wtorek, 25 sierpnia 2009

"Wymówka jest gorsza od kłamstwa..."


Wymówka jest gorsza od kłamstwa, bo jest kłamstwem, przy którym obstajemy.
Aleksander Pope


Dziś pora na drugi z tematów, które chodzą mi po głowie od dłuższego czasu. (wspominałem o tym w poprzednim poście).


Czy chciałabyś / chciałbyś nauczyć się języka obcego? Zwiedzić Australię? Zmienić pracę? Zakochać się? Ciągle jednak odkładasz to na później. Uważasz, że teraz to nie najlepszy moment, by zacząć spełniać swoje marzenia. Czekasz więc, aż nadejdzie odpowiedni moment.

Tymczasem bez problemu potrafisz wyjaśnić, dlaczego czegoś nie masz, czegoś nie robisz. Na swoje uzasadnienie masz setki powodów. Stan zdrowia, wiek, brak czasu, szczęścia i pieniędzy – to najczęściej używane przez nas wymówki. Jeśli chcesz coś zrobić, zrób to teraz. Dobry moment może nigdy nie nadejść.
Czekając na wszystkie zielone światła na Twojej drodze, możesz się nigdy nie doczekać - i nie ruszyć z miejsca.


Zdrowie

Wykręcanie się zdrowiem zaczyna się od ciągłego powtarzania: „Dzisiaj źle się czuję, zrobię to jutro”. Choroba jednak nie jest przeszkodą w osiągnięciu celu. Tym bardziej, jeśli cierpisz tylko na migrenę. Wśród ludzi dorosłych nie ma osób w stu procentach zdrowych. Każdy ma jakieś schorzenia. Media ciągle donoszą o ludziach, którzy pomimo swojej niepełnosprawności zdobywają szczyty (Pamiętasz Nicka Vujicica z postu pt. INSPIRACJE ?). Przestań więc używać zdrowia jako swojej wymówki i pamiętaj, że lepiej jest się zużywać, niż rdzewieć.


Wiek

To druga ulubiona wymówka. Ludzie ciągle narzekają, że są na coś za starzy lub za młodzi. Tymczasem mamy tyle lat, na ile się czujemy. Nigdy nie jest za wcześnie lub za późno, by zacząć spełniać swoje marzenia. Za późno jest tylko wtedy, gdy ty uważasz, że jest za późno. Jeśli naprawdę chcesz coś zrobić, zrób to teraz. Twój wiek nie stanowi prawdziwej przeszkody.

Nie rezygnuj z marzeń.(...) Nigdy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne.
Carlos Ruiz Zafón, Cień wiatru


To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
Paulo Coelho, Alchemik

Czas

Brak czasu to chyba ulubiona wymówka nas wszystkich. Nie mamy czasu, by się porządnie wyspać, zabrać dziecko na lody, czy zapisać się na dodatkowe zajęcia. To prawda, że teraz społeczeństwo jest bardziej zabiegane, niż dajmy na to, dwadzieścia lat temu. Mądrzy ludzie jednak powtarzają, że jeśli chcesz by coś było zrobione szybko i dobrze, zleć to osobie najbardziej zapracowanej. Ten, co nic nie robi i tak nie będzie miał na to czasu. Poza tym to zadziwiające, ale im więcej mamy na głowie, tym lepiej wywiązujemy się z obowiązków. Mając za dużo wolnego czasu ciągle coś odkładamy na jutro. Jeśli jednak naprawdę chcesz to zrobić, zrób to teraz. Czas na pewno się znajdzie, choćbyś miał/miała zrezygnować z wieczorów przed telewizorem lub kilku godzin snu.

Pieniądze

Brak pieniędzy to poważny problem wielu z nas. Często jednak służy nam tylko za wymówkę. Zawsze możemy z czegoś zrezygnować, by oszczędzić na to, na czym naprawdę nam zależy. Psychologowie radzą, by zamiast przedmiotów, kupować wspomnienia. Kolacja z mężem/żoną w restauracji, wypad ze znajomymi do kina, czy na koncert, wspólny wyjazd da nam o wiele więcej radości niż nowa sukienka, czy zestaw kluczy z serii 300w1 (W tym miejscu pozdrawiam wspaniałych Peregrinos z Camino de Santiago).


