poniedziałek, 16 marca 2009

Prościej się nie da

Wiesz co to jest trans hipnotyczny? Jest to stan w którym do świadomości nie dociera wiele, niepotrzebnych bodźców zewnętrznych. Najprościej rzecz ujmując - cały otaczający Cię świat przestaje na chwilę istnieć.
Cudowne uczucie naturalnego wchodzenia w trans, to np: oddawanie się marzeniom na jawie, wsłuchanie się w ulubioną muzykę, zapatrzenie w ciekawy film, zaczytanie w pasjonującą książkę, głębokie rozmyślanie, wpatrywanie się w zachód słońca siedząc z ukochaną osobą na ciepłym piasku.

Dokładnie takiego uczucia doświadczyłem pisząc ów post.
Przygotowywałem go przez 4 godziny (słownie: cztery godziny), w ciągu których mógłby przejeżdżać nowiutki Volkswagen, mogłaby przechodzić kobieta z lampartem na smyczy - I TAK BYM TEGO NIE ZAUWAŻYŁ!
Wiesz do czego zmierzam? Przeczytaj pierwsze motto (a następnie kolejne), a wszystko stanie się jasne!

Napisałem wcześniej, że wszystkie poprzednie posty można zawrzeć w kilku (kilkunastu) zdaniach - zróbmy to!

  • "Kochaj to co robisz! Działaj z entuzjazmem!"
Rób to, co sprawia Ci przyjemność, a dzięki temu poczuj te wspaniałe stany emocjonalne, które potrafią „przenosić góry”. Niech fascynacja, entuzjazm, radość oraz pasja staną się Twoim udziałem – poczuj to!!! oraz "Uczyń uśmiech tanim!" Rozdawaj go od rana do nocy. Mało tego - uśmiechaj się kiedy odbierasz telefon - Twój rozmówca wyczuje to w Twoim głosie - POWAŻNIE!
  • „Rzeczywistość jest negocjowalna.”
O to właśnie chodzi – by przestać się zastanawiać nad tym, co jest realne, a co nierealne, a zacząć dostosowywać rzeczywistość do swoich potrzeb... i zaspokajać je!
  • "Emocje są wszystkim!"
To ma 2 strony - możesz je wykorzystać, by dojść na wyżyny lub skierować je przeciw sobie, powodując autodestrukcję. Wybór, jak zwykle należy do Ciebie!

  • "Ludzie sukcesu nawykowo robią rzeczy, których nieudacznicy nie chcą robić wcale." oraz "Rób to, czego się boisz."
Istnieje pewien prosty i niezawodny sposób eliminowania strachu. Współcześni psychiatrzy stosują terapię behawioralną w celu "odczulenia" i wyeliminowania impulsów strachu. Ów terapia, nazywana również terapią znieczulającą, oznacza stawianie czoła strachowi i atakowanie go. Jak? Przez robienie tego, przed czym odczuwamy lęk! Codziennie zrób coś, czego się boisz - wkrótce nie będziesz bał się niczego!!!

  • "Miarą sukcesu nie jest miejsce w którym jesteś. Jest nią droga, którą przebyłeś!"
Tu myślę, że wiele tłumaczyć nie trzeba. Warto tylko przypomnieć, że sukces - to droga do niego.

  • "Mierz wyżej niż Ci się to wydaje!"
Postaw sobie tak ogromny cel, że sama myśl o jego zrealizowaniu przyprawia Cię o zawrót głowy - dlaczego? „Celuj w księżyc - nawet, jeśli nie trafisz, znajdziesz się wśród gwiazd!”

  • "Bujaj w obłokach."
Bądź pozytywnym wariatem! Niektórzy ludzie uważają, że jesteś szalony, pukają się w czoło? - to dobrze! Oznacza to, że jesteś na dobrej drodze. Wiesz przecież, że z góry wszystko widać lepiej. Zmieniłeś perspektywę i teraz masz lepszy punkt widzenia (np. do oceny sytuacji). Poza tym nie chcesz być taki, jak inni prawda? Jesteś osobą ponadprzeciętną - pamiętaj o tym!

  • "Nie czekaj na odpowiednią chwilę! Na działanie i zmiany najlepszy czas jest TERAZ."
Jeśli czekasz na zapalenie się wszystkich zielonych świateł na Twojej drodze, to niestety możesz się nigdy nie doczekać! A wiesz już przecież, że WSZECHŚWIAT LUBI SZYBKOŚĆ - wsiadaj i jedź!

  • "Nie można bezpiecznie pędzić do przodu, spoglądając z żalem wstecz."
Większość ludzi żyje dawnymi sprawami. Ich życie jest więc, kontynuacją tego, co się im zdarzyło, dlatego uważają, że są ofiarami okoliczności lub otoczenia.
Tym oto sposobem dochodzimy do kolejnego odwiecznego prawa które brzmi: "W życiu nie ma przypadków!" - jeden z moich ulubionych tematów (temat rzeka).

  • "Starając się zadowolić wszystkich, nie zadowolisz nikogo."
Bez komentarza.

