
Podjął kolejną decyzję. Postanowił, że nie zgodzi się na egzystencję na tak nędznym poziomie. Zadał więc sobie zasadnicze pytanie: „W jaki sposób mogę zarobić na godziwe utrzymanie rodziny? Jak mogę wykorzystać to, co już mam, aby osiągnąć mój cel?”
I wtedy wpadł mu w ręce mały silnik, którego używał wcześniej do napędzania kosiarki do trawy. Szybko przyszedł mu do głowy pomysł, by zamontować go do roweru. W taki właśnie sposób powstał pierwszy napędzany mechanicznie rower.
Jeździł nim po zakupy i wkrótce przyjaciele i znajomi prosili go, by skonstruował dla nich podobny pojazd.
Szybko też zabrakło mu silników, więc postanowił zbudować fabrykę, w której mógłby je produkować. Nie miał pieniędzy, a Japonia była zrujnowana gospodarczo.
Jak więc miał zbudować fabrykę?
Twoje przeznaczenie kształtowane jest w chwilach podejmowania decyzji.
ANTHONY ROBBINS 
Nie poddał się i tym razem.
Wpadł na wspaniały pomysł. Otóż postanowił napisać do każdego właściciela sklepu z rowerami w całej Japonii. W liście opisał swój projekt. Zapewniał, że jego nowy pomysł pomoże Japonii stanąć na nogi, że tanie motorowery pozwolą Japończykom dostać się tam, dokąd chcą. Prosił też o wsparcie finansowe.
Spośród osiemnastu tysięcy właścicieli sklepów z rowerami, którzy otrzymali list pana Hondy, trzy tysiące zdecydowało się zainwestować pieniądze w jego przedsięwzięcie.
Dzięki temu wyprodukował pierwszą partię motorowerów.
Sądzisz, że odniósł sukces? Otóż nie!
Motorower był zbyt duży i zbyt toporny, dlatego nie znalazł wielu nabywców. Raz jeszcze Soichiro Honda odpowiedział sobie na pytanie, które z podjętych działań nie sprawdzają się, i raz jeszcze, zamiast się poddać, postanowił inaczej. Podjął decyzją o konieczności wyprodukowania mniejszego i zwinniejszego motoroweru.
Nazwał swój nowy produkt „Łabądek” i odniósł nim natychmiastowy sukces na rynku.
Nowy motorower przyniósł Soichiro Hondzie nagrodę cesarza. Wszyscy, którzy go podziwiali, myśleli, że ma w życiu wiele szczęścia.

Jednak czy było to szczęście?
Może, jeśli za szczęście uznamy wykorzystanie własnej wiedzy do ciężkiej pracy.
Dziś firma pana Hondy jest jednym z najdynamiczniejszych przedsiębiorstw na całym świecie. Honda Corporation zatrudnia obecnie sto tysięcy ludzi i lepiej niż hondy sprzedają się w Stanach Zjednoczonych tylko toyoty.
A wszystko to dlatego, że pan Honda nigdy się nie poddał. Nigdy nie pozwolił, by przeszkodziły mu jakiekolwiek problemy czy okoliczności zewnętrzne. Podjął decyzję, że zawsze można znaleźć jakiś sposób, jeśli naprawdę się chce.