Szczęście

"Brakuje mi szczęścia". "Jestem pechowcem". "To i tak się nie uda". Wspaniałe wymówki. Jeśli jednak czegoś nie spróbujesz, to się nie przekonasz czy się uda. Ludzie często zawdzięczają swój sukces nie szczęściu, ale ciężkiej pracy. Pamiętaj, że każdy jest kowalem własnego losu. Czekając biernie na szczęśliwy los, możesz się nigdy nie doczekać. Lepiej działać. Nawet, jeśli z początku nie wszystko pójdzie po twojej myśli. Jeśli się uprzesz i nie będziesz się poddawać, w końcu ci się uda. Poza tym lepiej mieć świadomość, że się przynajmniej spróbowało, niż po latach żałować, że się nic nie zrobiło.
Jeśli ktoś odnajdzie to, czego potrzebuje, niech nie zawdzięcza tego ślepemu losowi,
lecz sobie samemu, swym marzeniom, swej sile i wytrwałości

Hermann Hesse


poniedziałek, 17 sierpnia 2009

"Krytyka, to zemsta umysłów jałowych nad twórczymi."

Na tarczy zegara godzina 1:30. Co zrobić w tak piękną, bezchmurną noc?
Może napisać coś z przekazem, przy okazji doświadczając Katharsis?

Otacza mnie głucha cisza - wszyscy w okolicy pogrążeni są już w objęciach Morfeusza, wszyscy - oprócz myśli podróżujących własnymi drogami. Pójdźmy ich śladem.

Od "dawna" (pojęcie względne ;) niczego nie napisałem. Z dwóch powodów:
  1. Są wakacje - więc należy się Tobie odpoczynek od ciężkich tematów ;P
  2. Od 2 miesięcy chodzą mi po głowie 2 tematy. Jednym z nich jest "krytyka", a ściślej rada Dale Carnegie'go; "Nie potępiaj, nie krytykuj, nie pouczaj". Niestety nie poszedłem za impulsem i nie napisałem od razu posta na blogu.
To błąd, a raczej strach. Ponieważ wyznaję zasadę, że jak coś powiesz lub napiszesz, to powinieneś tym żyć, być "chodzącym przykładem", a tak się składa, że w tym temacie muszę jeszcze sporo nad sobą popracować.
Zatem, jeśli masz ochotę, bądź moim towarzyszem/towarzyszką w drodze pod tytułem:

"Nie potępiaj, nie krytykuj, nie pouczaj"!


Nie możesz nauczyć człowieka niczego - możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie.
Galileusz

Czy znasz/pamiętasz eksperyment B.F. Skinnera? Udowodnił on, że zwierzę nagradzane za dobre zachowanie nauczy się o wiele więcej i szybciej oraz zachowa wyuczoną wiedzę na dłużej niż zwierzę karane.
Inny wielki psycholog, Hans Seyle, powiedział kiedyś:

Akceptacji pragniemy tak bardzo, jak nienawidzimy potępienia.
Uraza i niechęć spowodowane krytyką mogą tylko zdemoralizować pracowników, członków rodziny i przyjaciół: nie zmienią tego, co już się stało.[...]

Więc, kiedy następnym razem podkusi nas, żeby kogoś skrytykować, czy nie lepiej ugryźć się w język i zastanowić się, czy to co mamy zamiar powiedzieć przyniesie pożytek czy szkodę?
Krytyka, podobnie jak oswojone gołębie, zawsze wraca do domu.

Dzieło które Tobie polecam w tym temacie, to Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi, autorstwa Dale Carnegie.
Książka napisana w latach 30. ubiegłego wieku pozostaje bardzo aktualna i zawiera uniwersalne zasady budowania pozytywnych relacji z ludźmi.

Pierwsza zasada, którą Dale Carnegie bardzo dokładnie opisuje, to właśnie: Nie krytykuj, nie potępiaj i nie pouczaj.

.. w 99 przypadkach na sto ludzie nie dostrzegają swojej winy, nawet jeśli jest ona olbrzymia. Krytykowanie jest bez sensu, ponieważ zmusza do obrony i zwykle powoduje, że zaczynamy się usprawiedliwiać. Jest niebezpieczne, gdyż rani naszą dumę, poczucie wartości i budzi niechęć.
Dalej Carnegie pisze tak:
Czy jest ktoś, kogo chciałbyś zmienić, poinstruować, ulepszyć?
Bardzo dobrze! Świetnie! Jestem za!
Ale dlaczego nie zaczniesz od siebie?