  • "Nigdy się nie poddawaj... bo zawsze jest za wcześnie!"
Komentarzem do tych słów niech będzie utwór WWO pt. Nie pisz czarnych scenariuszy:
"Powinienem o tym mówić
Żeby inni w takich chwilach nie dali się zgubić,
Słuchaj k... jego mać życia się nie kupi,
Za to sprzedać łatwo.
Masz i pomyśl pytasz jak to?
Grunt zaufanie w porządku zachowanie,
Pi... załamanie chociaż pusto w kiermanie.
Ile razy w takim stanie podreperowanie daje wiara,
Trzeba się starać dopilnować sprawy,
Kto nie umie kara więc niech to będzie nawyk.
Pod uwagę trzeba brać obawy,
Bez tego lipa też, tu jest pogrzebany pies,
Masz w co wierzyć wierz.
...
Jeszcze będzie czas siła w nas,
Wierzysz w to czy saperka i kopiesz?
Ale wtedy jeśli wyjdzie dobrze ty już o tym się nie dowiesz
.
A jeśli nawet nie - chcesz triumfować w grobie?
Nie pisz czarnych scenariuszy, idź z Bogiem.
Wszystko w twoich rękach możesz budować możesz burzyć..."
  • "Bądź sobą, może być najgorszą radą."
Jasne, że nie można być kimś innym, ale intencją tej rady poza pochlebstwem jest ostrzeżenie Cię przed podejmowaniem próby bycia "podobnym do innych ludzi" - nawet tych, którzy odnieśli wielki sukces! Nikt nie zaczął działać efektywniej, nie zmieniając się na lepsze! A zatem "Nie bój się zmiany na lepsze!" (WWO)
  • "Inwestuj w siebie!"
Każda książka, nagranie, szkolenie może zburzyć Twój "spokój". A opuszczając tę ciepłą "strefę komfortu" rozwijasz się, wchodząc na wyższy poziom - zbliżając się ku wyżynom!
  • "Znajdź mentora."
Mentor to ktoś taki, kto już zrobił to, co Ty chcesz zrobić i odnosi sukcesy.
Postępuj ściśle wg. jego wskazówek! Zaoszczędzi Ci to wielu błędów oraz czasu. Pamiętaj, że szukasz Mentora, a nie doradcy. Doradca to ktoś, kto mówi Ci jak coś zrobić,ale osobiście tego nie robił.
  • "Nawet najlepsze rady są nic nie warte, jeśli ich nie zastosujesz."
To na podsumowanie - mówi samo za siebie.

"Nie chodzi także o to, żebyś kiedy jesteś głodny dostał rybę. Rybę zjesz, a ości wyrzucisz. Lepszym rozwiązaniem jest, żebyś dostał wędkę i nauczył się łowić sam."


P.S. Jeszcze słówko wyjaśnienia do czasu jaki potrzebowałem na napisanie tego wszystkiego.
Otóż potraktowałem serio słowa ludzi, z którymi miałem przyjemność spotkać się ostatnio. Jedną z rad było: "Weź to na poważnie!" I wiesz, co zrobiłem? Te 4 godziny potrzebowałem na dokonanie syntezy i uszeregowania wszystkiego, czego nauczyłem się przez ostatnie 5-7 lat. Ich owocem jest właśnie ten post! Więc WEŹ TO NA POWAŻNIE!!!

piątek, 13 marca 2009

Być Wielkim znaczy Marzyć



Wiesz kim byli Bracia Wright? Kto to był Thomas Edison, Einstein, Martin Luter King, Darwin, Isaac Newton, Benjamin Franklin bądź Johann Wolfgang Goethe? A może słyszałeś coś o Ghandim czy Krzysztofie Kolumbie? Wystarczy zapoznać się z ich biografiami, by zrozumieć, że ci ludzie byli Wielcy, ale o ich wielkości nie stanowią tylko wynalazki, odkrycia czy rewolucyjne myśli. Jest coś jeszcze. Oni wszyscy byli Marzycielami!

Marzenie jest chęcią większego formatu, ale dla wszechświata, pożądanie willi jest równoznaczne z pożądaniem tabliczki czekolady. Granice możliwości zakładają ludzie poprzez mniej lub bardziej świadome myślenie o tym, że "coś" łatwo przychodzi, a "coś" innego z trudem.
Pozbądź się tego ograniczającego myślenia i rozwiń skrzydła. Odważnie marz i stwarzaj wokół siebie rzeczywistość, której pragniesz.

"Mam takie marzenie, że pewnego dnia czworo moich małych dzieci będzie żyło w społeczeństwie, które nie będzie ich osądzało wedle koloru skóry, lecz wedle ich charakterów"
Martin Luther King

NIE MA USTALONEJ DROGI DO MARZEŃ. TO MARZENIA SĄ DROGĄ

Pewna bliska mi osoba chcąc ocenić moje podejście do życia, cynicznie wycedziła, że "ciągle latam w chmurach". Wcale mnie to nie uraziło - wręcz przeciwnie! Z góry wszystko lepiej widać!

"Marzenia stają się rzeczywistością gdy żądza bogactwa przekształca się w konkretne działanie. Żądaj od życia wielkich cudów, a ośmielisz je do tego, by ci je przyniosło"
N. Hill

Statki, samoloty, łodzie podwodne, loty na Księżyc, samochody, telefony komórkowe, Internet, komputery, pralki, lodówki, odkurzacze, telewizory… – te wszystkie rzeczy i wiele innych, istniały kiedyś tylko w sferze marzeń.
Wszystko co nas otacza, cała wytworzona przez człowieka materia narodziła się w wyobraźni człowieka. Rozumiesz co to oznacza?
To namacalny dowód, że marzenia się spełniają!

"Żądza zaistnienia i dokonania jest punktem wyjścia dla marzyciela. Marzenia nie rodzą się bowiem z obojętności, lenistwa ani braku ambicji"
N. Hill

Twoje marzenia spełnią się – pozwól im tylko się wykluć. Stwórz ku temu warunki. Dołącz do grona Wielkich i dokonuj rzeczy „niemożliwych”

„…Kiedy sprawa, której pragniesz dokonać, jest słuszna i wierzysz w nią, dąż do jej osiągnięcia! Wypełnij nią swe marzenia i nie zwracaj uwagi na przejściowe porażki, ponieważ „one same” zapewne nie wiedzą, że każda porażka mieści w sobie zalążek równoważącego ją powodzenia…”
N. Hill

ŻEBY BYĆ WIELKIM TRZEBA UMIEĆ MARZYĆ
WYMARZ SOBIE LEPSZĄ PRZYSZŁOŚĆ

Zrób to.