Z czysto egoistycznego punktu widzenia jest to o wiele bardziej korzystne niż próby ulepszania innych — i o wiele mniej niebezpieczne. „Nie narzekaj na śnieg na dachu twojego sąsiada, kiedy twoje własne schody nie są czyste” — przestrzegał Konfucjusz.

Nie trać czasu na krytykowanie innych, ganienie ich dzieł; pracuj nad swoim, poświęcaj mu wszystkie godziny. Reszta to czcza gadanina albo wymysł. Trzymaj się tego, co w tobie prawdziwe albo nawet „wieczne”.
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972

Na koniec coś ekstra - szukałem tego pliku i przygotowywałem go dla Ciebie 2 dni. Proszę uszanuj to i nawet jeśli "nie masz czasu" na czytanie tego posta, to chociaż posłuchaj tego nagrania - działa na wyobraźnię!
(kliknij na poniższą ikonkę)

Dale Carnegie - UZNANIE

Nie powiem złego słowa o nikim, a o każdym, kogo znam powiem wszystko, co dobre.
Benjamin Franklin

piątek, 24 lipca 2009

Niemożliwe? Wszystko jest możliwe!



Witaj!
Dziś mam dla Ciebie potężną dawkę pozytywnej energii na czele z wiarą w siebie i własne umiejętności.

Gładkie przejście z tematu na temat zapewni nam poniższy cytat i wideo:

Człowiek, który mówi: tego się nie da zrobić, nie powinien przeszkadzać Temu, który to robi.

chińskie przysłowie

Pamiętaj, wszystko jest możliwe! – Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość.
Stanisław Jerzy Lec

Zawsze słuchaj ekspertów. Powiedzą Ci, co jest niemożliwe i dlaczego. A potem po prostu zrób to.
Robert A. Heinlein

Więc jeśli ktoś mówi Ci, że to co masz zamiar zrobić (lub robisz) jest niemożliwe, to uśmiechnij się i życz takiej osobie "szerokiej drogi".
Moim najlepszym przyjacielem jest ten, który wydobywa ze mnie to, co jest we mnie najlepsze.
Henry Ford

Pływanie pod prąd bardzo wyrabia mięśnie.
Zbigniew Herbert

W tym miejscu polecam Twojej uwadze film pod tytułem: Jeniec: Tak daleko jak nogi poniosą (2001). Film jest osnuty na wątkach powieści Josefa Martina Bauera, opisującej autentyczne losy żołnierza Wehrmachtu, który w 1944 roku dostał się do radzieckiej niewoli, a następnie został zesłany do łagru na Syberii. A oto jedna z wielu recenzji tego filmu:
To jeden z tych filmów które można oglądać ciągle i ciągle z nowymi pokoleniami i nie traci nic na wartości, oglądałem go wiele razy i za każdym razem mnie fascynuje siła którą musiał w sobie znaleźć główny bohater by dotrzeć do celu, gwarantuję że na koniec filmu się wzruszycie :)
ocena: 10/10

Wszystko wydaje się niemożliwe tym, którzy niczego nie próbują.
Roald Amundsen

Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi.
Albert Einstein

Do Alberta Einsteina należą również te oto słowa
Dzisiejszemu światu jest potrzebna nie tyle energia termojądrowa, ile raczej energia zamknięta w ludzkim sercu, którą trzeba wyzwolić.


Dlatego właśnie powstał ten blog. Prowadzę go (i będę go prowadził), aby nieść wiarę, nadzieję i... uśmiech :) w sercach i na twarzach wszystkich tych, którzy błądzą, pytają, poszukują, by prędzej czy wcześniej stanąć na szczycie "swojej góry".

"Bene agendo nunquam defessus." - nigdy nie znużony czynieniem dobra.


P.S. Czy pamiętasz jak w filmiku z posta pt."Symbole Sukcesu", miła, starsza pani mówi coś takiego:

Kiedy poznajesz nowych ludzi, pamiętaj o jednej rzeczy! Nigdy nie wiesz, czy właśnie ta osoba może odegrać bardzo istotną rolę w Twoim życiu.

Oglądałem ostatnio film pt. Spotkanie (The Visitor, 2007), który również gorąco polecam.


Przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu.
Julio Cortázar — Gra w klasy

Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.
Guy de Maupassant


I nigdy, przenigdy, NIE mów nigdy!

wtorek, 14 lipca 2009

"Bo takie jest nasze prawo..."


Długo zastanawiałem się czy temat o odżywianiu pasuje do tematyki tego bloga, aż w końcu trafiłem na stronę o tematyce psychologii stosowanej - i co tam znalazłem?
"Chcesz poprawić swoją, pamięć, refleks, wytrzymałość mięśni, samopoczucie, wygląd etc.?"


Eureka! Jasne, że powinienem tu o tym napisać, ponieważ życie w zdrowiu to nasze prawo. Nie odbierajmy go sobie sami.
Ale po kolei.

Pewnie znasz teorię głoszącą, że jesteśmy tym co jemy - pójdźmy tym tropem.



Blisko półtora roku temu trafiłem na ten oto film, od którego wszystko się zaczęło:



Pomyślałem sobie - "To ma sens!"
Kupiłem coś w rodzaju sokowirówki i od tej pory regularnie piłem soki z owoców i warzyw organicznych (szkoda, że w Polsce żywność organiczna to wciąż zjawisko rzadko spotykane).
Jeśli napiszę, że wstąpiły we mnie nowe moce, to skłamię. Dostałem takiego POWERA, że niemal wyskakiwałem z łóżka każdego poranka ( z wyjątkiem 5.00, która była dla mnie środkiem nocy:). Nie wspominając o zdrowej skórze, błyszczących oczach, mocnych paznokciach, itp, itd. (Capivit A+E to przy tym wielkie g...)

Naprawdę sama zmiana sposobu żywienia może odmienić Twoje życie. Spójrz tutaj:



Więcej informacji na ten temat zawiera poniższe wideo:



A na koniec coś ku przestrodze. Informacja z którą zrobisz co zechcesz, ale nie powiesz, że nie wiedziałaś / nie wiedziałeś.





oraz



Co jest najśmieszniejsze w ludziach: Zawsze myślą na odwrót:
Spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem.

Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie.
Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości.
Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.
Paulo Coehlo, Być jak płynąca rzeka
Za dwadzieścia lat będziesz bardziej rozczarowany rzeczami, których nie zrobiłeś niż tymi, które zrobiłeś. Zatem, odrzuć cumy. Odpłyń z bezpiecznego portu. Złap wiatr w żagle. Eksploruj. Miej marzenia. Odkrywaj.
Mark Twain


środa, 8 lipca 2009

Gap Year, czyli pomysł na rok swego życia

Poniższy tekst to część artykułu, który w całości znajdziesz na http://portalwiedzy.onet.pl/4868,57556,1564319,1,czasopisma.html

Publikuję go tutaj ponieważ podzielam opinię, że PODRÓŻE KSZTAŁCĄ i poszerzają horyzonty (myślowe). Czasem o wiele lepiej niż niejedna "uczelnia wyższa"!


Życie uczy pływać rzucając na głęboką wodę.
K.A.S.T.A, Ulica

P.S. Dopiski w nawiasach i cytaty to mój krótki komentarz.
.
.
.

Niektórzy wyjeżdżają na rok, inni na dłużej. Wybierają wolontariat w Afryce, praktyki zawodowe w Indiach lub lot dookoła świata. Wracają bogatsi o doświadczenie i przekonani, że potrafią poradzić sobie w każdej sytuacji (bezcenne - uwierz mi na słowo).

Nie każdy ma w sobie tyle odwagi, aby wszystko rzucić, spakować się i wyjechać. Być może towarzyszy Ci jednak poczucie, że nie żyjesz tak, jak chcesz. Z zazdrością patrzysz na tych, którzy zaryzykowali i zrobili coś, co znacznie odbiega od przyjętych standardów. Nie założyli rodziny, nie rozpoczęli studiów, zrezygnowali z pracy. Za to wzięli rok przerwy i w wielu przypadkach odkryli, co naprawdę chcą robić i jak żyć. A to wszystko dzięki Gap year!