Ostatnio posty bywały nieco długie. To z powodu specyficznych treści, którymi chciałem się z Tobą podzielić. W ramach rekompensaty za Twój trud i wysiłek, będziemy teraz prezentować serię krótkich (aczkolwiek treściwych) postów.
Oto pierwszy z nich.

Każdy z nas jest na innym poziomie emocji, wiedzy, doświadczenia,
pozycji życiowej. Ważny przekaz w tym temacie ma dla nas Anthony Robbins, który powiedział:

„Każda książka, lektura, artykuł, mimo że mogła być na ten sam temat, wnosiła coś wartościowego, choćby jeden akapit lub zdanie.”

W życiu jest jak z wygraną w Totolotka, potrzebujesz 6 cyfr. Jeden człowiek, książka, szkolenie, seminarium, może zmienić Twoje całe życie, czyli obdarować Cię sześcioma cyframi, a inna osoba dostanie tylko 1 lub 2 cyfry. Czasem Twoje doświadczenie i pozycja życiowa ukazały Ci 4 cyfry, ale jeszcze przydałyby się 2 magiczne. To zawsze zależy od Ciebie ile cyfr dostaniesz. Nikt nie wie, żaden autor, magik, wróżka – tylko Ty.

Dlatego idź na to szkolenie, przeczytaj tę książkę/artykuł, którą odkładasz od dawna, podejmij działanie - rozwijaj się! Powodzenia :) ... i do zobaczenia na szczycie (gdziekolwiek on dla każdego z nas jest)!

P.S. Jeszcze dziś ukaże się kolejny post autorstwa... zresztą sam/a zobaczysz. Pozdrawiam i życzę Miłego Dnia :)

poniedziałek, 2 marca 2009

Nawyki konformisty

Dziękuję za miłe słowa, jakie usłyszałem po publikacji ostatniego posta. Cieszę się, że się podobało – w końcu pisze to wszystko również dla Was Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele w podróży!

Jak za chwilę zobaczysz jestem 100% nonkonformistą. Tym razem napiszę coś, co wielu może się nie spodobać – taki już jestem. Czasem prawdziwy do bólu!

Jak mawia mój wykładowca akademicki „ Nie chodzi o to, żeby było miło, lecz o to żeby było prawdziwie” (pozdrawiam AA)

Tematy do tego bloga pisze samo życie.
Poziom kontrowersji rośnie! Poniższy wątek może być ponad wrażliwość niektórych czytelników, więc uprzedzam, – jeśli masz słabe nerwy, to spróbuj podarować sobie dzisiejszy post.

Zaczniemy spokojnie…od nawyków.

Nikodem Marszałek w ebook-u „Motywacja bez granic” pisze:
„Nasze nawyki trzymają nas w strefie komfortu, to one decydują o naszym sukcesie, to one budzą motywację lub ją niszczą. Za każdym razem, gdy musisz zrobić coś, zrobisz to nawykowo, możemy to nazwać „we własnym stylu”. Spójrz teraz jak siedzisz, czy masz może skrzyżowane ręce lub nogi, spróbuj je ułożyć na odwrót, niewygodnie prawda? Za każdym razem, gdy będziesz chciał zastąpić swój negatywny nawyk w pozytywny, zajmie Ci to około 24 dni. Przez tyle dni, będziesz walczył z brakiem odczuwania przyjemności, a poznasz, co to ból, silna wola i determinacja.
Najciekawszy jest jednak 25 dzień, który przejawia się przyjemnością, uczuciem zwycięstwa i pierwszego sukcesu.
Podsumowując. Sposób myślenia kreuje sposób działania, sposób działania powoduje powstawanie wyników, wyniki powodują powstawanie nawyków, nawyki decydują o Twoim sukcesie.”

Na początku robisz to, co konieczne,
potem to, co możliwe, aż tu nagle
spostrzegasz, że robisz niemożliwe.
św. Franciszek z Asyżu

Chcesz wiedzieć jak zmienić nawyki? Wróć do postu pt. „Obudź w sobie…” znajdziesz go pod adresem http://wan2m.blogspot.com/2008/12/obud-w-sobie.html


Dobrze, tyle o nawykach. A teraz to, co zapowiadałem, czyli konformizm kontra nonkonformizm.
Pozwól, że przedstawię pogląd na to zagadnienie z mojego punktu widzenia. Jeśli się nie zgadzasz – cieszę się (dzięki temu świat jest piękny) – napisz komentarz i podziel się swoim punktem widzenia (…jeśli masz dość odwagi, żeby coś publicznie napisać :) - dobra - nie ukrywam – to jawna prowokacja :) :) :) ).

Najprościej rzecz ujmując Nonkonformizm cechuje jednostki, które nie poddając się społecznej presji żyją w zgodzie z własnymi przekonaniami. Konformizm jest oczywiście jego przeciwieństwem.

Osobiście jestem urodzonym nonkonformistą. Jeśli np. ktoś chce mnie przekonać do określonego zachowania stosując (skądinąd bardzo skuteczny) tzw. „Społeczny dowód słuszności”, to polegnie już na starcie!

Wiesz, dlaczego jestem nonkonformistą?
Parafrazując słowa Winstona Churchilla:
Jestem nonkonformistą, ponieważ bycie kimkolwiek innym, nie zdaje się być do czegokolwiek przydatne.

Tutaj kłania się zasada 80/20 Vilfredo Pareto. Przekładając ją na naszą sytuację, podążając za tłumem będziesz osiągał to samo, co oni. Niedorzecznością byłoby spodziewanie się innych rezultatów!

Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele.
Walter Lippmann

„Jeżeli na przykład słuchasz swoich rodziców, to skończysz jak oni.
Jeżeli słuchasz kolegów, skończysz jak oni. Jeżeli słuchasz Wiadomości, to po pewnym czasie będziesz równie przepełniony goryczą i smutny jak one.
Jeżeli słuchasz szefa, kierownika, skończysz jak oni.
Dlatego słuchaj ludzi, którzy mogą przekazać Ci informacje potrzebne do osiągnięcia Twojego sukcesu, Twojego szczęścia. Nie wzoruj się na przegranych, jeśli chcesz wygrać".


Ktoś mi kiedyś powiedział: „Ale podążając za stadem jest >>łatwiej<<” – Uwierzcie mi, że takie stwierdzenia wyprowadzają mnie z równowagi. Dlaczego? Bo właśnie to „łatwiej” jest zdecydowanie poniżej moich oczekiwań i ambicji. Co nie znaczy, że inni nie mogę robić tego, co uważają za stosowne. Zakładam, że skoro czytasz ten blog, to również jesteś osobą ambitną i marzysz o czymś więcej niż bycie przeciętnym. I mam tu na myśli wszystkie aspekty naszego życia. Zarówno sferę uczuciową, fizyczną jak i duchową. Zatem nie tylko pieniądze, ale i rodzina, przyjaciele, wygląd zewnętrzny i bogate wnętrze człowieka. Zatem pytanie brzmi: „Jak można polegać na zdaniu większości?" Ludzi, którzy nie osiągnęli w życiu nic szczególnego (oczywiście to coś „szczególnego” jest bardzo względne i zależne od hierarchii wartości wyznawanej przez każdego z osobna)??? Patrzysz na większość? Oglądasz się na innych przy podejmowaniu decyzji?– Zatem obawiam się, że tak naprawdę to nie jest Twoje życie – żyjesz w martixie!!! Według mnie (co często powtarzam) zmiana rzeczywistości polega właśnie na zmianie punktu patrzenia.
Wybór, jak zwykle pozostawiam Tobie Drogi Czytelniku
i Poszukiwaczu.

Przemyśl to na spokojnie!


Zalecam również wrócić do postu pt.” „nieistotna większość”, czy „niezbędna mniejszość”? Jest tutaj http://wan2m.blogspot.com/2008/11/nieistotn-wikszo-czy-niezbdn-mniejszo.html

Śmiejecie się ze mnie, bo jestem inny. Ja się śmieję z was, bo wszyscy jesteście tacy sami.
Jonathan Davis



P.S. Powtarzam się, ale czynię to celowo. Jak mawiają znawcy tematu – „powtarzanie jest sprawą kluczową w procesie nauki”.

sobota, 28 lutego 2009

„Każdy jest kowalem własnego losu”


– to zdanie wypowiedział kiedyś Apiusz Klaudiusz (Appius Claudius Caecus). Jest znane i przytaczane do dziś.
Zastanówmy się, choć przez chwilę, nad głębokim sensem tych słów.

Życiowe prawdy są prostymi prawdami i nie trzeba ich nadmiernie komplikować.
Mark Twain

Jeśli z uwagą czytasz ten blog, to zapewne zwróciłeś/zwróciłaś uwagę na to, że wszystko, co zostało napisane do tej pory dałoby się zamknąć w kilku (maksymalnie-kilkunastu) zdaniach. Dlatego pamiętaj – W PROSTOCIE PIĘKNO i SIŁA. Uwierz w to, że proste wskazówki są:

1. Łatwiejsze do wykonania,
2. A przede wszystkim skuteczniejsze.

Wiem, że natura ludzka ma tendencję do komplikowania wszystkiego - zupełnie niepotrzebnie. Zwalcz to w sobie! (Wrócę do tego tematu w osobnym poście).

Zacznijmy od wydarzeń bieżących.
Czy zauważyłeś/zauważyłaś jakie słowo jest teraz na topie? - prasa, radio, telewizja, czy internet grzmią nieustanie: "kryzys,kryzys, kryzys!!!"
Czy ktoś z was w ogóle widział ten "kryzys"??? Powiecie może: "Ale ludzie tracą pracę, zamykane są zakłady, etc." - BZDURA! Takie zjawiska zawsze były i będą. Sam przeżyłem coś podobnego - nie raz traciłem pracę, ale zawsze pojawiała się inna ("koniec to początek" - co Ty na to?).
A moje ostatnie miejsce pracy? - Prosperuje w dobie "kryzysu" tak dobrze, jak nigdy przedtem. Nie słuchaj jajogłowych! Wyrzuć telewizor przez okno albo daj mu porządnego kopniaka! Przestań oglądać wiadomości! Powiesz - "Ale ja muszę być na bieżąco z wydarzeniami" - BZDURA!
Jedyne co musisz (o ile w ogóle cokolwiek "musisz" - wg. mnie nikt nic nie musi - ewentualnie "powinien") to dbać o swoje dobre samopoczucie, które sprzyja rozwojowi i buduje dobrą atmosferę.
Kto i w jakim celu prowadzi tę destrukcyjną propagandę? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że kryzys nie istnieje tak długo, jak sami w to nie uwierzymy!


Luty jest szczególnym dla mnie miesiącem, dlatego postanowiłem w jego ostatni dzień napisać coś szczególnego. Post ten jest długi, bo zawiera sporo inspirujących opowiadań. Zatem wart jest przeczytania od początku do końca!