Odważny to nie ten, kto się nie boi, lecz ten, kto wie, że są rzeczy ważniejsze niż strach.
Pamiętnik księżniczki 2: Królewskie zaręczyny

Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi.

Albert Camus

Co to jest Gap year?

Gap year przywędrowało do nas z Europy zachodniej, największą popularnością cieszy się w krajach anglosaskich i często jest uważane za kontynuację idei Grand Tour, opartej na przekonaniu, że podróże kształcą i wnoszą do życia wiele wartości poznawczych. Termin pochodzi z języka angielskiego (gap – przerwa, dziura, year – rok) i oznacza okres pomiędzy etapami życia, niekoniecznie wynoszący rok. Najbardziej popularny jest gap year przed rozpoczęciem studiów, po ich zakończeniu bądź w trakcie. Coraz częściej decydują się na niego osoby przed lub po ślubie, podczas trwania kariery zawodowej bądź okresu szukania pracy, czy też przed założeniem rodziny.

Gap year w Polsce

Według socjologów gap year w Polsce nie jest zjawiskiem tak popularnym jak na Zachodzie z dwóch powodów. Po pierwsze wielu Polaków nie stać na opłacenie kosztów tego typu podróży, a po drugie większość naszego społeczeństwa to tradycjonaliści, którzy nie zrezygnują z dobrze płatnej pracy na rzecz przeżycia przygody np. w Nowej Zelandii. Moda (osobiście nie nazwałbym tego "modą", a raczej "potrzebą serca") na gap year w Polsce może utrzymać się przez jakiś czas za sprawą ludzi młodych, którzy nie są z nikim ani niczym związani i mogą swobodnie oderwać się od codziennego życia. Rozmyciu ulega też sama nazwa zjawiska. Gap year dosłownie oznacza rok przerwy, tymczasem większość osób deklarujących się jako gappersi przyznaje, że w podróży spędziła mniej niż rok, albo kilka lat.

Przed wszystkimi podróżami: w Bieszczady, na Jukatan, do Patagonii, dookoła świata, na biegun północny, południowy, na Księżyc, na Marsa, na Wenus, dokądkolwiek, przed wszystkimi tymi podróżami - jest jedna prawdziwa podróż i absolutna: w głąb siebie.
Edward Stachura, Fabula rasa

czwartek, 2 lipca 2009

Tu jest Twój drogowskaz

Cześć :D
Czy zastanawiałeś się kiedyś dokąd zmierzasz w życiu?
Czy aby droga, którą obrałeś jest tą właściwą?
Zastanawiasz się zapewne skąd pochodzi odpowiedź na te pytania. Otóż... WSZYSTKO JEST W TOBIE!
Nie odkryję żadnej tajemnicy, jak napiszę, że mnie również nachodziły (i nachodzą) takie pytania, jednak teraz już wiem, gdzie szukać odpowiedzi.

Pozwól, że Esther Hicks przybliży nam nieco temat.
(Uwielbiam głos Esther i cieszę się, że udało mi się znaleźć dla Was wersję The Secret z Esther, bo to naprawdę niezwykła osoba - możesz to sprawdzić na http://abraham-hicks.pl/)

Jeśli znasz już THE SECRET to możesz od razu przejść do 5 minuty i 13 sekundy filmu:




Myślę, że nie wymaga to komentarza, ponieważ wszystko już wiesz. Pytanie jest tylko jedno:
"Co TY z tym zrobisz? Inaczej mówiąc, co ta wiedza zmieni w Twoim życiu?" Cytując Biblię:
Wiara bez uczynków jest martwa.
List św. Jakuba 2.14

P.S. Polecam od razu obejrzeć cały The Seckret, a jeśli nie możesz teraz, to chociaż obejrzyj kontynuację powyżej zamieszczonej części 2, czyli część 3.
Puentując wszystko co do tej pory zostało napisane, odpowiedzmy sobie na pytanie postawione przez Bob'a Proctor'a w 4m.21s. części 3

niedziela, 28 czerwca 2009

Ty tu jesteś Kapitanem

Poniżej opiszę obiecany 2 posty temu schemat kotwiczenia emocji. Naprawdę brak mi słów, żeby opisać zalety tej genialnej techniki.
Kotwiczenie stanów emocjonalnych jest podstawową techniką Programowania Neurolingwistycznego, dzięki której możesz na żądanie wywołać dowolny stan emocjonalny (motywację, pasję, radość, miłość, pewność siebie...).