Oto pierwsza historia.
W ebook-u „Motywacja bez granic” znalazłem bardzo ciekawe wyniki eksperymentu.
Otóż naukowcy przeprowadzili badania pod tytułem: „Chęć życia”.
Wrzucili myszy do słoików z wodą i patrzeli jak długo będą walczyć o życie. W pierwszym przypadku myszy wytrzymywały jedną godzinę, po czym je wyławiano.
Po kilku dniach powtórzono eksperyment. Co się okazało? Przypuszczano, że myszy będą pływać dwa razy dłużej, niestety myszy okazały się sprytniejsze i już po połowie poprzedniego czasu poddawały się, wiedziały, że zostaną wyłowione.
Ten przykład obrazuje nas ludzi: przez wiele lat dostawaliśmy pomoc: rządową, od rodziców, przyjaciół.
Czasem musimy jednak dostać porządnego kopniaka w pupę.
Nie ukrywajmy się z tym, większość ludzi na świecie jest po prostu leniwa i przyzwyczajona do komfortu.
Klucz do sukcesu jest taki:
Porzuć bezpieczeństwo, w którym dziś się znajdujesz dla tego, kim możesz się stać. Dopóki nie uczynisz czegoś ponad to, czego już dokonałeś, nigdy się nie rozwiniesz. Stawiaj czoła przeszkodom na tyle dużym, aby ich pokonanie miało dla Ciebie znaczenie.

Wspaniały jest przykład Orłów.
Te stworzenia budują swoje gniazda wysoko z bardzo ostrych gałęzi, dla swoich dzieci tworzą wyściółkę z liści i gałązek.
Po pewnym czasie, gdy nadchodzi czas nauki latania, dorosły orzeł wygrzebuje liście i gałązki z pod swojego dziecka. Co się dzieje? W krótkiej chwili mały orzełek czuję się niewygodnie i jest zmuszony do tego, aby skoczyć w nieznane. Ludzie, a w szczególności rodzice nie wykorzystują metody Orła, nawet, gdy człowiek opuści już gniazdo, buduje podobne z jeszcze większych liści i miękkich gałązek. Dlaczego niektórzy osiągają sukces szybciej od pozostałych? Ponieważ Ci drudzy wybierają rzeczy, które w rzeczywistości nie są wygodne, przyjemne, ale konieczne - podejmują trud mądrej pracy. Ci pierwsi wybierają przyjemność, ciepłe ognisko i rutynowe zajęcia, poniżej swoich możliwości. W obu przypadkach ludzie podejmują świadomą decyzję.

Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.
Donna Watsonon

Pozwól, że opowiem Ci kolejną metaforyczną historię:

„Dwa małe nasionka zostały zasadzone na wiosnę w żyznej glebie. „Chcę urosnąć” – powiedziało jedno z nasionek. I wkrótce to nasionko zaczęło zapuszczać korzenie głęboko w ziemię, a roślina przeszyła twardą skorupę ziemi. Otworzyła ramiona i serce ku wiośnie. Krótko potem jej pączki zaczęły kwitnąć. Roślinka zaczęła czuć ciepło słońca na liściach i poranną rosę na swoich płatkach. Rosła szczęśliwie i dumnie.
Drugie nasionko powiedziało: „Nie jestem pewne, czy chcę rosnąć”. „Nie chcę zapuszczać moich korzeni, ponieważ nie wiem, gdzie one się znajdą. I nie chcę kiełkować przez skorupę ziemi, bo mogę uszkodzić się po drodze. Jeśli pozwolę moim pączkom zakwitnąć, jakieś dziecko może przyjść i wyrwać mnie. Myślę, więc, że poleżę sobie tutaj, zaczekam i zobaczę, co się stanie”.
Pewnego dnia kogut przechodził koło dwóch nasionek. Odwrócił głowę na bok i podziwiał nasionko, które tak pięknie wyrosło. Później kogut zaczął drapać ziemie i zobaczył nasionko, które nie urosło, więc je zjadł.”
Bajka ta przypomina nam, że jeżeli nie będziemy chcieli iść naprzód, jeżeli nie będziemy chcieli urosnąć, jeżeli nie będziemy chcieli podjąć ryzyka, zostaniemy pochłonięci przez nasze życie.


Boże, daj mi odwagę, bym zmieniał rzeczy, które zmienić mogę, spokój bym godził się z rzeczami, który nie mogę zmienić oraz mądrość, bym potrafił je rozróżnić.
Św. Franciszek z Asyżu


Każdy z nas może jutro być lepszy, i będzie, jeśli zacznie doskonalić się jeszcze dziś!
Przeszłość już była - nie mamy na nią wpływu. Przyszłość dopiero będzie, ale działając tu i teraz, czyli w teraźniejszości mamy wpływ na to jak będzie wyglądała ów przyszłość.

Powinieneś spędzać trochę czasu w towarzystwie tych, którzy Cię inspirują i pobudzają Twoje myślenie, podsycają Twoje marzenie. Pozytywna postawa umysłowa jest konieczna, aby to życie płaciło Ci na twoich warunkach. Bez tej postawy nigdy żaden człowiek nie osiągnął nic wielkiego. Zrozum, nikt nie może zranić twoich uczuć, rozzłościć cię albo przestraszyć bez twojej pełnej współpracy i zgody. Zamykaj umysł dla takich ludzi, nie lękaj się tego, że ktoś w wyniku tego odrzuci Cię.

Człowieka z charakterem pociąga to, co jest trudne, ponieważ dopiero w zmaganiach z przeciwnościami potrafi sobie uświadomić swój własny potencjał.
Charles de Gaulle


Osobiście uważam za bardzo ważną życiową zasadę, aby "żyć i nie ranić innych".
Będąc "sternikiem własnego losu" należałoby o tym pamiętać. Jednak, żeby była jasność, nie jestem zwolennikiem nadstawiania "drugiego policzka". Dlatego nie rańmy innych, ale również nie dajmy sami się ranić!

Oto kolejne mądre historie:

“Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze. Jego ojciec dał mu woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w płot za każdym razem, kiedy straci cierpliwość i z kimś się pokłóci. Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień. Odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe. Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego gwoździa.
Poszedł, więc do ojca i powiedział mu to. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwoźdź każdego dnia, kiedy nie straci cierpliwości i z nikim się nie pokłóci. Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, że wyciągnął z płotu wszystkie gwoździe.
Ojciec zaprowadził chłopca do płotu i powiedział: "Synu, zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz mu coś złego, zostawiasz w nim ranę. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana pozostanie.”

Charles M. Schwab miał 72 lata, kiedy został pozwany do sądu o dużą sumę pieniędzy. Ponieważ był jednym z najbogatszych ludzi tamtych czasów, mógł iść i bronić swoich racji.
Zdecydował się walczyć i wygrał. Nadszedł dzień, kiedy chciał przemówić w swoim własnym imieniu i dlatego zapytał sędziego, czy może coś oświadczyć przed opuszczeniem sądu. Sędzia się zgodził.
Schwab przemówił na sali sądowej: - “Jestem starym człowiekiem i chcę powiedzieć, że 90 procent moich kłopotów w życiu było spowodowanych tym, że jestem dobry dla innych ludzi. Jeżeli wy, młodsi, chcecie uniknąć kłopotów, bądźcie twardzi i mówcie wszystkim “nie”. Wtedy bezboleśnie przejdziecie przez życie.”

A na zakończenie historia bez zbędnego wprowadzenia:
"Pewnego upalnego lata w Paryżu ogłoszono konkurs. Był to konkurs niecodzienny jak dla owego miasta, bo adresatem były stworzenia popularne w kraju, jednak bynajmniej nie ze względu na ich mądrość czy urodę. Treść ogłoszenia brzmiała: "Atrakcyjna nagroda w postaci całkowicie wolnego, niezależnego, pełnego much i komarów bajorka w centrum miasta po wsze czasy dla żaby, która jako pierwsza zdoła wejść na Wieżę Eiffela. Start w samo południe 1 sierpnia tegoż roku." Jak wiadomo, dla żaby taki zakątek gwarantujący pełną swobodę i mnóstwo pożywienia to nie lada gratka. Wiadomość taka nie mogła pozostać bez echa. Zebrał się więc o umówionej porze całkiem spory tłum żabich gapiów, oraz setki startujących w konkursie. Ach jakież dały się słyszeć okrzyki z tłumu gapiów:

-Nie idźcie tam!

-Wyschniecie na słońcu!

-Zjedzą was mewy!

-Pospadacie!

-To pewna śmierć!

-Nigdy żadna żaba stamtąd nie wróciła chyba, że w czyimś żołądku! Żadna żaba nigdy tam nawet nie była!

…oraz wiele innych okrzyków "zagrzewających do walki". Skutek tego był opłakany.
Na pięć minut przed startem zrezygnowało kilkaset płazów przed chwilą jeszcze żądnych wrażeń i przygód. Zostało około 100 zawodników marzących o wygodnym, bezpiecznym i beztroskim życiu w centrum Stolicy. "-Start!!!" Ruszyły żaby po schodach ku szczytowi wieży. Znów tłum gapiów, do których dołączyli również ci, których obleciał strach, zaczął skandować swoje złowrogie hasła... "-Zawracajcie póki jeszcze możecie!!!". Po pierwszym piętrze zostało już tylko dziesięciu śmiałków. Po drugim jeden i żeby było dziwniej; osobnik marnej postury, w średnim wieku, lekko przygarbiony. Kiedy już dotarł na czubek Wieży, gratulacjom i owacjom wydawało się nie być końca. Jako pierwsza wywiad przeprowadziła znana gazeta " Le Figarro". Zadano zwycięzcy koronne pytanie: "-Jak to jest możliwe, że jako jedyny uczestnik wyścigu dotarł na sam szczyt wieży?" Odpowiedź żaby, a właściwie jej brak wprawił wszystkich w osłupienie. Okazało się, bowiem, że owa zwycięska żaba była zupełnie głucha..."

Czas na prolog: Żadna żaba nie została pożarta przez ptaki, nie uschła na słońcu, nie spadła w przepaść. Wszystkie żaby, które zrezygnowały starają się nie wychylać z kanałów z obawy przed ptactwem, rozdeptaniem lub pożarciem. Zwycięzca żyje długo i szczęśliwie...

Życie jest jak taksówka, możesz być kierowcą lub pasażerem, wybór należy do Ciebie.
Robert Kiyosaki


wtorek, 17 lutego 2009

"Nigdy się nie poddawaj!"

W tym poście będą przeplatały się dwa wątki.
Pierwszy, to niestrudzone dążenie do celu. Pamiętaj, że nie ma porażek - są tylko informacje zwrotne. Przykładem jest ta oto historia:
Tomasz Edison przyznał się kiedyś, że wykonał 10 000 prób nim znalazł właściwy skład drucika pozwalający na zadziałanie żarówki. Słuchacz zapytał, czy nie było dla Edisona bolesne, że poniósł tyle porażek. Edison odpowiedział: nie odniosłem ani jednej porażki, poznałem 10 000 sposobów, w jakie nie robi się żarówki - życzę Tobie i sobie takiego podejścia do tematu!!!

Rozpocząć coś potrafią wszyscy. Ale kontynuować, pielęgnować konsekwentnie i doprowadzić do owocowania
– tę sztukę posiadło niewielu.