Polega na wytworzeniu skojarzenia bodźca ze stanem emocjonalnym (na zasadzie odruchu warunkowego). Ponowne użycie bodźca (odpalenie kotwicy), powoduje wywołanie zakotwiczonego (skojarzonego) stanu emocjonalnego (np. radości). Technika niezwykle prosta i łatwa do wypróbowania. Sprawdź na sobie jak działa.

Zacznijmy od materiału wideo:


Schemat jest następujący:

  1. Wybór stanu – Pomyśl jaki stan emocjonalny jest dla Ciebie użyteczny, który mógłby przydać się w przyszłości. Może to być np. poczucie pewności siebie, które wykorzystasz podczas wystąpień publicznych. Inne stany emocjonalne to np. radość, pasja, zabawa, miłość, motywacja... jest ich wiele, warto niektóre z nich umieć wywołać w każdej chwili, gdy będziesz potrzebował. W powyższym wideo jest to uczucie szczęścia.

    P.S. Zauważ (choćby na przykładzie wideo), jak trudno przychodzi nam nazwanie emocji - to niezbyt dobrze. Dlatego następny post poświecę ponownie tematowi emocji

  2. Wybór kotwicy
    Wybierz miejsce na ciele które dotkniesz, lub palce które razem złączysz, lub/i dźwięk lub obraz który możesz wywołać (w przykładowym wideo jest to ściśnięcie przedramienia). Ważne, aby było to charakterystyczne, powtarzalne i stosowane tylko do tego celu. Żeby zadziałało, kotwica musi być nietuzinkowa. Bądź oryginalny w tej kwestii!
    Mózg wytworzy neuroasocjację (skojarzenie) pomiędzy wysokim stanem emocjonalnym który za chwilę wywołasz, a czymś charakterystycznym w tej sytuacji (np. złączenie dwóch konkretnych palców u jednej z rąk, lub dotknięcie koniuszka małżowiny usznej - oryginalnie?- jasne, że tak).
    Później, po wykonaniu tego ćwiczenia (jeśli zrobisz go dobrze) każdorazowe powtórzenie tego (czyli tzw. odpalenie kotwicy) wywoła zakotwiczony (zasocjowany) stan emocjonalny (na zasadzie odruchu Pawłowa).

  3. Wywołanie stanu (dla wspomnianej pewności siebie)
    Przypomnij sobie sytuację, w której czułeś się na prawdę pewny siebie. Na pewno miałeś taką sytuację w życiu. Może być z najbliższej przeszłości, a także nawet z dzieciństwa – jeśli potrafisz to sobie dokładnie przypomnieć.
    Stwórz żywy, kolorowy obraz/film tej sytuacji, zobacz w jakim był kontekście, jacy ludzie temu towarzyszyli, usłysz dźwięki, jakie tam słyszałeś, poczuj nawet zapach tej sytuacji – im więcej zmysłów poruszysz, tym lepiej. Wejdź w ten obraz, jeśli do tej pory byłeś tylko obserwatorem.
    W momencie kiedy emocje będą „sięgały zenitu” (przed samym szczytem) - załóż kotwicę (np. ściśnij koniuszek małżowiny usznej).

  4. Złamanie stanu
    Pomyśl o czymś innym, np. policz ile jest w pokoju rzeczy o kolorze czerwonym, lub przypomnij sobie nr telefonu do Przyjaciela.

  5. Powtórka - możesz kilka razy wykonać dwa powyższe punkty

  6. Odpalenie kotwicy
    Ponownie złam stan i po chwili odpal kotwicę – czyli np. ściśnij ucho, które ściskałeś podczas ćwiczenia. Jakie są rezultaty? Jak wielka jest zmiana emocji, wywołana samą kotwicą?
    Dobrze jeśli w tym ćwiczeniu pomaga druga osoba, która sprawdza Twoją fizjologię przed i po odpaleniu kotwicy.
Niech moc będzie z Tobą! :)