István Széchenyi

Drugi wątek to szybkość w działaniu - szybkość rozumiana, jako błyskawiczne podejmowanie decyzji. A przecież wiemy, że samo życie to sztuka dokonywania wyborów, każdego dnia!!!

Kilka dni temu miałem przyjemność uczestniczyć w bardzo ciekawej prezentacji, którą prowadziła jeszcze bardziej ciekawa postać. Człowiek ten, jest w mniejszym lub większym stopniu uosobieniem sukcesów, jakie większość z nas chciała by osiągać. A doszła do tego dzięki rzadko spotykanej silnej "orientacji na cel". Od 20 lat szedł jasno wytyczoną ścieżką - i doszedł.
Na koniec spotkania opowiedział mi kulisy powstania znanej książki pt. "Myśl i bogać się" autorstwa Napoleona Hilla.
Idea napisania tej książki zrodziła się w roku 1908, kiedy to studiujący jeszcze Napoleon Hill został oddelegowany do przeprowadzenia wywiadu z wielkim przemysłowcem i bardzo wpływowym człowiekiem Andrew Carnegie.
W trakcie tego wywiadu Carnegie podsunął Hillowi myśl o opracowaniu zasad filozofii sukcesu życiowego. Powiedział tak: "Dam Ci listy polecające do 500 osób. Spotkasz się z każdym z nich, przeprowadzisz wywiady i napiszesz książkę. Zgadzasz się?"
A teraz najciekawsze. Napoleon Hill nie wiedział o tym, że Andrew Carnegie dał mu (w myślach) tylko minutę na odpowiedź - dosłownie minutę ze stoperem w dłoni (stoperem, którego Hill również nie widział, bo Carnegie trzymał go w dłoni pod biurkiem)!!! Zanim dobiegła końca 30 sekunda, Napoleon Hill oświadczył: "Zrobię to!"
Było o tym już w poprzednim poście, ale warto to powtórzyć, żeby zapamiętać. Wszechświat lubi szybkość, nie opóźniaj, nie wątp, idź za pierwszą odpowiedzią!
Gdy jest okazja, gdy pojawi się impuls, gdy poczujesz intuicyjnie - DZIAŁAJ!!!
To jest twoje zadanie. To jest wszystko, co masz zrobić.

Na zakończenie kolejny bonus >>>KLIKNIJ<<<

...i urywek tekstu który warto znać:

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie...

("Dezyderata" - polecam! W całości znajdziesz >>>TUTAJ<<<
albo w wersji kultowego WWO )

poniedziałek, 2 lutego 2009

Alchemia Dzikiego Serca

25 post na 25 rocznicę urodzin :) - NIE MA PRZYPADKÓW!

Dla M, M, Ł, S, którzy są moimi najbliższymi Przyjaciółmi i każde z nich (nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy), podąża drogą Własnej Legendy.

Ten post jest szczególny.
Możesz mi wierzyć lub nie, ale każdy poprzedni wpis płynął do Ciebie z głębi mojego serca.
Pisałem o tym wszystkim, co według mnie jest ważne na drodze do samospełnienia/doskonałości. Aby ci, którzy przyglądają się Tobie stanęli w zadziwieniu nad CUDOWNYM ŻYCIEM JAKIE PROWADZISZ.
Nigdy wcześniej o tym nie pisałem, ale osobiście staram się żyć w oparciu o
4 najważniejsze zasady
:

  1. ŻYĆ,
  2. KOCHAĆ,
  3. UCZYĆ SIĘ,
  4. POZOSTAWIĆ PO SOBIE COŚ CENNEGO.
Ten post jest szczególny, ponieważ płynie z najgłębszych zakamarków mojego serca i duszy. Jest pewnego rodzaju KATHARSIS i WSKAZÓWKĄ.

Zatem - "Kto ma uszy niechaj słucha", kto ma oczy i marzenia - niechaj czyta i działa!!!

To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
Paulo Coelho, Alchemik
Alchemik otwiera te drzwi w naszej duszy, o których istnieniu wolelibyśmy czasem zapomnieć. Każe marzyć, podążać za własnym powołaniem, podejmować ryzyko, pójść w świat i wrócić wystarczająco śmiałym, by stawić czoło wszelkim przeszkodom.
Baśniowa, alegoryczna opowieść o wędrówce andaluzyjskiego pasterza jest tłem do medytacji nad tym, jak ominąć życiowe pułapki, by dotrzeć do najgłębszych pokładów samego siebie.

# Aby wyciągnąć maksymalne korzyści z tego, co tutaj przeczytasz - zrób proszę co następuje:
1. Przyjmij (choć na chwilę, choćby na czas lektury tego posta), że w życiu NIE MA PRZYPADKÓW!
W Alchemiku opisywano to słowem "MEKTUB"

2. Spójrz na swoje życie z dystansu. Tak, jakbyś patrzył na Ziemię z kosmosu.
#


Przyjrzyjmy się zatem bliżej przekazowi jaki niesie Alchemik.

"
Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka - powiedziało mu serce. - My, serca, rzadko o tym mówimy, bo ludzie nie chcą już odnajdywać skarbów. Mówimy o tym jedynie dzieciom. A resztę pozostawiamy życiu, by poprowadziło każdego śladem jego przeznaczenia. Niestety, mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego Własnej Legendy i do spełnienia. Większości świat jawi się jako groźba i pewnie z tej przyczyny ten świat staje się, w końcu dla nich prawdziwym zagrożeniem. A wtedy my, serca, mówimy coraz ciszej i ciszej, choć nie milkniemy nigdy na dobre, I zaklinamy na wszystkie świętości, aby nie usłyszano naszych słów. Bo nie chcemy, aby ludzie cierpieli, że nie poszli drogą, jaką im wskazywaliśmy.

Jest tylko jeden sposób nauki - odparł Alchemik.

- poprzez działanie. Wszystkiego, co było ci potrzebne nauczyła cię ta podróż. Zanim marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego nauczyłeś się w drodze. Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią złośliwość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem marzeń. I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się. W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na widnokręgu widać już palmy oazy lub jak mawiają Hiszpanie: Najciemniej jest tuż przed wschodem słońca.
Podróż zaczyna się nieodmiennie Szczęściem Początkującego, a kończy Próbą Zdobywcy."

Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć. Paulo Coelho, Alchemik

PAMIĘTAJ - przed nikim nie musisz błyszczeć ani rozległością swej wiedzy, ani zręcznością swej sztu­ki. Podążając szlakiem Własnej Legendy, nauczysz się wszystkiego, czego pragniesz wiedzieć,
i przeżyjesz to wszystko, o czym śnisz...
...a w końcu dotrzesz do swojego skarbu.



EPILOG
(jego tematem jest to, czego każdy z nas pragnie, szuka...i w końcu znajduje)


"W chwili gdy spojrzał w jej ciemne oczy i na usta, które wahały się między uśmiechem a milczeniem, pojął najistotniejszą mądrość Języka, którym mówił wszechświat, i to, że wszystkie istoty ziemskie były zdolne go pojąć własnym sercem. Miłość była starsza od samych ludzi, a nawet od piasków pustyni, i powracała odwiecznie z tą samą siłą wszędzie tam, gdzie krzyżowały się dwa spojrzenia, tak jak spotkały się dzisiaj te dwa obok studni. Jej twarz rozpromienił uśmiech i był to znak, na który młody człowiek czekał całe życie. Szukał go wszędzie, w księgach, pośród kryształów, owiec i w ciszy pustyni.
Był to najczystszy Język Wszechświata, bez cienia komentarza, bo wszechświat na swej drodze do nieskończoności nie potrzebował żadnych wyjaśnień. W tej chwili liczyło się jedynie to, że oto stoi przed kobietą swego życia i ona wie o tym bez słów. Był tego bardziej pewien niż czegokolwiek na świecie. Nawet jeśli jego rodzice i rodzice jego rodziców powtarzali uparcie, że należy najpierw oświadczyć się i zaręczyć, poznać się nawzajem i zebrać pieniądze na posag. Ten, kto tak mówił, nie poznał nigdy Języka Wszechświata, bo kiedy się go poczuje całym sobą, łatwo zrozumieć, że zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka, czy to na dalekiej pustyni, czy w samym sercu gwarnego miasta. I gdy w końcu skrzyżują się drogi tych dwojga i spotkają się ich spojrzenia, to wtedy znika cała przeszłość i cała przyszłość. Liczy się tylko ta chwila i owa niewiarygodna pewność, że wszystko pod niebieskim sklepieniem zostało zapisane jedną Ręką. Ręką, która obdarza miłością i stwarza bliską duszę dla każdego śmiertelnika, który w słonecznym świetle krząta się niestrudzenie, wypoczywa i szuka swego skarbu. Bo jeśliby tak nie było, to marzenia całego ludzkiego rodzaju nie miałyby najmniejszego sensu.

- Mektub - rzekł sam do siebie.

.
.
.

Na szczęście - pasterze, marynarze, kupcy, (podróżnicy i Dzikie Serca) znają zawsze takie miasto, w którym żyje ktoś, kto sprawia, że pewnego dnia zapominają o urokach beztroskiego wędrowania po świecie.


Podążaj za Marzeniami -
Buen Camino Pellegrino!!!

Mam dla Ciebie prezent - znajdziesz go tutaj >>>KLIKNIJ<<<


Tradycyjnie P.S. Jeśli mógłbym polecić jedną, jedyną książkę (oprócz Alchemika), która może odmienić Twoje życie albo pomoże zrozumieć innych, to jest nią Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy, autorstwa John'a Eldredge'a.
Polecam ją każdemu!!!

A na zachętę przytaczam z niej kilka wersów:

Nie pytaj siebie, co potrzeba światu. Zapytaj się, co ożywia ciebie, i idź, zrób to, ponieważ światu potrzeba ludzi żywych.

Gdybyś miał pozwolenie na to, żeby robić to, co chcesz, to co byś robił? Nie pytam ,jak", to od razu utnie twoje pragnienie u korzeni. „Jak" to nigdy nie jest właściwe pytanie,, jak" to pytanie pozbawione wiary. Znaczy: „Dopóki nie zobaczę wyraźnie swojej drogi, nie uwie­rzę, nie wyruszę nią".
„Jak" — to departament Boga. On pyta cię: „co". Co jest wpisane w twoje serce? Co sprawia, że naprawdę ży­jesz? Gdybyś mógł robić to, co zawsze chciałeś, to co by to było?

A na absolutny koniec urywek, pod którym podpisuję się osobiście:
Niektórzy ludzie uważają, że jestem szalony, ale to mnie nie zniechęca. W tym pragnieniu jest coś symbolicznego i dlatego nie mogę z niego zrezy­gnować. W swoim sercu mamy pragnienia, które stanowią rdzeń tego, kim i czym jesteśmy. Są prawie mityczne w swym znaczeniu, budzą w nas coś transcendentne­go i wiecznego. Jednak możemy się mylić co do sposobu, w jaki na­leży je wprowadzać w życie. Bóg niekiedy spełnia nasze pragnienia zupełnie inaczej, niż sobie na początku wyobrażaliśmy.

Miłosz
Miły
Dzikie Serce
"zmieniając siebie - zmieniamy świat"